Budżet unijny: trudne rozmowy w Brukseli. Morawiecki: propozycje dodatkowych miliardów złotych dla Polski

Gospodarka

Euro na tle flagi Unii Europejskiej
Fot. stock.adobe.com/Eisenhans

Na szczycie UE w sprawie budżetu na lata 2021-2027 na razie nie ma przełomu mimo prowadzonych przez całą noc konsultacji dwustronnych. Tzw. oszczędne państwa nie zmieniają swojego stanowiska - podały źródła dyplomatyczne. Wcześniej premier Mateusz Morawiecki informował, że pojawiły się propozycje dodatkowych miliardów złotych dla Polski.

Premier @MorawieckiM w #Bruksela: zarówno w zakresie rolnictwa jak i polityki spójności pojawiły się propozycje dodatkowych miliardów złotych dla Polski #BudżetUnijny #budżetUE

[AKTUALIZACJA] Budżet unijny: szczyt w Brukseli bez porozumienia. Co z pieniędzmi dla Polski?

Mające trwać po 10-15 minut konsultacje bilateralne przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela z przywódcami poszczególnych krajów znacznie się przeciągały. Premier Mateusz Morawiecki, który był 11. w kolejce wyszedł z budynku Rady Europejskiej po godz. 2.30 w nocy. Jego rozmowa z Michelem trwała około 40 minut. Wszystkie spotkania, rozpoczęte tuż po godz. 20, zakończyły się przed godz. 7 rano.

Możliwe dwa scenariusze

Jak przekazało PAP źródło dyplomatyczne, możliwe są teraz dwa scenariusze. W pierwszym po przedstawieniu przez Michela nowego dokumentu negocjacyjnego, nazywanego w Brukseli „negobox”, będą dalsze rozmowy bilateralne, ale już tylko z wybranymi państwami. W drugim scenariuszu najpierw będą konsultacje z kluczowymi stolicami, później nowa propozycja, a następnie kontynuacja posiedzenia w gronie 27 krajów.

„Chyba, że stanowiska będą nadal tak rozbieżne, że prezentacja nowego schematu zakończy pierwszy etap i liderzy przemyślą wszystko już w swoich stolicach” – zastrzegł dyplomata.

Choć negocjacje trwają już długo, trudno na razie o optymizm w sprawie możliwości zawarcia porozumienia, zwłaszcza, że kraje domagające się cięcia wydatków do 1 proc. Dochodu Narodowego Brutto (DNB) 27 państw UE, czyli Holandia, Austria, Dania i Szwecja, nie zmieniły swojego stanowiska. Propozycja Michela jest znacznie wyższa, bo wynosi 1,074 proc. DNB. Różnica to ponad 70 mld euro.

Czytaj także: Budżet UE – Charles Michel proponuje korzystne dla Polski rozwiązania >>>

Niemcy, a także inne kraje, korzystające z rabatów od wpłat do wspólnej kasy, domagają się ich utrzymania. Ich likwidacji chcą z kolei ci, którzy nie mają żadnych upustów, czyli ponad 20 krajów członkowskich. Dla Polski – jak podkreślał premier Morawiecki – kluczowe są fundusze na Wspólną Politykę Rolną i politykę spójności. Warszawie zależy, by wydatki na te cele były jak największe. Francja – jak podawały źródła – walczyła o duży budżet na rolnictwo.

Dyplomaci nie chcą spekulować, jak długo potrwać mogą dalej negocjacje, ale ich obecny stan wskazuje na to, że przed przywódcami możliwa jest kolejna długa noc w Brukseli.

Morawiecki: zbliżyliśmy się do naszego celu

Zdecydowanie zbliżyliśmy się do naszego celu – silnej Polski w silnej Europie – zapewniał jeszcze w czwartek wieczorem premier Mateusz Morawicki, który uczestniczy w Brukseli w negocjacjach ws. unijnego budżetu na lata 2021-2027. Dodał, że pojawiły się propozycje dodatkowych miliardów złotych dla Polski.

Szef polskiego rządu przypomniał na Facebooku, że w Brukseli trwają ważne i trudne rozmowy.

„W gronie Rady Europejskiej, szefów rządów i głów państw, rozmawiamy o budżecie UE na kolejne 7 lat. Te rozmowy są ważne, bo dotyczą dopłat do inwestycji publicznych w naszych państwach (choć już teraz na infrastrukturę – drogi czy mosty – wydajemy znacznie więcej z budżetu państwa niż wynosi budżetu UE), dopłat do rolnictwa, ale też przyszłości całej Unii. Są trudne, bo z UE wystąpiła Wielka Brytania, która była jednym z największych płatników – wpłacała do wspólnej kasy Unii duże środki. Jednocześnie część krajów chce przeznaczyć te środki na nowe cele, czyli obniżyć wydatki na politykę rolną czy politykę spójności” – napisał premier.

Premier: polskim celem są uczciwe zasady podziału środków budżetowych

Jak zapewnił, polskim celem są uczciwe zasady podziału środków budżetowych. „W dzisiejszym artykule w Financial Times wskazuję, że budżet jest ściśle powiązany z jednolitym rynkiem a państwa, które więcej do niego wpłacają – czerpią również z niego większe korzyści. Zyskują wszyscy” – zauważył premier.

Czytaj także: Początek dyskusji o unijnym budżecie – ile pieniędzy dla Polski?

„Na szczęście – wieści są dobre. Zarówno w zakresie rolnictwa jak i polityki spójności pojawiły się propozycje dodatkowych miliardów złotych dla Polski. To jest realny postęp w rozmowach i sukces Polski w Brukseli. I efekt wielomiesięcznej pracy polskiej dyplomacji, bo nie byłoby tych nowych propozycji, gdyby nie spotkania z Przewodniczącą European Commission Ursulą von der Leyen, Przewodniczącym Council of the European Union Charles MICHEL Charlesem Michelem, Kanclerz Niemiec Angelą Merkel czy Prezydentem Francji Emmanuel Macron. Nie byłoby ich też, gdyby nie solidarność Grupy Wyszehradzkiej i współpraca Grupy Przyjaciół Spójności, która spotkała się kilkanaście dni temu w Portugalii” – czytamy.

Premier napisał także, że „są tacy, którzy wieszczyli naszą porażkę, a ostatnie dni pokazują, że sprawy idą w dobrym kierunku i proporcje są dla nas coraz korzystniejsze”. „A to nie ostatnie słowo. Przed nami wciąż długa droga i walczymy o więcej. Jednak dzisiaj zdecydowanie zbliżyliśmy się do naszego celu – silnej Polski w silnej Europie” – zaznaczył szef polskiego rządu.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: