Budowanie na obligacyjnym gruncie

Komentarze ekspertów

Rośnie zainteresowanie firm pozyskiwaniem finansowania na działalność i inwestycje w drodze emisji obligacji. Szczególnie chętnie z tej formy korzystają przedstawiciele branż nielubianych przez banki - do tych zaś niewątpliwie należą budownictwo i deweloperka. Uzyskanie kredytu przez firmę działającą w jednej z tych branż jest dziś niezwykle trudne. W sytuacji ograniczonej dostępności kredytu, wysokich kosztów finansowania i uciążliwych procedur, przedsiębiorcy poszukują alternatywnych źródeł finansowania.

Rynek papierów dłużnych jest dziś o wiele bardziej rozwinięty, inwestorzy coraz bardziej doświadczeni i świadomi ryzyka. Firmy coraz rzadziej traktują emisję obligacji jak ostatnią deskę ratunku, a postępująca poprawa kondycji gospodarki zaczyna przekładać się także na sytuację wychodzących z pokryzysowej zapaści firm budowlanych.

Te czynniki powodują, że zarówno emitenci, jak i inwestorzy mają szansę w pełni wykorzystać możliwości, jakie dają obligacje korporacyjne. Tym bardziej, że warunki rynkowe na swój sposób skłaniają obie te grupy do aktywnego udziału w rynku papierów dłużnych. W przypadku firm chodzi z jednej strony o skorzystanie z nadchodzącej poprawy koniunktury już we wczesnej jej fazie, z drugiej zaś o ominięcie wciąż istniejących barier w pozyskaniu finansowania kredytem. W przypadku inwestorów przeważa chęć poszukiwania możliwości do ulokowania kapitału na warunkach bardziej korzystnych niż oferowane przez banki oraz w sposób mniej ryzykowny niż poprzez zakup akcji.

Wychodzenie rynku obligacji z fazy pionierskiej, charakteryzującej się niskim poziomem rozwoju, zarówno w aspekcie jakościowym, jak i ilościowym oraz niestabilnością, ma swoje pozytywne konsekwencje. Powoduje, że inwestorzy mają znacznie większe możliwości wyboru różnego rodzaju papierów, a więc dywersyfikacji portfela, a tym samym ograniczenia poziomu ryzyka lokowanego kapitału.

Wciąż zwiększa się też płynność handlu obligacjami w obrocie wtórnym w ramach rynku Catalyst. Firmy z kolei korzystają z coraz sprawniej przeprowadzanych procedur przygotowania i przeprowadzenia emisji, co wiąże się ze skróceniem czasu dostępu do kapitału oraz obniżeniem się kosztów tego procesu.

140413.catalyst.01.339x236

Dążenie do wykorzystania szans związanych z poprawiającą się koniunkturą w gospodarce szczególnie widoczne jest w przypadku firm deweloperskich. To właśnie przedstawiciele tej branży stanowią jedną z najbardziej licznych grup podmiotów, pozyskujących finansowanie poprzez emisję obligacji.

Co prawda w ich przypadku koszt pożyczanych w ten sposób pieniędzy nie należy do najniższych, w porównaniu do przedstawicieli innych branż, ale wyraźnie się obniża – jest porównywalny z kosztami trudno dostępnego kredytu i proporcjonalny do ryzyka, z jakim wiąże się ich działalność. Ponadto rynek coraz bardziej racjonalnie wycenia nie tylko ryzyko branży, ale także związane z sytuacją i kondycją konkretnego emitenta. Z tego punktu widzenia w przypadku firmy o dużej wiarygodności finansowej koszty płaconych odsetek mogą sięgać 5-6 proc. i być o połowę niższe niż w przypadku spółek, których działalność wiąże się z większym ryzykiem.

Choć deweloperzy skutecznie przetarli szlak wiodący na rynek obligacji, przełamując negatywne stereotypy związane z czasami kryzysu finansowego i zapaści gospodarczej, wciąż w niewielkim stopniu korzystają z niego przedsiębiorstwa budowlane. Ta branża wciąż ma niewielu przedstawicieli wśród podmiotów notowanych na rynku Catalyst. Zanotowany w grudniu ubiegłego roku i w styczniu 2014 r. wzrost dynamiki produkcji budowlano-montażowej sygnalizuje przełamywanie niekorzystnej tendencji w budownictwie. W ślad za poprawą sytuacji pojawi się potrzeba pozyskiwania finansowania na realizację napływających zleceń. Zwiększające się zainteresowanie inwestorów szukających lokaty dla swego kapitału wskazuje, że dla wielu firm budowlanych rynek obligacji może się do tego celu okazać miejscem bardziej przyjaznym niż bank, a korzystać z niego mogą zarówno podmioty potrzebujące kilku, jak i kilkuset milionów złotych.

Piotr Dziura,
Członek Zarządu GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: