Brak impulsów, brak kierunku

Komentarze ekspertów

Brak impulsów, brak kierunku. W oczekiwaniu na dane z rynku pracy w USA (raport non-farm payrolls), które mogą zaważyć na taperingu Fed, inwestorzy nie są skłonni podejmować większego ryzyka. Dodatkowo stabilizacji zachowań sprzyja również brak publikacji innych ważnych danych makroekonomicznych.

W rezultacie już od początku miesiąca zarówno indeks dolarowy (DXY), jak i rynkowy indeks „strachu” (VIX) pozostają w konsolidacji w oczekiwaniu na impuls do wybicia. Tak więc, na rynku walutowym poniedziałkowa sesja przebiegała relatywnie spokojnie, choć z lekko mocniejszym dolarem. Niemniej kurs EUR/USD nie zdołał trwale zejść poniżej istotnego poziomu na 1,35. EUR/PLN jeszcze w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji wykazywał lekką tendencję spadkową. Para euro/złoty nie zdołała jednak przełamać wsparcia na 4,19 i w rezultacie powróciła do trendu bocznego, którym porusza się już od końca zeszłego tygodnia. Na rynku stopy procentowej początek tygodnia przyniósł stabilizację notowań. Przy małej zmienności rentowności utrzymały się w relacji do piątku na praktycznie niezmienionym poziomie.

Przy braku nowych impulsów mogących zaważyć na kierunkach działań głównych banków centralnych poniedziałkowa sesja przebiegała relatywnie spokojnie, choć z lekko mocniejszym dolarem. Niemniej kurs EUR/USD nie zdołał trwale zejść poniżej istotnego poziomu na 1,35.

Z technicznego punktu widzenia jak na razie nie do przejścia okazał się opór na 1,356 stanowiący 50% zniesienie Fibonacciego październikowo-listopadowych spadków. Obecnie mocne wsparcie stanowi 1,3490 USD i można oczekiwać, że  jego wyraźne naruszenie da sygnał do silniejszych spadków z testem minimum z zeszłego tygodnia na poziomie 1,34 włącznie. Impuls do dalszego umocnienia dolara może dać dzisiejsza publikacja wskaźnika zaufania konsumentów – Conference Board za listopad. Wyraźny wzrost potwierdziłby, że sytuacja na rynku pracy w USA poprawia się, a to mogłoby przybliżyć moment rozpoczęcie taperingu. W piątek zaś opublikowany zostanie raport nt. inflacji HICP ze strefy euro. Jeżeli odczyt dalej utrzymywałby się na niskich poziomach, mógłby z kolei zmusić EBC do dalszego łagodzenia polityki monetarnej. Takie warianty scenariuszy zapewne będą przez rynek kreślone, co przy innych lepszych danych z USA wywierać będzie presję na osłabienie euro. Pamiętajmy przy tym, że na każdy czwarty piątek listopada tradycyjnie przypada rozpoczęcie sezonu przedświątecznych wyprzedaży za oceanem. Jeśli ten potocznie zwany przez Amerykanów Black Friday (28.11) okaże się pomyślny dla tamtejszych sieci handlowych da bardzo jasny znak poprawy nastrojów wśród konsumentów. A to ważne, bowiem wydatki przeznaczane na konsumpcję stanowią około 70% PKB w USA. Wzrost (spadek) zaufania konsumentów pozwala oczekiwać większych (mniejszych) wydatków konsumpcyjnych. Na ich podstawie – po uwzględnieniu pozostałych czynników makro, tj. inwestycji, eksportu netto czy wydatków rządowych – formułowane są oceny co do dynamiki PKB. Dolar jest zatem przed szansą na silniejsze umocnienie względem euro w najbliższych dniach.

Z danych makroekonomicznych w poniedziałek opublikowane zostały jedynie informacje dot. liczby przedwstępnych umów sprzedaży domów w USA (w październiku spadek o 0,6% wobec prognozy na poziomie +1,3%), ale informacje te nie wpłynęły istotnie na nastroje rynkowe. Jak już wielokrotnie podkreślaliśmy, inwestorów obecnie bardziej interesują dane z amerykańskiego rynku pracy, gdyż to właśnie od nich Fed uzależnił moment rozpoczęcia taperingu. Zatem podtrzymujemy, że kluczem do zachowania rynków finansowych w najbliższych tygodniach będzie publikacja raportu non-farm payrolls (w kalendarzu przewidziana na 6 XII). Na chwilę obecną rynek zakłada utworzenie w listopadzie 185-190 tys. nowych miejsc pracy (w piątek było 180 tys.) wobec 204 tys. okres wcześniej. To zapewne się jednak jeszcze zmieni nie raz, ale im bliżej będzie liczby 200 tys., tym reakcja inwestorów może być wyraźniejsza.

EUR/PLN dzięki wzrostowi apetytu na ryzyko, m.in. po zawarciu tymczasowego porozumienia między Iranem a USA i czołowymi krajami Europy w sprawie jego programu atomowego, w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji wykazywał lekką tendencję spadkową. Podczas sesji europejskiej para euro/złoty nie zdołała jednak przełamać wsparcia na 4,19 i w rezultacie powróciła do trendu bocznego, którym porusza się już od końca zeszłego tygodnia.

Z technicznego punktu widzenia kurs EUR/PLN nadal jednak pozostaje poniżej 4,20 co daje szanse na odreagowanie i powrót w okolice 4,17. Do momentu opublikowania danych dot. kondycji rynku pracy w listopadzie w USA raczej nie oczekiwalibyśmy istotniejszych zmian in plus w notowaniach złotego. Jeśli natomiast ponownie przełamany zostanie opór na 4,20 nie wykluczalibyśmy podjęcia próby przetestowania nawet strefy 4,25-4,30. Niemniej na koniec grudnia kurs EUR/PLN widzimy znacznie niżej – w okolicach 4,13.

Na wartości nadal traci zaś japoński jen. W poniedziałek kurs USD/JPY przełamał opór na 101,9 wybijając się tym samym z trendu horyzontalnego, którym poruszał się od lipca br. Idące przeciwstawnymi torami polityki monetarne amerykańskiej Rezerwy Federalnej i Banku Japonii powinny dalej sprzyjać umacnianiu dolara względem jena z celem na tegoroczne maksimum na 103,73 (kurs USD/JPY z 22 maja). W tym tygodniu poznamy kolejne dane z Japonii, m.in. dot. indeksu PMI dla przemysłu, dynamiki produkcji przemysłowej, stopy bezrobocia i inflacji CPI (wszystkie inf. trafią na rynek w piątek, 29 lis.), które rzucą nowe światło na stan gospodarki Kraju kwitnącej Wiśni. Tymczasem, w ocenie H.Kurody, gubernatora Banku Japonii (BoJ) rozwój gospodarczy kraju ma spokojny charakter (PKB w tym roku może być nieco wyższy niż wynikałoby to ze wstępnych projekcji) niemniej zauważalny jest ruch w kierunku realizacji celu inflacyjnego, ustawionego na poziomie 2% w horyzoncie dwóch lat.

We wtorek poznamy pierwsze z zaplanowanych na ten tydzień danych z Polski. GUS opublikuje informacje dot. dynamiki sprzedaży detalicznej i wysokości stopy bezrobocia w październiku. Z USA napłyną zaś publikacje z rynku nieruchomości (dot. m.in.: pozwoleń na budowę domów, rozpoczętych inwestycji budowlanych oraz wskaźnika cen nieruchomości Case-Schiller). Jak już wspomnieliśmy również dzisiaj za oceanem opublikowany zostanie wskaźnik zaufania konsumentów – Conference Board, którego wydźwięk może mieć znacznie większy wpływ na rynek niż publikacje trzech wymienionych wcześniej danych razem wziętych.

Joanna Bachert

Na rynku stopy procentowej początek tygodnia przyniósł stabilizację notowań. Przy małej zmienności rentowności utrzymały się w relacji do piątku na praktycznie niezmienionym poziomie.

W trakcie sesji Ministerstwo Finansów podało ciekawą informację, że tylko w pierwszej połowie listopada br. znalazło nabywców na 13-miesięczne obligacje detaliczne za aż 0,36 mld PLN. Przy założeniu kontynuacji tej dynamiki sprzedaży łączna wartość emisji może przekroczyć w tym miesiącu 0,7 mld PLN. Dla porównania łączna wartość wyemitowanych i „żyjących” obligacji detalicznych wszystkich serii sięga zaledwie 7,5 mld PLN (wg danych na koniec września 2013 r.). To oznacza znaczącą zmianę w stosunku do ostatnich miesięcy, kiedy sprzedaż była bardzo niska. Ta jednorazowa listopadowa oferta pokazała, że MF poprzez rynek detaliczny może zabezpieczyć sobie znaczące finansowanie potrzeb pożyczkowych.

Warta uwagi była również poniedziałkowa wypowiedź J. Hausnera (RPP). Potwierdził on m.in., że co najmniej do końca I półrocza 2014 r. stopy procentowe pozostaną bez zmian, ale dał również jasno do zrozumienia, że kolejnym ruchem Rady będzie już podwyżka stóp. Tonuje to naszym zdaniem spekulacje o możliwych, kolejnych obniżkach stóp w Polsce. Co więcej uważamy, że projekcja inflacyjna NBP pokazuje zbyt niską ścieżkę inflacyjną, co może skutkować zmianą retoryki RPP już na początku 2014 r. Póki co jest to jeszcze odległa perspektywa, przez co rynek nie wycenia jeszcze tego ewentualnego scenariusza.

131126.dzien.ryn.01.300x

Mirosław Budzicki
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: