Big Data w sektorze finansowym: szansa czy wyzwanie?

Finanse i gospodarka

"Big Data zaczyna się wtedy, gdy rozmiar danych staje się częścią problemu" - to lapidarne stwierdzenie trafnie podsumowuje sytuację działu analiz niejednej korporacji. O tym, jak natłok danych przekształcić w narzędzie ułatwiające zarządzaniem ryzykiem czy kontaktami z klientami, dyskutowano podczas wtorkowej konferencji zatytułowanej "Business Intelligence w instytucjach finansowych".

W debacie, zorganizowanej przez firmę Multitrain, lwią część prelegentów stanowili przedstawiciele bankowych wydziałów Business Intelligence oraz CRM: Marcin Szymański z Nordea Banku, Marek Nowak i Jacek Stułka reprezentujący Bank BGŻ, Józef Sać z Banku Zachodniego WBK oraz Nicos Karagieorgopulos – przedstawiciel Eurobanku. To właśnie ostatni z mówców użył umieszczonej we wstępie, wymownej definicji Big Data w świecie elektronicznej bankowości, serwisów społecznościowych i technologii mobilnych.

Liczna reprezentacja sektora bankowego nie powinna dziwić. W tej branży nakładają się trzy elementy generujące Big Data: masowość gromadzonych danych, konieczność analizowania profili poszczególnych klientów oraz wyżyłowane wymogi ostrożnościowe – takie jak standardy Bazylei II i III czy rodzime rekomendacje KNF. Dlatego wiele banków już stworzyło, a kolejne tworzą wyspecjalizowane systemy Data Governance i hurtownie danych. Jak podkreślił menedżer ds. rozwoju hurtowni danych BZ WBK Józef Sać, budowa hurtowni danych w banku jest po prostu wynikiem potrzeby biznesowej – pozwala na zgromadzenie w jednym miejscu wszystkich informacji, co w znacznym stopniu ułatwia zarządzanie danymi, dostęp do  nich i tworzenie jednolitego standardu ich udostępniania. Z kolei reprezentanci Banku BGŻ udowadniali, że wykorzystanie danych zawartych w zintegrowanym CRM podwyższyło wyniki nie tylko działu sprzedaży, ale również wszelkich innych pionów – od zarządzania ryzykiem począwszy na windykacji skończywszy.

Big data to nie tylko wyzwanie, ale przede wszystkim olbrzymi, bezcenny kapitał. Jak podkreślił ekspert z zakresu Data Governance, Tomasz Mierzwa reprezentujący ValueTank: “Danych korporacyjnych nie da się kupić. Są one unikalne i niezastąpione. Żadna firma nie jest w stanie wymienić danych na nowe i mniej zużyte”.

Niedocenianym źródłem pozyskiwania informacji zwrotnej od klientów są dziś portale społecznościowe. Reprezentujący Comarch SA Michał Stadnicki pokazał, w jaki sposób Facebook czy Twitter mogą być wykorzystane w procesie badania rynku. Okazuje się, że komentarze umieszczane na tych forach cechują się większą szczerością i wyższym nacechowaniem emocjonalnym aniżeli opinie zamieszczane w serwisach typowo merytorycznych; informację tę jednak trzeba umieć właściwie odczytać. Charakterystyczne zwroty, żargonowe skróty czy umieszczane masowo na social media emotikony pozwalają ocenić odczucia klientów znacznie lepiej, niż by to mogło wynikać z lakonicznych wpisów i gestów “Lubię to!”. Co więcej, zawartość social media wykorzystać można również do analizy porównawczej. W jaki sposób zapanować nad tysiącami, a niekiedy i setkami tysięcy komentarzy na Facebooku, Twitterze czy Goldenline? Pomocą mogą być specjalne narzędzia, umożliwiające monitorowanie zawartości tych portali, analizę zamieszczanych treści i wykonywanie na polecenie użytkownika niezbędnych wyszukiwań i zestawień. Dzięki takim rozwiązaniom można również prowadzić dyskusję z poszczególnymi klientami, odpowiadając na ich sugestie i wnioski.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: