Brexit groźny dla polskich firm transportowych

Komentarze ekspertów

Spośród 2 mln europejskich pojazdów wjeżdżających co roku do Wielkiej Brytanii ponad 450 tysięcy stanowią polskie ciężarówki. Dlatego już samo zmniejszenie wymiany towarowej i zerwanie dotychczasowych łańcuchów dostaw pomiędzy wyspą a kontynentem odbije się znacząco na liczbie przewozów a tym samym na przychodach polskiej branży transportowej – ostrzegają Konfederacja Lewiatan oraz organizacja Transport i Logistyka Polska.

Brexit groźny dla polskich firm transportowych - twierdzi @LewiatanTweets ‏

O fatalnych dla sektora transportu drogowego skutkach wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, bez zawarcia umowy o przyszłym partnerstwie, alarmują również Międzynarodowa Unia Drogowa (IRU) oraz BusinessEurope. Jeśli brytyjski rząd oraz Komisja Europejska nie wynegocjują  na czas umowy regulującej wzajemne relacje po 29 marca 2019 roku grożą nam wysokie koszty operacji i trudności dla naszych firm w dostępie do brytyjskiego rynku.

Zdaniem organizacji Transport i Logistyka Polska ewentualne wprowadzenie zabierających czas procedur celnych i paszportowych oraz konieczność posiadania gwarancji celnych, znacząco zwiększą koszty i ryzyko prowadzonych operacji transportowych.

Potrzeba umowa dwustronna?

– Wobec prawdopodobnego załamania negocjacji w sprawie zasad dalszych relacji Unii i Wielkiej Brytanii, oprócz znacznego podniesienia kosztów, problemem dla polskich firm transportowych może być sam dostęp do brytyjskiego rynku. Być może konieczny  będzie powrót do obowiązującej przed wejściem Polski do Unii Europejskiej dwustronnej umowy w sprawie międzynarodowych przewozów drogowych lub szybkie podjęcie prac przez nasz rząd nad zdefiniowaniem na nowo dwustronnych relacji polsko-brytyjskich dotyczących reguł prowadzenia przewozów drogowych – mówi Maciej Drozd, ekspert ds. międzynarodowych Konfederacji Lewiatan.

Fakt ustanowienia kontroli granicznej i celnej między Unią Europejską a Wielką Brytanią, nawet w warunkach zawartego porozumienia, spowoduje utrudnienia w płynności ruchu drogowym przez kanał La Manche, co skutkować może przeniesieniem nawet 50-60 proc. ładunków na transport morski, na czym skorzystałyby przede wszystkim holenderskie i belgijskie porty. Brak umowy między Londynem a Brukselą i trudności formalne w wykonywaniu przewozu w Wielkiej Brytanii przez firmy z UE może tylko zwiększyć ten odsetek.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Udostępnij artykuł: