Inflacja w marcu wystrzeliła; GUS podał dane dotyczące wzrostu cen

Gospodarka

Inflacja konsumencka wyniosła 3,2% w ujęciu rocznym w marcu 2021 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1%.

Wykres gospodarczy na tle mężczyzny trzymającego pieniądze
Fot. stock.adobe.com/skora-fotoprojekt

Inflacja konsumencka wyniosła 3,2% w ujęciu rocznym w marcu 2021 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1%.

W ujęciu rocznym wzrost cen usług wyniósł  7,3%, a towarów o 1,9%. W ujęciu m/m było to odpowiednio: +0,8% i +1%.

"W marcu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały wyższe ceny w zakresie transportu (o 4,1%), żywności (o 0,7%), odzieży i obuwia (o 4,1%) oraz łączności (o 2,6%), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 0,38 pkt proc., 0,18 pkt proc., 0,16 pkt proc. i 0,13 pkt proc. Niższe ceny w zakresie zdrowia (o 0,1%) obniżyły ten wskaźnik o 0,01 pkt proc" - czytamy w komunikacie.

W porównaniu z miesiącem analogicznym poprzedniego roku wyższe ceny w zakresie mieszkania (o 5,1%), transportu (o 5,4%) oraz łączności (o 7,4%) podwyższyły wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych odpowiednio o 1,25 pkt proc., 0,50 pkt proc i 0,36 pkt proc. Niższe ceny w zakresie odzieży i obuwia (o 1,4%) obniżyły ten wskaźnik o 0,06 pkt proc., podano także.

Poniżej zmiany % wskaźnika CPI w marcu w ujęciu r/r

 % r/r
Ogółem 3,2
   Żywność i napoje bezalkoholowe0,5
   Napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe2,1
Odzież i obuwie-1,4
Użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii6
   Wyposażenie  mieszkania  i  prowadzenie gospodarstwa domowego1,9
Zdrowie3,7
Transport5,4
Łączność7,4
Rekreacja i kultura4,9
Edukacja5,5
Restauracje i hotele4,6
Inne towary i usługi 2,1

Konsensus rynkowy wyniósł w marcu 3,2% r/r. 

W szybkim szacunku danych GUS podał, że inflacja wyniosła 3,2% w ujęciu rocznym w marcu br. (wobec 2,4% r/r w lutym).

"Dane nie zmniejszają obaw o to, że inflacja bazowa pozostanie na wyższym poziomie"

Szczegółowe dane o inflacji nie zmniejszają obaw o to, że inflacja bazowa pozostanie na podwyższonym poziomie - oceniają ekonomiści w komentarzach do czwartkowych danych GUS. Według nich, jeżeli w kolejnych miesiącach wzrost cen będzie trwale przekraczał górną granicę odchylenia od celu NBP, może skłonić Radę Polityki Pieniężnej do zmiany retoryki. 

GRZEGORZ OGONEK, SANTANDER BANK POLSKA

"Po wstępnym odczycie można było doliczyć się, że znowu wyraźnie odbiła inflacja bazowa. Podtrzymujemy szacunki, że podeszła ona gdzieś w okolice 4 proc. To samo w sobie nie jest bardzo wysokim poziomem, bo inflacja bazowa znajdowała się już wyżej i to nie tak dawno. Jest to jednak o tyle ważne, że zakładano, iż cały ten rok będzie pod znakiem słabnącego trendu inflacyjnego, który najlepiej jest przybliżany inflacją bazową - to się jednak nie dzieje. Po trzech miesiącach tego roku wciąż nie możemy powiedzieć, że ten trend spadkowy w jakimś stopniu uruchomił się. Mamy więc uporczywie wysoką inflację bazową, co będzie rzutować na resztę tego roku. 

Spoglądając na strukturę widać, że ten wystrzał inflacji bazowej nie może do końca zostać przypisany jednorazowemu czynnikowi. Z jednej strony w górę odbiły ceny usług telekomunikacyjnych, o których wiadomo, że potrafią wykonywać szybkie, ale przejściowe ruchy w górę. Z drugiej odnotowaliśmy ruchy w górę w kategoriach, w których ceny podnoszą się w sposób trwały, w takich jak odzież, rekreacja i kultura. 

Szczegółowe dane o inflacji nie rozładowują naszych obaw o to, że inflacja bazowa jednak będzie na niepokojąco wysokim poziomie. Zakładamy, że na koniec roku będzie niżej niż jest teraz, ale być może będzie to na przykład 3,5 proc. Nie byłby to spadek, który dawałby nam poczucie komfortu. Tym bardziej, jeśli liczymy, że pod koniec roku w dużym stopniu, jeśli nie całkowicie, zamknięta zostanie luka popytowa, czyli włączy się dodatkowy czynnik mogący podsycać inflację. W rezultacie w 2022 rok możemy wejść z dosyć wysokim poziomem inflacji". 

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY

"Inflacja w Polsce znajduje się, biorąc pod uwagę warunki nadal pandemiczne, na podwyższonym poziomie i niestety zła wiadomość jest taka, że w kolejnych miesiącach będzie jeszcze wyższa. Już w kwietniu wskaźnik CPI znajdzie się ponad górną granicą celu NBP, tj. 3,5 proc., a potem, m.in. ze względu na niską bazę odniesienia, przekroczy prawdopodobnie 4,0 proc. Pytaniem otwartym pozostaje czy poziom około 4,0 proc. rdr będzie poziomem przejściowym, czy może jednak pozostanie na dłużej. Wydaje się, że otwieranie gospodarki i związany z nią wzrost popytu, w połączeniu z obserwowanymi ogólnoświatowymi brakami podażowymi (które niekoniecznie mogą szybko zniknąć), przyczynić się może jednak do wyższych poziomów wskaźnika CPI. 

Wzrost cen, jeśli będzie przyspieszał i trwale przekraczał górną granicę odchyleń od celu NBP, skłoni prawdopodobnie RPP do zmiany dotychczasowej retoryki. Stopy procentowe w tym roku, mimo podwyższonych poziomów wskaźnika CPI, pozostaną zapewne na niezmienionym poziomie. Tolerowanie podwyższonej inflacji będzie miało miejsce dopóty, dopóki gospodarka nie wejdzie na drogę ożywienia i dopóki nie okaże się ono trwałe. Coraz bardziej prawdopodobny jest natomiast wg mnie scenariusz rozpoczęcia zacieśniania polityki monetarnej w 2022 r., najprawdopodobniej w drugiej jego części". 

MBANK

"Inflacja w marcu potwierdzona na 3,2 proc. Dobra wiadomość: inflacja bazowa sporo zawdzięcza skokowi cen w łączności (+2,6 proc. mdm!). Zła wiadomość: przykład USA pokazuje, że gdy gospodarka się otwiera, ta miara inflacji przyspiesza. Inflacja CPI >4 proc. na koniec roku w zasięgu". 

BANK MILLENNIUM

"Dane za marzec, w szczególności wzrost cen usług rekreacyjnych potwierdzają ryzyka dla możliwego silniejszego od oczekiwań wzrostu inflacji w tym roku. Zwłaszcza w drugiej połowie roku odmrożenie gospodarki może skłonić firmy do podwyższenia cen oferowanych produktów i usług. W przypadku towarów, (w tej grupie inflacja nie przekracza 2,0 proc. rdr) rosnące ceny produkcji oraz cen importu mogą być silniej przerzucane na klientów. Jeszcze większe ryzyka wiążą się z inflacją cen usług po spodziewanym znaczącym odmrożeniu działalności, gdyż usługodawcy będą dążyć do pewnego odrobienia strat wywołanych pandemią w warunkach zakładanego mocnego odbicia konsumpcji gospodarstw domowych, których sytuacja dochodowa i oszczędnościowa w skali całej gospodarki jest dobra. Nieco mniejsza niepewność dotyczy kosztów pracy, choć i tutaj pole do niespodzianek w górę pozostaje dość duże. 

Czynniki ryzyka dla wyższej od oczekiwań inflacji piętrzą się, a zatem nie powinniśmy być specjalnie zaskoczeni, jeśli wskaźnik CPI w 2021 r. przebije poziom 3,5 proc. rdr. Nasilającą się presję inflacyjną odzwierciedlają też badania koniunktury, w których rosnąca grupa przedsiębiorstw usługowych i przemysłowych planuje podnieść ceny w przyszłości. Niekorzystnie na inflację mogą wpływać także ceny żywności, których zwyżki na rynkach międzynarodowych odzwierciedla wzrost indeksu FAO. 

Informacje te nie wpłyną na działania większości członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy będą realizowali zapowiadaną przez siebie stabilizację stóp procentowych w Polsce do końca kadencji Rady (połowa 2022 r.), podkreślając podażowy charakter zwyżki inflacji. Biorąc pod uwagę niepewność związaną z pandemią polityka Rady jest naszym zdaniem słuszna pomimo możliwego braku realizacji celu inflacyjnego w tym roku. Zakładamy, że od II połowy tego roku gospodarka będzie się stopniowo, aczkolwiek trwale odmrażać, a Rada Polityki Pieniężnej nowej kadencji przy spodziewanym wzroście gospodarczym powyżej 5,0 proc. rdr będzie skłonna pod koniec 2022 r. podwyższyć nieznacznie stopy procentowe w Polsce, sygnalizując gotowość do dalszych działań. Niemniej koszt pieniądza w Polsce pozostanie niski i powinniśmy przygotowywać się na inflację CPI powyżej 2,5 proc. rdr także w średnim terminie". 

DAWID PACHUCKI, ING BANK ŚLĄSKI

"Wzrost inflacji w Polsce to m.in. efekt rosnącej presji kosztowej. Firmy narzekają na zaburzenia w łańcuchach dostaw, co zmusza je do szukania alternatywnych źródeł zaopatrzenia. Presja ta będzie narastać. Szacujemy, że wzrost cen PPI w marcu przyspieszył do 3,5 proc. rdr z 2,0 proc. w lutym. Presję kosztową zgłaszają też przedsiębiorcy z innych państw, w tym z Chin i USA. Szybko rosnący PPI w Chinach z opóźnieniem ok. III kw. powinniśmy też zobaczyć w inflacji bazowej w Polsce. 

Wraz z postępem szczepień i stopniowym otwieraniem gospodarki wkrótce powinna się też pojawić w kraju silniejsza presja popytowa. W efekcie spodziewamy się, że po przekroczeniu przez CPI progu 3 proc. w marcu, niebawem może pęknąć kolejna granica, 4 proc. rdr. Może to wystąpić przejściowo już w najbliższych miesiącach, z uwagi na niską bazę z ubiegłego roku. A trwalsze ryzyko inflacji CPI powyżej 4 proc. widzimy w ostatnim kwartale tego roku. 

Komunikacja ze strony NBP wskazuje, że w Polsce nie ma presji popytowej, gdyż inflacja CPI po wyłączeniu cen administrowanych pozostaje niska (1,7 proc. rdr w lutym). Jest to jednak efekt wciąż relatywnie niskiego w ujęciu rdr wzrostu cen żywności. W II poł. 2021 r. może on przyśpieszyć, co skomplikuje dotychczasową retorykę NBP. Naszym zdaniem nie wpłynie to jednak na stanowisko większości RPP, która wciąż będzie opowiadać się za utrzymaniem łagodnego nastawienia w polityce pieniężnej do końca kadencji w połowie 2022 roku". 

ADAM ANTONIAK, BANK PEKAO SA

"Jak należało się spodziewać na silniejszy od oczekiwań rynku wzrost inflacji w marcu złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, wyraźnie silniej niż wynikałoby to z wzorca sezonowego wzrosły ceny odzieży i obuwia (4,1 proc. mdm). Stało się to przy zamknięciu galerii handlowych od 20 marca. Po drugie, za sprawą droższych usług telekomunikacyjnych wyraźnie wzrosły ceny łączności (2,6 proc. mdm). Po trzecie, marzec przyniósł znaczący wzrost cen w rekreacji i kulturze (0,6 proc. mdm), do czego w dużym stopniu przyczynił się wzrost opłat RTV. Wzrostowi cen usług telekomunikacyjnych i RTV towarzyszył spadek cen usług finansowych, ubezpieczeniowych, turystycznych i transportowych. 

Największy wpływ na wzrost cen w ujęciu rocznym miały wyższe ceny związane z mieszkaniem (wzrost o 5,1 proc. rdr) oraz koszty transportu (wzrost 5,4 proc. rdr), których wkład do inflacji CPI wyniósł odpowiednio 1,25 pkt. proc. i 0,50 pkt proc. Wzrost kosztów użytkowania mieszkania jest związany ze wzrostem cen energii elektrycznej od początku 2021 r. oraz rosnącymi cenami wywozu śmieci. Z kolei na wyższe ceny transportu składają się przede wszystkim rosnące ceny paliw w konsekwencji wyraźnie wyższych niż przed rokiem cen ropy naftowej na światowych rynkach. W oparciu o dostępne dane szacujemy, że inflacja bazowa z wyłączeniem cen żywności i energii wzrosła w marcu do 3,9 proc. rdr, z 3,7 proc. rdr w poprzednim miesiącu. 

Najbliższe miesiące przyniosą podwyższoną inflację CPI. Szacujemy, że już w kwietniu wzrośnie ona wyraźnie powyżej górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu NBP na poziomie 3,5 proc. rdr i do końca roku będzie pozostawała powyżej 3 proc. rdr, przy dwucyfrowych wzrostach cen paliw. Inflacja bazowa powinna stopniowo obniżać się w okolice 2,5 proc. rdr na koniec 2021 r., czemu będzie towarzyszył stopniowy wzrost rocznego tempa wzrostu cen żywności. Pomimo podwyższonej inflacji RPP podtrzymuje dotychczasową retorykę, a jej działania są skoncentrowane na wspieraniu odbudowy koniunktury po pandemii. Nasz bazowy scenariusz zakłada, że do końca kadencji obecnej Rady stopy procentowe pozostaną bez zmian. Rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki pieniężnej rozpocznie się prawdopodobnie dopiero w 2023 r.".

Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku wzrostu inflacji była wyższa dynamika cen paliw (7,6% r/r w marcu wobec -3,7% w lutym), co jest związane przede wszystkim z silnymi efektami niskiej bazy sprzed roku. Do wzrostu inflacji przyczyniła się również wyższa inflacja bazowa, która zgodnie z naszymi szacunkami wyniosła 3,9% r/r w marcu wobec 3,7% w lutym. Jej zwiększenie wynikało z wyższej dynamiki cen w kategoriach „łączność” (wyraźny miesięczny wzrost cen usług telekomunikacyjnych), „odzież i obuwie” (silny miesięczny wzrost cen zarówno odzieży jak i obuwia” oraz „rekreacja i kultura” (wyższa roczna dynamika cen zagranicznej turystyki zorganizowanej oraz usług związanych z rekreacją i kulturą). W kierunku zwiększenia inflacji oddziaływał również niewielki wzrost dynamiki cen nośników energii (4,2% r/r w marcu wobec 4,1% w lutym), który wynikał z wolniejszego spadku cen gazu. Przeciwny wpływ na inflację miało natomiast zmniejszenie dynamiki cen żywności i napojów bezalkoholowych (0,5% r/r w marcu wobec 0,6% w lutym), która pozostaje na najniższym poziomie od lutego 2016 r. Niższe tempo wzrostu cen żywności i napojów bezalkoholowych wynikało przede wszystkim ze spadku dynamiki cen mięsa oraz owoców, głównie ze względu na efekty wysokiej bazy sprzed roku.

JAKUB OLIPRA, CREDIT AGRICOLE:

W danych na szczególną uwagę zasługują źródła wzrostu inflacji bazowej. W największym stopniu przyczyniły się do niego podwyżki cen usług telekomunikacyjnych. W ujęciu miesięcznym ceny w tej kategorii zwiększyły się o 2,8%, co jest ich najsilniejszym wzrostem od października 2013 r. Może to sugerować, że firmy telekomunikacyjne podnoszą ceny swoich usług w reakcji na utrzymujący się podwyższony popyt związany przedłużającą się pracą i nauką zdalną w warunkach pandemii. Podobnych przyczyn wzrostu cen można szukać w przypadku podwyżek opłat radiowo-telewizyjnych. Na uwagę zasługuje także najsilniejszy w historii wzrost cen odzieży i obuwia w ujęciu miesięcznym, który w znacznym stopniu wynikał z podniesienia cen przez sklepy oczekujące zamknięcia galerii handlowych. Z kolei odnotowany w marcu wzrost rocznej dynamiki cen w kategorii „zagraniczna turystyka zorganizowana”, wynikał przede wszystkim z efektów niskiej bazy sprzed roku związanych ze spadkiem ruchu turystycznego w początkowej fazie pandemii. Tym samym dane wskazują, że marcowy wzrost inflacji bazowej wynikał w znacznym stopniu z podwyżek cen związanych z III falą pandemii w części kategorii. Choć inflacja bazowa spada wolniej niż oczekiwaliśmy to podtrzymujemy naszą ocenę, że w najbliższych miesiącach powróci ona do trendu spadkowego, co będzie związane ze stopniowym wygasaniem pandemii, a także efektami wysokiej bazy sprzed roku w części kategorii takich jak „zdrowie” (m.in. w przypadku cen usług stomatologicznych), czy „inne wydatki na towary i usługi” (m.in. w przypadku cen środków higieny osobistej i usług fryzjerskich).

Dzisiejsze dane stanowią wsparcie dla naszego scenariusza, w którym w kolejnych miesiącach oczekujemy dalszego wzrostu inflacji wspieranego przez zwiększenie dynamiki cen paliw oraz żywności. W kierunku wzrostu inflacji oddziaływać będą również narastające ograniczenia podażowe w przetwórstwie skutkujące silnym wzrostem cen niektórych surowców i innych dóbr pośrednich wykorzystywanych w produkcji, które doprowadzą do wzrostu cen towarów konsumpcyjnych (por. MAKROmapa z 12.04.2021). W konsekwencji podtrzymujemy naszą prognozę, zgodnie z którą w II kw. inflacja zwiększy się do 3,9% wobec 2,7% w I kw., a w maju br. przejściowo przekroczy ona poziom 4%.

Dzisiejsze dane o inflacji są naszym zdaniem neutralne dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji.

SONIA BUCHHOLTZ, KONFEDERACJA LEWIATAN:

Chociaż mieścimy się w granicach odchyleń od celu inflacyjnego, to jednak marcowy skok jest duży - zwłaszcza biorąc pod uwagę, że punkt odniesienia analiz rocznych stanowi marzec 2020 roku, w którym część zjawisk pandemicznych znalazła odzwierciedlenie w danych.

Temat wysokiej inflacji w perspektywie nawet 2023 roku - a takie zjawisko prognozują NBP i ekonomiści - absorbuje wszystkich, ponieważ istnieje ryzyko wysokiego zakotwiczenia oczekiwań przez konsumentów (przekonania o trwale wysokiej inflacji, wkradającego się np. do negocjacji płacowych). Na ostatniej konferencji NBP prezes Adam Glapiński przekonywał, że odpowiadające za wysoką inflację czynniki mają charakter przejściowy, ale deficyty na rynku pracy czy typ nakładanych podatków podbijają inflację bazową (inflację po wyłączeniu cen żywności i energii, czynników które pozostają poza oddziaływaniem krajowej polityki pieniężnej). I choć padają argumenty, że wyższa inflacja przy wychodzeniu z pandemii nie jest zjawiskiem jednoznacznie negatywnym (większa swoboda kształtowania cen przez firmy, optymizm napędzany nominalnymi zyskami), to linia bezpieczeństwa jest cienka.

W marcu notujemy wzrosty cen niemal we wszystkich analizowanych kategoriach, jednak największy wkład do inflacji mają ceny paliw - te wliczamy bezpośrednio, ale nie można zapominać o tych, które widzimy w cenach dóbr konsumenckich. Powrót cen paliw (7,6% r/r, 6,6% m/m) do przedpandemicznych poziomów jest nieuchronny - gospodarka światowa funkcjonuje na coraz wyższych obrotach, a nie ma obecnie realnej alternatywy dla ropy.

W kategorii żywność i napoje bezalkoholowe (0,5% r/r, 0,7% m/m) widzimy efekty wprowadzenia opłaty cukrowej (ceny samej żywności utrzymały się na poziomie sprzed roku). Notujemy wzrosty cen produktów zbożowych - w szczególności mąki i pieczywa (odpowiednio 4,4% r/r i 1% m/m oraz 5,8% i 1,1% m/m). W przypadku produktów podlegających obróbce termicznej należy dodać wzrost cen energii - tak jest również w przypadku nabiału (2% r/r). Spadki w horyzoncie roku notują mięso wieprzowe i drobiowe (odpowiednio -11% i -2,2%), których ceny były przed rokiem napędzane przez wybuch ASF.

Inflację niezmiennie napędzają wzrosty cen nośników energii (zwłaszcza energii elektrycznej - 9,5% r/r), oraz usługi zdrowotne (w tym lekarskie 7,8% i stomatologiczne 12,6% r/r), a także opieka społeczna (10,4%), usługi fryzjerskie i kosmetyczne (10,5%) oraz edukacyjne (5,5% r/r). Drożeją usługi ograniczone reżimem sanitarnym oraz takie, w których od dawna notujemy deficyty pracowników. W ciągu roku usługi podrożały o 7,3%, podczas gdy towary o 1,9%. Innym przypadkiem są usługi finansowe (47,6% r/r). Banki szukają nowego źródła dochodów w związku z niskimi stopami procentowymi oraz ograniczoną akcją kredytową. Tu również nie należy spodziewać się powrotu do starych poziomów opłat.

Udostępnij artykuł: