BIK: utrata danych może przytrafić się każdemu, ale nie musimy być bezradni

Finanse osobiste

Kliknąłeś w link i nie jesteś pewny, czy ktoś wykorzystał Twoje dane? Nie masz auta, a rzekomy przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej zna Twoje imię i nazwisko? A może ogarnia Cię lęk, po wycieku danych z firmy, w której byłeś klientem lub pracownikiem? Mając jakiekolwiek obawy o bezpieczeństwo swoich danych, nie warto czekać bezczynnie. Dziś już nie wystarczy pilnować swojego dowodu osobistego, trzeba aktywnie korzystać z dostępnych narzędzi, chronić swoje dane osobowe, hasła, loginy, kody dostępowe. To apel do wszystkich, a zwłaszcza do 20- i 40-latków – grupy, którą złodzieje danych są ostatnio szczególnie zainteresowani ‒ podkreśla w swoim komunikacie BIK.

cyberbezpieczeństwo, cyber przestępca
Fot. stock.adobe.com / valerybrozhinsky

Kliknąłeś w link i nie jesteś pewny, czy ktoś wykorzystał Twoje dane? Nie masz auta, a rzekomy przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej zna Twoje imię i nazwisko? A może ogarnia Cię lęk, po wycieku danych z firmy, w której byłeś klientem lub pracownikiem? Mając jakiekolwiek obawy o bezpieczeństwo swoich danych, nie warto czekać bezczynnie. Dziś już nie wystarczy pilnować swojego dowodu osobistego, trzeba aktywnie korzystać z dostępnych narzędzi, chronić swoje dane osobowe, hasła, loginy, kody dostępowe. To apel do wszystkich, a zwłaszcza do 20- i 40-latków – grupy, którą złodzieje danych są ostatnio szczególnie zainteresowani ‒ podkreśla w swoim komunikacie BIK.

Niebezpieczeństwo związane z kradzieżą danych osobowych dotyczy każdego, a skala oszustw z wykorzystaniem cudzej tożsamości nie maleje. Aż 19 razy dziennie każdy z nas jest potencjalnie narażony na wyłudzenie.

W IV kwartale 2020 r. odnotowano 1943 prób wyłudzeń, z których 9 było na kwoty przekraczające 1 mln zł. Jak wynika z raportu infoDok, najwyższą kwotę przestępcy próbowali wyłudzić w woj. podkarpackim aż na 4,4 mln złotych.

Nie wszystkie próby wyłudzeń kredytów udaje się wychwycić. W zdecydowanej większości dotyczy to kredytów zaciąganych bez intencji zwrotu pożyczonych środków, czyli tzw. fraudów bankowych.

W IV kwartale 2020 r. odnotowano 1943 prób wyłudzeń, z których 9 było na kwoty przekraczające 1 mln zł

To tak, jakby ktoś poszedł do restauracji, zamówił obiad i od początku nie miał zamiaru za niego zapłacić. Wyniki tych analiz wskazują, że takich przypadków jest rocznie na kwotę ok. 600 mln zł.

Pandemia potęguje kreatywność oszustów

Oszuści stosują różnorodne metody, próbując oszukać nieświadome osoby lub zdobyć i wykorzystać ich dane.

Ze względu na coraz powszechniejsze przenoszenie naszej aktywności do świata cyfrowego, oszustwem, którego skala dynamicznie rośnie w ostatnim czasie, jest phishing. W tym przypadku przestępcy nie wahają się stosować podstępnych socjotechnik, by zdobyć nasze dane, np. drogą mailową.

Phishing wykorzystuje ludzką naiwność, brak spostrzegawczości albo po prostu podatność na socjotechniki

‒ Podszywanie się przez oszustów pod legalne firmy, stosowanie przy tym nazw stron internetowych i adresów e-mail łudząco przypominających autentyczne, nazywamy phishingiem – tłumaczy Andrzej Karpiński, szef bezpieczeństwa BIK.

‒ To metoda, która coraz szerzej rozprzestrzenia się w dobie pandemii, wykorzystuje ludzką naiwność, brak spostrzegawczości albo po prostu podatność na socjotechniki. To metoda, której ofiarami padają zarówno osoby starsze, jak i młodzi.

Wystarczy kliknąć w pośpiechu w link zamieszczony w specjalnie w tym celu spreparowanym fałszywym e-mailu, z prośbą o potwierdzenie danych personalnych, np. dotyczących przesyłki, podczas gdy tak naprawdę nieświadomie przenosimy się na stronę oszusta. Specyfika tej metody polega m.in. na celowym zastosowaniu błędu ortograficznego w nazwach.

Czytaj także: E-maile ze złośliwym linkiem od fałszywego ministerstwa finansów

Dlatego zachowujmy baczną uwagę, od kogo dostajemy korespondencję, z rozwagą podawajmy swoje dane i nie klikajmy pochopnie w linki w wiadomościach e-mail – przestrzega Andrzej Karpiński.

O phishingu pisały w ostatnich dniach portale internetowe, podając m.in. przykłady młodych, często znanych w Polsce osób, od których w ten sposób próbowano wyłudzić dane lub wprost pieniądze.

Młodzi na celowniku

Jak wynika z informacji odnotowanych przez stołeczną Policję, w ostatnich tygodniach oszuści ewidentnie obrali za cel ataków osoby w przedziale wiekowym 20 ‒ 40 lat. Osoby młode ulegały innej „sprawdzonej metodzie” – socjotechnice, polegającej na podszywaniu się złodzieja pod policjanta. W ten sposób doszło nawet do wyłudzeń na wysokie kwoty, jak mówi podkomisarz stołecznej Policji Rafał Retmaniak.

‒ W ostatnich dniach odnotowaliśmy kilka przypadków oszustw lub usiłowań oszustw metodą „na policjanta” na dużo młodszej grupie. W niektórych przypadkach przestępcy byli na tyle zuchwali, że dochodziło do stosowania gróźb karalnych, które miały zmusić pokrzywdzonych do przelania pieniędzy ‒ mówi podkom. Retmaniak.

W ostatnich tygodniach oszuści ewidentnie obrali za cel ataków osoby w przedziale wiekowym 20 ‒ 40 lat

W przypadku tego typu oszustwa, schemat jest bardzo prosty. Przestępcy zmodyfikowali sposób sprawdzony niegdyś na osobach starszych, licząc na naiwność młodych. Wypróbowany mechanizm oszustwa adaptują, kontaktując się za pomocą urządzeń, z których najczęściej korzystają 20-, 40-latkowie, ich potencjalne ofiary. Dlatego Policja przestrzega:

‒ Ponieważ ofiarami przestępstw związanych z wykorzystaniem swoich danych osobowych stają się osoby młodsze, które potrafią sprawnie posługiwać się telefonem komórkowym, zachęcamy do nagrywania takich rozmów i zawiadamiania Policji, nie tylko w przypadku dokonania przestępstwa, ale także usiłowania ‒ tłumaczy Rafał Retmaniak.

Czytaj także: Startuje aplikacja Mój BIK: bieżący dostęp do historii kredytowej

Uzasadniony lęk o swoje dane

Zdarzenia, na które nie mamy wpływu, jak np. wycieki danych z instytucji czy włamania na serwery firm, choćby ostatnio z klubu fitness ‒ nie noszą jeszcze znamion wyłudzenia. Jednak doniesienia te budzą lęk.

Nasze dane w Internecie czy w rejestrach publicznych, także mogą stać się łupem przestępcy, mogą być wykorzystane do wyłudzenia kredytów, pożyczek, zakupów drogich urządzeń, czy założenia firmy na skradzione dane.

‒ Utrata danych może przytrafić się każdemu, osobie prywatnej, właścicielom firm, a nawet osobom publicznym. Dane właścicieli i reprezentantów firm, można znaleźć m.in. w Krajowym Rejestrze Sądowym, w pełnomocnictwach, umowach, a także w księgach wieczystych.

Dane w Internecie czy w rejestrach publicznych, także mogą stać się łupem przestępcy

Osoby te również stanowią łatwy cel dla przestępców i mogą paść ofiarą np. wyłudzenia kredytu – mówi Andrzej Karpiński z BIK.

Oto szansa, jak nie dać się złodziejowi

Nie musimy być bezradni. By czuć się bezpiecznie na co dzień, warto korzystać z narzędzia, które ostrzeże, gdy ktoś posługuje się naszymi danymi. Chodzi o Alerty BIK – automatyczne powiadomienia sms lub e-mail, które otrzymamy w chwili, gdy jakaś instytucja finansowa będzie chciała udzielić kredytu (pożyczki) na nasze dane.

Informację dostaniemy również, gdy pojawi się nowe zobowiązanie przypisane do naszych danych lub opóźnienie w płatności raty.

Alert zadziała też w sytuacji, kiedy będziemy sprawdzani w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor – dzięki temu dowiemy się np. o próbie wyłudzenia abonamentu komórkowego lub drogiego smartfona na nasze dane.

Warto zadbać o bezpieczeństwo swoich danych. Można zarejestrować się na www.bik.pl i uruchomić Alerty BIK albo ściągnąć Aplikację Mój BIK i mieć ochronę we własnym smartfonie.

Czytaj także: Dzień Ochrony Danych Osobowych: dobre praktyki, o których trzeba pamiętać

Udostępnij artykuł: