Brexit: jak głosują brytyjscy posłowie?

Bez krawata

Brexit
Fot. stock.adobe.com/lazyllama

Przy okazji brexitu, a zwłaszcza obrad parlamentu brytyjskiego nad umową pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytanią w sprawie wyjścia tej drugiej z tej pierwszej, oczy wielu Europejczyków zwróciły się ku Izbie Gmin (House of Commons). Jeden z najstarszych parlamentów europejskich jest godny uwagi, ale też ciekawy z uwagi na stosowane w nim rozwiązania proceduralne i panujące obyczaje

Głos oddaje się poprzez przejście przez odpowiedni korytarz - na prawo na tak, na lewo na nie #Brexit

Speaker

Po pierwsze, Speaker czyli odpowiednik naszego Marszałka Sejmu, choć jest to porównanie nie do końca precyzyjne. Podstawowa różnica polega na tym, że w Speaker w Izbie Gmin nie jest posłem, tj. nie przysługuje mu prawo głosu. Zadaniem jego jest zapewnienie sprawnego przebiegu obrad, dlatego też nie jest on członkiem żadnej z partii politycznej. Ma być bezstronny, arbitrem sporu parlamentarnego. Jego władza w Izbie jest niepodzielna.

W celu realizacji ww. zadania Speaker bardzo często musi dyscyplinować posłów, co jest zadaniem trudnym, gdyż zwyczaje panujące w Izbie Gmin pozwalają jej członkom na bardzo wiele, łącznie z krzyczeniem czy wymachiwaniem kartkami.

Wyrazem szacunku i władzy Speakera jest zasada, że gdy wstaje by zabrać głos, każdy poseł (nawet premier!) ma obowiązek przerwać wystąpienie i usiąść (o ile ma miejsce siedzące, o czy dalej).

Za mało krzeseł

Po drugie, zaskakująca jest budowa sali obrad. Jest ona bardzo mała. Tak mała, że nie wszyscy posłowie mają miejsce siedzące. Przy budzących duże zainteresowanie obradach wielu posłów musi stać.

Gwarantowane miejsca ma rząd oraz liderzy opozycji. Inni posłowie mogą zarezerwować sobie miejsce siedzące wkładając kartkę z nazwiskiem w odpowiednie miejsce nad siedzeniem. Jeśli jednak nie pojawią się punktualnie na pierwszym punkcie porządku obrad danego dnia (tzw. Prayers), rezerwacja przepada.

Zamiast elektronicznej tablicy nogi posłów

Po trzecie, głosowanie – tu też widać przywiązanie Brytyjczyków do tradycji. Parlament brytyjski nie ma żadnego elektronicznego czy komputerowego systemu liczenia głosów, żadnych kart identyfikacyjnych, czytników etc. Izba Gmin od zawsze głosuje nogami.

Gdy dochodzi do głosowania Speaker pyta posłów, kto popiera wniosek – popierający posłowie krzyczą “Aye!”. Następnie pyta, czy są posłowie przeciwni wnioskowi – ci wówczas krzyczą “Ney!”. Speaker – jeśli są głosy sprzeciwu – stwierdza brak jednomyślności krzycząc “Division!”, a następnie zarządza opuszczenie sali obrad (“Clear the lobby!”).

Posłowie wychodzą z sali i kierują się do jednego z korytarzy. Głos oddaje się poprzez przejście przez odpowiedni korytarz – na prawo na tak, na lewo na nie. Urzędnicy Izby liczą posłów w każdym z nich, a następnie ogłaszają Speakerowi ilu posłów oddało głos poparcia albo sprzeciwu. Czas na głosowanie wynosi osiem minut.

Te trzy przykłady to jedynie wierzchołek góry lodowej wielu anachronicznych wręcz tradycji, które funkcjonują w parlamencie brytyjskim.

Udostępnij artykuł: