Budżet: migotanie przedsionków

Gospodarka

Napis 500 plus
Fot. stock.adobe.com/Kange Studio

Wzrost wydatków socjalnych, jaki nastąpił w ostatnich trzech latach miał pokrycie w rosnących dochodach budżetu, ale rząd będzie miał w przyszłym roku kłopoty ze sfinansowanie obiecanych wydatków socjalnych - pisze Witold Gadomski

#WitoldGadomski: Jeżeli stagnacja wpływów z podatków pośrednich okaże się trwała, rząd będzie miał w 2020 roku kłopoty ze sfinansowanie obiecanych wydatków socjalnych

Wzrost wydatków socjalnych, jaki nastąpił w ostatnich trzech latach miał pokrycie w rosnących dochodach budżetu. Wynikały one z trzech przyczyn: wysokiego wzrostu gospodarczego zwłaszcza konsumpcji obłożonej podatkiem VAT i akcyzą, wprowadzenia nowych podatków i parapodatków (podatek od instytucji finansowych, opłata emisyjna, opłata recyklingowa, danina solidarnościowa) oraz większej ściągalności należnych podatków.

Ten ostatni punkt obejmuje zarówno uszczelnienie systemu podatkowego, zwłaszcza odnoszącego się do VAT, jak i zwiększenie represyjności urzędów skarbowych wobec podatników.

I kwartał i rozczarowanie

Zapowiedź kolejnych wydatków socjalnych rząd uzasadnia możliwością dalszego wzrostu dochodów podatkowych i poprawy ściągalności podatków. Tymczasem wyniki pierwszego kwartału 2019 są rozczarowujące i pokazują, że rezerwy w postaci zamykania  luk w systemie podatkowym się wyczerpały.

Wzrost dochodów budżetu centralnego w I kwartale w stosunku do I kwartału 2018 wyniósł zaledwie 2,1%, a dochodów podatkowych 1,2 %. Jeszcze gorzej wyglądają dochody z VAT, które spadły w stosunku do ubiegłego roku o 0,6%, mimo że sprzedaż detaliczna w tym czasie wzrosła o 5% i podobny był wzrost nominalny PKB.

Jeszcze rosną wpływy z podatków dochodowych

Wytłumaczeniem tego może być wydłużenie w roku ubiegłym okresu zwrotów VAT przedsiębiorcom i skumulowanie zwrotów w I kwartale 2019. Jeżeli w przyszłych miesiącach tendencja się utrzyma, będzie to oznaczało, że ściągalność VAT, wbrew optymizmowi rządu, spada.

Wpływy z podatku akcyzowego spadły aż o 3,5%, a jest to drugie, po VAT, najważniejsze źródło dochodów budżetu centralnego. Sytuację budżetu na razie ratują podatki dochodowe. Wpływy z CIT wzrosły w I kwartale o 10,05%, zaś z PIT o 6%. Wynika to z utrzymującej się wciąż dobrej koniunktury w gospodarce oraz rosnącego funduszu płac.

W sektorze przedsiębiorstw łączne wynagrodzenia, opodatkowane PIT-em wzrosły w I kwartale o 10,4%. Ale wpływy z podatków dochodowych stanowią niespełna 25% wszystkich wpływów podatkowych budżetu.

Wpływy z podatku od transakcji finansowych wzrosły o 3,3%, zaś dochody niepodatkowe – cła, dywidendy i wpłaty z zysku podmiotów skarbu państwa o 15,3 %. Podobnie jak w ubiegłym roku budżet nie będzie zasilany wpłatami z zysku NBP, gdyż bank centralny zysku nie zanotował.

W poszukiwaniu nowych źródeł wpływów

Rząd szuka nowych źródeł dochodów i zapowiada: zniesienie limitu składek ZUS, likwidację składki trafiającej do OFE, oskładkowanie umów cywilnoprawnych, likwidację części firm jednoosobowych i przymusowe objęcie ich Kodeksem Pracy, podniesienie akcyzy, wprowadzenie podatku cyfrowego,  zmiany w specjalnych strefach ekonomicznych.

Działania te mają zwiększyć dochody budżetu bez konieczności podnoszenia stawek najważniejszych podatków. Jeżeli jednak stagnacja wpływów z podatków pośrednich okaże się trwałym zjawiskiem, rząd będzie miał w przyszłym roku kłopoty ze sfinansowanie obiecanych wydatków socjalnych.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: