BIG InfoMonitor: w rejestrze prawie 160 tys. dłużników wymiaru sprawiedliwości, najczęściej nie płacą grzywien i kosztów sądowych

Finanse osobiste

Narastają długi Polaków wobec wymiaru sprawiedliwości. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor znajduje się już prawie 160 tys. osób, które nie opłaciły kosztów sądowych, grzywien i nie oddały mienia pochodzącego z przestępstwa. Najwyższa zaległość, ponad 75 mln zł, jest efektem niezastosowania się do wyroku nakazującego zwrot majątku. Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, skazany dłużnik rekordzista nie zapłacił też 1,5 tys. zł swojemu prawnikowi. Łączne długi rodaków wobec sądów przekroczyły na koniec maja 754 mln zł. Dużo, ale mogłoby być wiele więcej.

Pieniądze i młotek sędziowski
Fot. stock.adobe.com/burdun

Narastają długi Polaków wobec wymiaru sprawiedliwości. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor znajduje się już prawie 160 tys. osób, które nie opłaciły kosztów sądowych, grzywien i nie oddały mienia pochodzącego z przestępstwa. Najwyższa zaległość, ponad 75 mln zł, jest efektem niezastosowania się do wyroku nakazującego zwrot majątku. Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, skazany dłużnik rekordzista nie zapłacił też 1,5 tys. zł swojemu prawnikowi. Łączne długi rodaków wobec sądów przekroczyły na koniec maja 754 mln zł. Dużo, ale mogłoby być wiele więcej.

Długi osób, które nie chcą płacić kosztów sądowych czy zastosować się do wyroków, zaczęły trafiać do rejestrów dłużników po nowelizacji kodeksu karnego w 2015 r. Stało się tak ze względu na narastający problem unikania przez skazanych płacenia zasądzanych kar pieniężnych. Na większą skalę przekazywanie danych ułatwiła sądom specjalna platforma do wprowadzania długów uruchomiona w 2017 r. W rezultacie, gdy na koniec 2017 r. w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor widniało 71,5 tys. osób z zaległościami na kwotę przekraczającą 190 mln zł, obecnie dłużników jest ponad dwukrotnie więcej, a kwota zaległości wzrosła jeszcze bardziej, do 754,1 mln zł.

Zaległości sądowe

*dane na koniec maja 2021 r. Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Zaległości wobec wymiaru sprawiedliwości ma obecnie 159,6 tys. osób, ale wiele z nich jest wpisanych jednocześnie za nieopłacone grzywny, koszty rozpraw i inne zobowiązania na rzecz wymiaru sprawiedliwości.

Najczęściej niepłacone są grzywny

Najwięcej dłużników zgłoszonych jest z powodu nieopłaconych grzywien, 125,7 tys. osób. Mają one do uregulowania niemal 174 tys. zasądzonych kar o przeciętnej wartości 1715 zł każda, w sumie ponad 298 mln zł.

Orzeczenie sąduLiczba osób posiadających daną karę*Łączna wartość zaległości (zł)
grzywna125 676298 300 007
koszty sądowe99 25373 719 373
kwota pieniężna stanowiąca przedmiot przepadku473376 500 709
nawiązka na rzecz Skarbu Państwa6983 844 724
pieniężna kara porządkowa2821 729 833
159 566754 094 646

*część osób ma zaległości z kilku przyczyn; źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Drugim najczęściej niepłaconym zobowiązaniem są koszty sądowe. Na 99,3 tys. osób ciąży 127,5 tys. nieopłaconych kosztów rozpraw. I nie chodzi tu o szczególnie duże sumy, bo średnio jedna zaległość to 578 zł, choć akurat rekordzista ma do oddania z tego tytułu prawie 161 tys. zł. W sumie Polacy nie zapłacili za pracę sądów 73,7 mln zł.

Orzeczenie sądumax. kwota zaległości (zł)
grzywna1 589 852
koszty sądowe160 631
kwota pieniężna stanowiąca przedmiot przepadku75 648 726
nawiązka na rzecz Skarbu Państwa22 000
pieniężna kara porządkowa16 000

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Kolejnym z powodów zgłaszania przez sądy dłużników do rejestru są nieopłacone nawiązki na rzecz Skarbu Państwa. Orzeka się je w sytuacjach, gdy przepadek przedmiotów pochodzących z przestępstwa jest niewspółmierny do wagi popełnionego czynu. Na tej podstawie zgłoszonych zostało 698 osób, a ich zaległości wynoszą ponad 3,8 mln zł. Najmniej osób (282) widnieje w rejestrze dłużników BIG InfoMonitor z powodu nieuregulowania kar porządkowych, które można dostać np. za zabieranie głosu bez pozwolenia sądu czy też używanie na sali rozpraw nieparlamentarnego słownictwa.

Czytaj także: Im gorzej, tym lepiej? W czasie pandemii zaległości Polaków prawie bez zmian, raport InfoDług >>>

Największe pokłady nieodzyskanych przez Temidę należności stanowią jednak kwoty z niewykonanych przez skazanych wyroków dotyczących zwrotu majątku pochodzącego z przestępstwa. Mimo, że do zaleceń nie zastosowały się jedynie 473 osoby (niektóre mają więcej niż jeden tego typu wyrok na swoim koncie), to łącznie w grę wchodzi niezwrócony majątek o wartości prawie 377 mln zł. Orzeczonego przepadku mienia z przestępstwa dotyczy też rekordowa zaległość wynosząca 75,6 mln zł. Co ciekawe, skazany rekordzista został zgłoszony do rejestru dłużników również za nieuregulowanie rachunku za usługi prawne. Tu jednak w grę wchodziło niewiele, bo 1,5 tys. zł. Kolejny rekordzista ma do oddania sądom ponad 48 mln zł, ale z innych powodów do rejestru zgłosiły go też firmy windykacyjne z kwotą 30,5 tys. zł. Innego typu długi, poza sądowymi ma 7 z 10 największych dłużników wymiaru sprawiedliwości, co trzeci winny jest adwokatowi. Jedna z osób z top 10 ma ponad 140 innych wierzycieli, poza 11,3 mln zł długu względem Temidy, nie zapłaciła łącznie dziesiątek milionów złotych poczynając od handlu przez firmy zarządzające nieruchomościami po telekomy, dostawców energii i transport.

W pierwszej 10. są jedynie dwie kobiety, podobnie jest wśród ogółu dłużników sądowych, gdzie stanowią one 16 proc. Co trzeci wpisany do rejestru przez sądy ma między 45 a 54 lata, co czwarty 35-44 lata, a co piąty ma od 25 do 34 lat.

Najlepiej rozliczają się mieszkańcy Podkarpacia, najgorzej Dolnego i Górnego Śląska

W jakich regionach Polski regulowanie opłat sądowych stanowi największy problem? Z danych, do których przypisane zostały adresy dłużników, można wnioskować, że statystycznie na 100 tys. mieszkańców najwięcej unikających uczciwego rozliczenia się z wymiarem sprawiedliwości przypada w woj. dolnośląskim, śląskim oraz lubuskim i warmińsko-mazurskim. Najmniej finansowych kłopotów sprawiają Temidzie mieszkańcy Podkarpacia, Małopolski, Wielkopolski i Lubelszczyzny.

Reakcja na wpis do rejestru w pierwszych trzech miesiącach

Statystyki byłyby jeszcze wyższe, gdyby nie fakt, że wielu dłużników sądów, po tym jak trafi do rejestru, przekonuje się do regulowania zobowiązań.

– Od początku zgłaszania długów przez sądy, setki milionów złotych zostały z rejestru wycofane. Nasze analizy pokazują, że gros odzyskanych przez sądy należności wpłynęło na ich konto w pierwszych trzech miesiącach od chwili zgłoszenia dłużnika – wskazuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Taki też był cel nowelizacji prawa. Rejestry miały zwiększyć skuteczność egzekwowania wyroków, w których zasądzane są m.in. grzywny. Z uwagi na to, że banki, firmy pożyczkowe, telekomy i inni przedsiębiorcy, sprawdzają w BIG czy potencjalny klient nie ma problemów finansowych, informacja o zaległościach na rzecz wymiaru sprawiedliwości jest dla nich niepokojącym sygnałem. A to poprawia spłacalność długów. Dłużnik poinformowany, że ze względu na nieopłacone zobowiązania nie może zrealizować swoich planów, często decyduje się na spłatę długów, by mieć czystą kartę i zostać wykreślonym z rejestru. 

Udostępnij artykuł: