Brexit: co czeka polskich przedsiębiorców po 31 stycznia 2020 roku?

Firma / Gospodarka

Brexit
Fot. stock.adobe.com/lQuatrox Production

Polscy przedsiębiorcy nie powinni odczuć żadnych zmian w związku z Brexitem w najbliższych miesiącach. Natomiast w przyszłości wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może nieco skomplikować wymianę handlową i dołożyć przedsiębiorcom nowych obowiązków, głównie celnych; jednak nie powinni napotykać poważniejszych problemów, które mogłyby paraliżować działalność przedsiębiorstw, uważają Pracodawcy PR.

#WielkaBrytania ma opuścić struktury #UE 31 stycznia 2020 r. 1 lutego rozpocznie się okres przejściowy, który będzie obowiązywał do końca roku #brexit @PracodawcyRP

Wielka Brytania ma opuścić struktury Unii Europejskiej z dniem 31 stycznia 2020 roku. 1 lutego rozpocznie się okres przejściowy, który będzie obowiązywał do końca roku.

“W tym czasie polska gospodarka nie odczuje zmian. […] Wielka Brytania nadal będzie uczestniczyć we wspólnym rynku i unii celnej, bo w tym okresie UE będzie traktować Zjednoczone Królestwo jako państwo członkowskie” – powiedział ekspert ds. społeczno-gospodarczych Pracodawców RP Piotr Wołejko, cytowany w komunikacie.

Czytaj także: Brexit może wpłynąć na eksport, spory sądowe i zagrozić umowom kredytowym. Analiza BGK >>>

W 2020 roku nadal będzie obowiązywał swobodny przepływ osób, ale rząd brytyjski nie będzie już miał swoich przedstawicieli w instytucjach unijnych i nie będzie brał udziału w procesach decyzyjnych UE. Wielka Brytania będzie mogła zawierać nowe umowy handlowe, ale będą one mogły wejść w życie dopiero po zakończeniu okresu przejściowego.

Wdrożenie nowych porozumień dotyczących wymiany handlowej

Po 1 stycznia 2021 roku Unia Europejska i Wielka Brytania będą dążyły do wdrożenia nowych porozumień dotyczących wymiany handlowej. “To szansa na zachowanie dotychczas istniejących łańcuchów dostaw oraz wszelkich innych relacji gospodarczych – inwestycji czy sytuacji spółek działających poza ojczystymi granicami” – tłumaczył ekspert.

Jeżeli nie dojdzie do unijno-brytyjskiego porozumienia, obie strony będą prowadzić wzajemną wymianę handlową w oparciu o zasady WTO (Światowej Organizacji Handlu). W takim przypadku władze celne państw członkowskich UE będą stosować unijne przepisy dotyczące eksportu i importu towarów z Wielkiej Brytanii zgodnie z zasadami, które dotyczą krajów trzecich, czyli niebędących w Unii, z którymi nie zawarto umów handlowych.

Czytaj także: Brexit: Polska wśród krajów, które rozwód Wielkiej Brytanii z UE uderzy najmocniej >>>

“Niezależnie od wyników negocjacji handlowych, prawdopodobnie zostaną wprowadzone kontrole na granicy między Unią Europejską a Zjednoczonym Królestwem” – zaznaczył Wołejko.

Formalności celne

Przedsiębiorcy będą mieć m.in. obowiązek dopełnienia standardowych formalności celnych. „Dla osób, które dotychczas tego nie robiły, oznacza to np. konieczność zarejestrowania się w usłudze Krajowej Administracji Skarbowej “e-Klient”, składania zgłoszeń i deklaracji celnych oraz regulowania należności celnych i podatkowych (VAT i akcyza), wyjaśnił ekspert.

“Jeśli chodzi natomiast o podatek dochodowy, to mamy podpisaną z Wielką Brytanią umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania, która przewiduje podobne regulacje jak te wynikające z dyrektyw UE, więc i tu nie będzie rewolucji” – dodał.

Kluczowe będzie posiadanie certyfikatu celnego

Po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE dla przedsiębiorców zaangażowanych w wymianę handlową z Wielką Brytanią kluczowe będzie posiadanie numeru EORI, czyli tzw. certyfikatu celnego. To warunek konieczny dla dokonywania zgłoszeń celnych.

“Wewnątrz Unii Europejskiej nie jest potrzebny, natomiast jeśli przedsiębiorca będzie dokonywał importu do Wielkiej Brytanii lub eksportu z tego kraju lub  realizował operacje tranzytowe ze Zjednoczonego Królestwa, to będzie też musiał mieć brytyjski numer EORI, żeby móc złożyć w Wielkiej Brytanii zgłoszenie celne” – wyjaśnił ekspert.

Jeśli na koniec 2020 roku nie dojdzie do porozumienia Brukseli z Londynem, wówczas nastąpi tzw. twardy brexit. W takim przypadku pojawią się pytania np. o podmioty będące w holdingu z kapitałem brytyjskim i polskim. Problemy mogą dotyczyć m.in. podatku u źródła, wypłacanych odsetek, opłat licencyjnych, restrukturyzacji. Będzie to jednak z reguły problem dużych podmiotów, które z pewnością odpowiednio wcześniej przygotują się na taką sytuację.

“Należy się spodziewać, że kwestie gospodarcze, prawne i prawno-podatkowe zostaną w okresie przejściowym uregulowane sposób korzystny dla przedsiębiorstw, gdyż jest to w interesie obu stron” – ocenił Wołejko.

Wielka Brytania to dla naszego kraju trzeci największy partner pod względem eksportu

Według danych GUS, cytowanych w materiale, Wielka Brytania to dla naszego kraju trzeci największy partner pod względem eksportu (po Niemczech i Czechach). Najważniejsze grupy towarowe to wyroby przemysłu elektromaszynowego (42%), artykuły rolno-spożywcze (20%) oraz wyroby przemysłu chemicznego (11%). Z tych samych danych wynika, że w 2018 r. Wielka Brytania była trzecim najważniejszym odbiorcą usług z Polski, z udziałem 7,5%.

Po stronie importu usług, Wielka Brytania plasuje się na miejscu drugim z udziałem 8,2%. Z kolei polski eksport do Wielkiej Brytanii stanowił w 2018 roku 7,7% polskiego eksportu do państw Unii Europejskiej. Import z Wielkiej Brytanii to 4,2% importu z państw UE, a obroty Polska-UK stanowią 6,2% polskich obrotów handlowych z państwami UE. Według Narodowego Banku Polskiego, skumulowane brytyjskie inwestycje w Polsce wyniosły na koniec 2018 roku 7,89 mld euro, co stanowiło 4% łącznej wartości kapitału zainwestowanego w naszym kraju (tj. 199,8 mld euro).

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: