Brexit means brexit na giełdzie w Londynie

Gospodarka

Stało się to, czego oczekiwano. Londyńskie City przestało być największym centrum finansowym dla europejskich akcji po tym, jak Wielka Brytania definitywnie opuściła jednolity unijny rynek. Informacja z pierwszej strony Financial Times pod koniec ubiegłego tygodnia stała się symboliczna zarówno pod względem gospodarczym, jak i politycznym, pisze Szymon Stellmaszyk, doradca zarządu ZBP.

Amsterdam
Fot. stock.adobe.com / Veronika Galkina

Stało się to, czego oczekiwano. Londyńskie City przestało być największym centrum finansowym dla europejskich akcji po tym, jak Wielka Brytania definitywnie opuściła jednolity unijny rynek. Informacja z pierwszej strony Financial Times pod koniec ubiegłego tygodnia stała się symboliczna zarówno pod względem gospodarczym, jak i politycznym, pisze Szymon Stellmaszyk, doradca zarządu ZBP.

Platformy handlowe, takie jak CBOE (Chicago Board Options Exchange) i Turquoise, przeniosły swoje europejskie obroty z londyńskiej giełdy do Amsterdamu, który okazał jednym z pierwszych poważniejszych beneficjentów brexitu.

Tamtejsza giełda przejęła bowiem największą część brytyjskiego biznesu derywatami. Wolumen obrotu wzrósł tam w ciągu stycznia aż czterokrotnie.

W Amsterdamie sprzedawano w styczniu dziennie średnio 9,2 miliarda euro akcjami. W tym samym okresie w Londynie obroty spadły do 8,6 miliarda euro.

Dla porównania w ubiegłym roku Londyn – średnio – osiągał 17,5 miliarda euro. Oznacza to, że holenderska giełda stała się też największym europejskim centrum handlu akcjami awansując z szóstej pozycji.

Jak Amsterdam kopał dołki pod Londynem

Holenderskiemu rządowi opłaciło się więc lobbowanie, aby zachęcać firmy zajmujące się obrotem finansowym do przeniesienia się do ich kraju.

Agencja Bloomberg informowała w swoim czasie, że menadżerowie takich firm byli bezpłatnie przewożeni do Amsterdamu, aby rozmawiać z regulatorami i agentami nieruchomości.

Teraz Amsterdam odpowiada już za ćwierć rynku swapów na euro, podczas gdy w lipcu stanowiło to jedynie 10 proc. Londyn spadł w tej kategorii z nieco poniżej 40 proc. do niewiele ponad 10 proc.

Zyskały też platformy amerykańskie i to do 20 proc. całkowitego rynku swapów w euro.

Cios dla Wielkiej Brytanii i tak – według znawców tematu - został osłabiony, gdyż wznowiono tam handel akcjami szwajcarskimi. Te proporcje mogą się jednak wciąż się zmieniać z innych powodów.

Aby do marca

Do końca marca UE i Wielka Brytania chcą określić we wspólnym protokole ustaleń, w jaki sposób chcą współpracować w dziedzinie usług finansowych.

Niektórzy w Wielkiej Brytanii wciąż liczą na uznanie swoich zasad handlowych przez Unię Europejską, ale dla wielu decydentów w Brukseli rozwód oznacza poniesienie pełnych konsekwencji przez Londyn.

Brak zabezpieczenia umowy o równoważności regulacyjnej w ramach ugody po brexicie z przeniesieniem na kontynent połowy woluminów z Londynu jest jedną z nich.

Handel akcjami łączy miliardy euro instrumentów pochodnych i system limitów oraz handel emisjami, które dawały do 10 proc. wpływów podatkowych w UK. City dawno temu ostrzegało swój rząd przed potencjalnymi konsekwencjami opuszczenia wspólnego rynku bez odpowiednich przepisów.

Według Andrew Baileya, gubernatora Banku Anglii, bez ugody usługi finansowe ulegną fragmentacji na całym kontynencie zwiększając złożoność i koszty dla wszystkich – także dla Unii.

Szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab zdaje się jednak bagatelizować ryzyko, że UE odbiera interes City. Jego zdaniem prawdziwe wyzwania pochodzą z Nowego Jorku, Tokio i innych miejsc w Azji.

UE chroni jednolity rynek usług finansowych i strefę euro, i co z tego wynika dla UK

W tym samym czasie, na łamach The Parliament Magazine, Michel Barnier ostrzega, aby UE pozostała czujna. Za kilka tygodni Parlament Europejski ratyfikuje traktat, a kluczową dla UE kwestią powinna być ochrona jednolitego rynku i stabilności strefy euro. 

Wielka Brytania jest konkurentem, krajem trzecim i chodzi o to, czy konkurencja między nami pozostanie otwarta, uczciwa i wolna– mówi były unijny negocjator.

Jego podejście podzielają też niektórzy posłowie – członkowie Komisji ECON, którzy domagają się, aby Komisja Europejska uważnie przyjrzała się przepisom podatkowym i AML w Wielkiej Brytanii przed ewentualnym przyznaniem brytyjskiemu sektorowi finansowemu nowego dostępu do jednolitego rynku usług finansowych.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: