NBS 2011/04


Monitor spółdzielczy: kwiecień 2011

BANK BPS: KAPITAŁ MAMY... KAPITALNY W dorocznym rankingu instytucji finansowych dziennika "Rzeczpospolita" znakomicie zaprezentował się Bank Polskiej Spółdzielczości S.A. W 2010 r. największy w kraju bank zrzeszający zajął 2. miejsce pod względem zwrotu z kapitałów (ROE), 13. pod względem wysokości wyniku finansowego netto i 20. w końcowej klasyfikacji, co oznacza awans o 6 pozycji w porównaniu z 2009 r. Jedynie dwa banki uzyskały zwrot z kapitałów powyżej 20 proc. - Rabobank (24 proc.) i Bank BPS (21,4 proc.). Czytaj więcej...


O integracji zrzeszeń przy redakcyjnym stole NBS: Niech moc będzie z nami (2)

Jakie są scenariusze dla spółdzielczych grup bankowych? Czy planowane połączenie MR Banku S.A. i GBW S.A. stworzy wartość dodaną w sektorze? Czy w przyszłości powstanie jedno zrzeszenie, czy może najsilniejsze banki zbudują własne alianse biznesowe po to, aby nadążać z kapitałami i ofertą produktową za potrzebami klientów? Czytaj więcej...


Sygnały: kwiecień 2011

Z BANKIEM... KONIE KRAŚĆ? Statystyczny polski klient korzysta z usług tylko jednego banku - tak orzekło 47 proc. respondentów w badaniu Ernst & Young przeprowadzonym w 26 krajach świata. Kowalski posiada w banku średnio 2,6 produktu - czyli poniżej średniej europejskiej wynoszącej 2,9. Czytaj więcej...














Rekomendacje na kryzysk: kwiecień 2011

PRUDNIK MA SUPERFIRMĘ Bank Spółdzielczy w Prudniku został uznany Firmą Roku w konkursie Wieża Woka "Tygodnika Prudnickiego". Rywalizacja odbywała się w trzech kategoriach: Człowiek, Firma i Wydarzenie Roku. Bank zyskał uznanie w oczach kapituły jako profesjonalna instytucja finansowa, wspierająca lokalne inicjatywy. Tytuł konkursu wywodzi się od nazwiska czeskiego rycerza Woka z Rosenberga - założyciela Prudnika. Za jego sprawą w okolicach rzeki Prudnik w XIII w. powstało kilka wsi i zamek gotycki. Z tamtego okresu zachowała się jedynie Wieża Woka (1262 r.). Czytaj więcej...


Opinie zawieszone w sieci: kwiecień 2011

OFE: KOSZTOWNA FIKCJA Jan Krzysztof Bielecki podał, że przez 11 lat zapłaciliśmy z naszych, podatników, pieniędzy ok. 13 mld zł zarządcom Otwartych Funduszach Emerytalnych, które zaczynały w swoich inwestycjach w 80 proc. od zakupu obligacji skarbowych, a podobno zeszły obecnie do ok. 50 proc. Do dziś nas nie poinformowano, ile od 1999 r. OFE razem dostały od ZUS-u, i tak dofi nansowywanego przez budżet (w roku 2010 - wzięły 22,4 mld zł). Wedle Rocznika Statystycznego ich aktywa w ostatnim roku prosperity światowej, w 2007 r. wynosiły 140,6 mld zł, i prawdopodobnie, powtarzam - prawdopodobnie, mają mniej niż w sumie z ZUS-u dostały. A pobierały od przejmowanych składek, podkreślam - od przejmowanych składek, nie od swych zysków, rocznie kolejno jako "przychody wynikające z zarządzania OFE" tylko przez czas światowej prosperity 2005-2007 818,6, 959,9 i 1056,5 milionów złotych (miały więc na reklamę, jak i dzisiaj), a prócz tego - wynagrodzenia za to zarządzanie kolejno 381, 401,1 i 586,6 mln zł. Innymi słowy, płaciliśmy tym OFE miliardy za kupowanie obligacji skarbowych, które ZUS mógł kupić sam bez horrendalnie kosztownego pośrednictwa. Czytaj więcej...


X