Branża fitness, co dalej? W sierpniu wzrosła liczba firm niepłacących należności na czas

Firma

koronawirus fitness
Fot. stock.adobe.com/ aapsky

Od początku wprowadzenia ograniczeń związanych z pandemią COVID-19 branża fitness przeżywa trudne chwile. Teraz wróciły ograniczenia z pierwszej połowy roku. Z danych BIG InfoMonitor wynika, że w sierpniu w branży zajmującej się działalnością sportową, rozrywkową i rekreacyjną, w tym fitness zaległości miało 4% podmiotów. Tymczasem branża fitness chce odblokowania swojej działalności i proponuje szczegółowe rozwiązania ograniczające możliwość zakażenia koronawirusem.

W Polsce jest ok. 10 tys. różnych obiektów sportowo-rekreacyjnych, a 3,5 tys. z nich to kluby fitness, w których pracuje na różnego rodzaju umowach ponad 100 tys. osób, jak podawał w kwietniu w swoich informacjach BIG InfoMonitor.

Równia pochyła

W badaniu Deloitte „The European Health Fitness Market” oceniano, że w 2018 r. w Polsce 2,99 mln osób było członkami około 2700 klubów fitness (7,9% całej populacji kraju). W opublikowanej w marcu tego roku, kolejnej edycji badania, wskaźnik penetracji naszego rynku oceniono na 8%.

Daleko nam jeszcze do krajów takich jak Szwecja (wskaźnik penetracji 22,0%), Norwegia (22,0%) lub do Holandii (17,4%). Czyli krajów średniej wielkości o wysokich wskaźnikach członkostwa w stosunku do populacji i z wysokim odsetkiem osób aktywnych fizycznie.

Obecna sytuacja w branży zapewne cofnie nas w takich zestawieniach o kilka lat.

Zamiast klubu…, miejsce kultu, albo sklep

Jak wynika z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie BIK  w branży zajmującej się działalnością sportową, rozrywkową i rekreacyjną, czyli zajmującej się szeroko pojętą działalnością działalność fitness, na koniec sierpnia 2020 zaległości miało 4% podmiotów. Czyli takich, które miały płatności opóźnione o co najmniej 30 dni na kwotę minimum 500 zł wobec partnerów biznesowych i banków.

BIG InfoMonitor odnotowywał w całym 2019 roku systematyczną poprawę sytuacji firm z branży fitness.

Łączna kwota zaległości 1508 takich przedsiębiorstw (aktywnych, zawieszonych i zamkniętych firm) to prawie 118 mln zł (na koniec marca 2020 r. 1476 takich firm miało zaległości przekraczające niewiele 93 mln zł).

To pokazuje narastanie zatorów płatniczych w branży. Jeszcze na przełomie minionego i obecnego roku, przed wybuchem pandemii, branża fitness notowała coraz lepsze wyniki. BIG InfoMonitor odnotowywał w całym 2019 roku systematyczną poprawę sytuacji firm z branży fitness.

To również efekt mody na dobrą kondycję fizyczną. W całej Polsce otwierano kolejne parki trampolin i podobne obiekty. Jak można było przewidywać, przy pierwszych cięciach kosztów przez firmy niepewne swojej sytuacji w związku z pandemią rezygnowano z dofinansowywania kart sportowych dla pracowników.

Jednak znaczne lub całkowite ograniczenie funkcjonowania branży fitness spowoduje likwidację wielu tego typu obiektów w naszym kraju.

Przekształcanie niektórych z nich na sklepy lub ośrodki kultu religijnego objęte mniejszymi restrykcjami, można odczytać tylko jako desperackie próby ratowania biznesów za wszelką cenę.

Postulaty branży fitness

Z  uwagi na względy ekonomiczne, zdrowotne i społeczne, branża fitness, ale także właściciele aquaparków i basenów, postulują odblokowanie ich działalności od 24 października.

Propozycje rozwiązań, które mogą to umożliwić, przedstawiono na spotkaniu z wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olgą Semeniuk.

Zaproponowano następujące regulacje:

  • w czerwonej strefie zmianę 1 osoby z 10m2 na parametr 1 os./15m2
  • w żółtej strefie zmianę 1 osoby z 7m2 na parametr 1 os./10m2
  • zachowanie dotychczasowych restrykcyjnych wymogów sanitarnych
  • zmianę dystansu fizycznego z 1,5 m na 2 m (w siłowniach, klubach fitness, aquaparkach oraz na basenach]
  • dostęp 25 proc. maksymalnego obłożenia przy basenach i aquaparkach w czerwonej strefie
  • dostęp 50 proc. maksymalnego obłożenia przy basenach i aquaparkach w żółtej strefie

Branża fitness może dochodzić odszkodowań od państwa

– Obecny etap zwalczania negatywnych konsekwencji COVID-19 i wprowadzenie kolejnych obostrzeń, w szczególności polegających na zamknięciu np. branży fitness stanowi w istocie wprowadzenie nieformalnego stanu klęski żywiołowej – mówi mec. Adam Ziębicki z kancelarii prawnej Chałas i Wspólnicy.

W aktualnej sytuacji Kodeks Cywilny umożliwia przedsiębiorcom dochodzenie od Skarbu Państwa naprawienia szkody związanej z miękkim lockdownem

Jak zaznacza, wobec „nieformalnego obowiązywania” tego stanu nadzywczajnego, przedsiębiorcy nie mogą powoływać się na normy wynikające z ustawy o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela.

-Istnieje jednak inne wyjście – art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, którego doprecyzowaniem jest art. 4171 kodeksu cywilnego. W aktualnej sytuacji wskazana norma kodeksu cywilnego umożliwia przedsiębiorcom dochodzenie od Skarbu Państwa naprawienia szkody związanej z miękkim lockdownem – komentuje mec. Adam Ziębicki.

Udostępnij artykuł: