Budowlanka kwitnie przed wyborami samorządowymi. Przyspieszenie w branży chwilowe?

Nieruchomości / Rynek

Fot. Pixabay.com

Branża budowlana wysyła sprzeczne sygnały – jest lepiej, ale ma być gorzej. Eksperci obawiają się, że zanotowany w sierpniu wzrost jest tylko chwilowy i wynika z sztucznego przyspieszenia przed wyborami samorządowymi. Najważniejsze problemy w budowlance to niska rentowność, rosnące koszty materiałów budowlanych, wysokie koszty płacowe, zatory płatnicze i trudności w pozyskaniu finansowania bankowego.

Eksperci obawiają się, że sierpniowy wzrost jest chwilowy i wynika z sztucznego przyspieszenia przed wyborami samorządowymi #budownictwo #inwestycje #wyborysamorządowe

Przed wyborami budujemy drogi i mosty

Produkcja sprzedana przedsiębiorstw budowlanych wzrosła w sierpniu o 20 proc. w porównaniu z sierpniem 2017 (dane Główny Urząd Statystyczny). W ujęciu miesięcznym także odnotowano wzrost (o 1,6 proc). Największe zwyżki miały miejsce w sferze publicznej i wydatków infrastrukturalnych z rekordową, sięgającą aż 30,5 proc. w firmach zajmujących się budową obiektów inżynieryjnych. Skąd to przyspieszenie? Eksperci podejrzewają, że ma to związek ze wzrostem inwestycji infrastrukturalnych przed wyborami samorządowymi. Równocześnie pojawiają się obawy, że sztuczne inicjowanie prac zaowocuje wkrótce spowolnieniem w realizacji inwestycji. Wiele firm obawia się, że wkrótce może się powtórzyć sytuacja z 2012 roku, kiedy po przyspieszeniu związanym z mistrzostwami w piłce nożnej nastąpiło drastycznie załamanie, którego wiele firm nie przetrwało. Tym bardziej, że prawdopodobne pogorszenie koniunktury w branży przypadnie na trudniejszy dla niej sezon, kiedy nie wszystkie prace budowlane są możliwe do przeprowadzenia.

– Jesień, to jak co roku czas, kiedy firmy budowlane zaciskają pasa, żeby w jak najlepszej kondycji przeczekać zimę. Jeśli do sezonowego spowolnienia dojdzie inwestycyjna dziura związana z wyborami wiele przedsiębiorstw może mieć kłopoty. Zauważamy, że żeby temu przeciwdziałać, coraz więcej firm z branży budowlanej i związanej z nią sonduje możliwość zawarcia umowy faktoringowej. Wprawdzie banki wiedzą, że finansowanie firm z tej grupy niesie za sobą ryzyko, ale u nas nie ma wyłączeń branżowych, więc budowlańcy mają dobre perspektywy otrzymania finansowania – mówi Wiktor Wawreszuk, dyrektor regionu podlaskiego eFaktor S.A.

Czytaj także: Budownictwo mieszkaniowe wciąż na fali wznoszącej >>>

Firmy sprawdzają możliwości finansowania zewnętrznego, ponieważ gdyby do czynników sezonowych i tak nietypowych jak wybory, doszły zwiększone zatory płatnicze ich sytuacja byłaby naprawdę trudna.

Szczyt koniunktury już za nami

Czynnikiem wskazującym na problemy w budowlance jest też spadająca podaż stali. Historyczne dane wskazują, że oznacza to pogorszenie koniunktury i poprzedza spadek inwestycji. Jeżeli coraz większa liczba firm z tej branży będzie miała problemy z zadłużeniem, może to skutkować nawet falą bankructw, ucierpią także handlujący z budowlanką czy dostarczający jej materiałów i surowców.

Przedsiębiorcy powinni być ostrożni

– Rzeczywiście jest wiele czynników, które mogą niepokoić nie tylko branżę budowlaną, ale i firmy robiące biznes z budowlańcami. Widzimy ten niepokój rozmawiając z przedsiębiorcami, którzy zgłaszają się do nas po finansowanie faktoringowe. Mimo tego jesteśmy dobrej myśli i na razie nie planujemy ograniczenia finansowania ani budowlanki, ani ich partnerów biznesowych. Choć oczywiście przedsiębiorcy powinny być ostrożni i nie powinni doprowadzać do sytuacji, kiedy zaległości przybiorą niebezpieczne rozmiary. Wtedy może być za późno, lepiej szukać rozwiązania już wtedy, kiedy płatnicy związani z budowlanką oczekują długich np. 3 miesięcznych terminów zapłaty faktury. To sygnał, że trzeba działać i zabezpieczyć się finansowo – mówi Wiktor Wawreszuk.

 Problemy branży wpływają na firmy, które handlują z budowlanką lub dostarczają jej produkty, narzędzia lub materiały. Dla tych wszystkich najbliższe miesiące mogą być trudne.

Źródło: eFaktor S.A.

Udostępnij artykuł: