Bliżej europejskiego QE. Tydzień ważnych publikacji

Finanse i gospodarka

Coraz łagodniejsza retoryka M. Draghiego wraz ze słabością danych z gospodarki przybliżają decyzję o uruchomieniu europejskiego programu skupu obligacji. Euro traci, dolar najmocniejszy od 2010 r., blisko rekordowych wartości z ostatnich 9 lat. Tydzień obfitował będzie w ważne publikacje. Dziś wstępny odczyt inflacji z Niemiec za grudzień.

Wciąż nienajlepsze informacje płyną ze strefy euro. Indeks wyprzedzający koniunktury – PMI dla przemysłu – wzrósł w grudniu mniej niż mówił wstępny szacunek (do 50,6 pkt) z powodu gorszej sytuacji sektora we Francji i Włoszech. Od połowy 2014 r. wskaźnik utrzymuje się tylko nieznacznie powyżej bariery 50 pkt oddzielającej wzrost od spowolnienia. W ubiegłym miesiącu ponownie ujawnił się znaczący kontrast sytuacji w poszczególnych, dużych krajach regionu. Poprawiła się sytuacja przemysłu w Niemczech, wyraźnie lepsza była w Hiszpanii. Dalsze spadki odnotowano we Francji i Włoszech, gdzie indeksy pozostały poniżej poziomu 50 pkt.

Jeszcze przed publikacją danych, w wywiadzie dla niemieckiego dziennika Handelsblatt prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) M. Draghi zasugerował gotowość rozszerzenia programu skupu aktywów o obligacje skarbowe stwierdzając, że nie można wykluczyć pojawienia się deflacji w strefie euro. Wcześniej Włoch kategorycznie odrzucał taką ewentualność. Dodał, że EBC będzie reagował, jeśli nastąpi pogorszenie oczekiwań inflacyjnych. Przez całą piątkową sesja euro traciło na wartości w relacji do dolara. Wizja europejskiego QE to długookresowy czynnik oddziałujący w kierunku spadku wartości waluty. Działania banku centralnego zwiększają bowiem ilość pieniędzy w gospodarce, co w naturalny sposób obniża jego cenę.

Dane PMI nie dają argumentów za wstrzymaniem się z decyzją o zastosowaniu najbardziej radykalnego rozwiązania w polityce monetarnej. Nie da ich zapewne również, publikowany w środę, wstępny odczyt inflacji HICP w strefie euro za grudzień. Oczekiwany przez analityków wynik to spadek cen rok do roku o 0,1 proc. Będzie to więc oznaczało nie tylko dalsze oddalenie od celu EBC (HICP blisko, ale poniżej 2 proc.), ale realną groźbę rozkręcenia spirali deflacji, łącznie z wygaszeniem oczekiwań inflacyjnych. To groźne zjawisko skutkujące odkładaniem zakupów, może doprowadzić do długotrwałej recesji w Europie. Żaden bank centralny nie może sobie na to pozwolić. Dlatego, nawet pomimo silnego sprzeciwu ze strony niemieckich przedstawicieli w Radzie Zarządzającej EBC, spodziewamy się, że najpóźniej na drugim posiedzeniu w 2015 r. (5 marca) bank ogłosi, że obligacje skarbowe i korporacyjne będą również przedmiotem jego zainteresowania. Intencją pozostanie zwiększenie w ciągu 2 lat bilansu o 1 bln EUR.

Dziś wstępne oszacowanie dynamiki cen konsumpcyjnych za grudzień w Niemczech. Ważne dane, które mogę wpłynąć na wzrost zmienności na rynku walutowym (raczej w kierunku deprecjacji EUR).

Najważniejszą w tym roku informacją dla złotego była piątkowa wypowiedź, kluczowej w obecnym układzie Rady Polityki Pieniężnej, E. Chojny-Duch, która wciąż nie jest skłonna ciąć oprocentowania. Jej ewentualny sprzeciw może zdecydować o przepadnięciu wniosku o obniżkę stóp 7 stycznia.

EURPLN: Złoty jest słabszy od początku roku. Kurs EUr/PLN powrócił powyżej psychologicznej bariery 4,30 i kieruje się na wyższe poziomy. Korekcyjne wzmocnienie złotego po silnej wyprzedaży z końca roku najpewniej już się zakończyło. Ewentualne spadki poniżej 4,30 należy wykorzystywać do poważniejszych zakupów euro, bieżąca sprzedaż powinna zostać wykonana w pobliżu 4,32.

EURUSD: Kurs przełamuje kolejną, ważną barierę (1,20). Coraz większe prawdopodobieństwo uruchomienia programu skupu obligacji przez EBC zwiększa presję na przeceną wspólnej waluty. Zyskuje na tym dolar, gdzie polityka pieniężna wchodzi w fazę zacieśnienia. Amerykańska waluta jest najdroższa od 2010 r. i bliska umocnienia do 9-letnich maksimów. Dziś kurs pozostanie w przedziale 1,19-1,20. Kluczowe dane o inflacji w Niemczech (wstępny odczyt za grudzień).

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: