Ceny znowu w górę: inflacja CPI w maju wyniosła 4,8 proc. rdr, szybki szacunek GUS

Gospodarka

Inflacja konsumencka wyniosła 4,8% w ujęciu rocznym w maju 2021 r., według wstępnych danych, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,3% w maju, podał też GUS.

Liczenie pieniędzy na za pomocą kalkulatora
Fot. stock.adobe.com/AgataK

Inflacja konsumencka wyniosła 4,8% w ujęciu rocznym w maju 2021 r., według wstępnych danych, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,3% w maju, podał też GUS.

"Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w maju 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 4,8% (wskaźnik cen 104,8), a w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 0,3% (wskaźnik cen 100,3)" - czytamy w komunikacie.

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 1,7% r/r

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 1,7% r/r, nośników energii - wzrosły o 4,4% r/r, paliw do prywatnych środków transportu zwiększyły się o 33% r/r, podano w komunikacie.

W ujęciu miesięcznym, ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 0,6% m/m, nośników energii wzrosły o 0,3% m/m, natomiast paliw do prywatnych środków transportu zmniejszyły się o 0,9% m/m, podano także.

Konsensus rynkowy wyniósł 4,8% r/r.

Ekonomiści: w kolejnych miesiącach CPI będzie nadal solidnie przekraczać 4 proc. rdr

Inflacja w Polsce pozostaje na podwyższonym poziomie, w kolejnych miesiącach wskaźnik CPI będzie nadal solidnie przekraczać 4,0 proc. rdr - oceniają ekonomiści w komentarzach po danych GUS. Podkreślają, że wzrost cen jest napędzany przez otwieranie gospodarki w kraju i za granicą, rosnący popyt konsumpcyjny i inwestycyjny, a także problemy z podażą surowców i materiałów.

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

"Wskaźnik CPI osiąga coraz wyższe poziomy i w maju zbliżył się do 5,0 proc. Ta bariera nie została przekroczona tylko dlatego, że spadły ceny paliw (o 0,9 proc. mdm). W górę inflację ciągnęły natomiast nadal ceny żywności, które w stosunku do kwietnia wzrosły o 0,6 proc., a także ceny nośników energii, które wzrosły o 0,3 proc. mdm. Żywność drożała m.in. za sprawą wysokich cen warzyw i owoców, których podaż ze względu na złe warunki atmosferyczne (niskie majowe temperatury) jest w tym roku mniejsza i dostępne są z opóźnieniem. Ceny nośników energii z kolei wzrosły m.in. ze względu na podwyżkę cen gazu dla gospodarstw domowych. Podane przez GUS wstępne wyliczenia wskazują, że w maju mieliśmy ponowny wzrost inflacji bazowej, po wykluczeniu cen żywności i energii, i znalazła się ona w okolicach 4,3-4,4 proc. rdr.

Inflacja w Polsce z miesiąca na miesiąc coraz bardziej odbiega od celu NBP. Nic też nie wskazuje, aby miała ona powrócić do chociażby górnej granicy odchyleń od tego celu, tj. 3,5 proc. Otwieranie gospodarki, nie tylko polskiej, ale w tym samym czasie wielu innych na świecie, rosnący popyt konsumpcyjny i inwestycyjny, problemy z podażą surowców i materiałów, to główne czynniki, które napędzają wzrost cen. Poza tymi czynnikami globalnymi są oczywiście także lokalne, jak np. wzrosty cen gazu itp.

Inflacja w Polce nie zelżeje w tym roku, będzie w kolejnych miesiącach nadal solidnie przekraczać 4,0 proc. W świetle opublikowanych chociażby wczoraj danych dotyczących PKB w I kwartale br., a zwłaszcza jego struktury, czy dzisiejszego rekordowego odczytu wskaźnika PMI, nieuchronnie RPP będzie musiała zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki monetarnej".

BANK PEKAO:

Dzisiejszy odczyt to prawdopodobnie lokalny szczyt inflacji, jednak w kolejnych miesiącach pozostanie ona na wysokim poziomie.

"W całym roku wzrost cen konsumpcyjnych może przekroczyć 4 proc., a 2022 r. także prawdopodobnie pozostanie powyżej górnej granicy odchyleń od celu NBP. Spodziewamy się, że lipcowa projekcja NBP przyniesie wyraźną rewizję w górę ścieżki inflacji oraz prognoz PKB. W obliczu rosnących ryzyk inflacyjnych i spadających obaw o trwałość ożywienia, RPP będzie coraz trudniej znaleźć argumenty za utrzymywaniem stóp procentowych w okolicach zera. Zwłaszcza, że przed nami stymulacja związana z Funduszem Odbudowy oraz Nowym Ładem.

W wymiarze globalnym dominuje przekonanie, że duża część obserwowanego obecnie w gospodarce światowej wzrostu cen ma charakter przejściowy, a sytuacja zacznie się normalizować pod koniec roku wraz z odbudową zdolności produkcyjnych, zwłaszcza w kontekście słabości rynków pracy w wielu krajach. W wymiarze lokalnym sytuacja niekoniecznie musi przedstawiać się tak samo, bo sytuacja krajowego rynku pracy kształtuje się odmiennie. Polski rynek pracy przeszedł przez pandemię niemal suchą stopą, a palącym problemem, podobnie jak przed wybuchem epidemii, jest brak rąk do pracy. W konsekwencji, ożywieniu koniunktury będzie towarzyszyła podwyższona presja płacowa. To z kolei rodzi ryzyko utrwalenia się inflacji na wyższych poziomach".

JAKUB RYBACKI, PIE:

Szacujemy, że w czerwcu inflacja rozpocznie trend spadkowy – wzrost cen powinien spowolnić do około 4,5 proc.

"Będzie to głównie efekt mniejszego wzrostu cen paliw. Inflacja bazowa oraz ceny żywności prawdopodobnie utrzymają się na podobnych poziomach.

Prognozujemy, że do końca roku inflacja CPI będzie przekraczać górną granicę celu NBP (3,5 proc.). Ceny paliw będą systematycznie podwyższać wskaźnik w drugiej połowie roku średnio o 1 pkt Spodziewamy się stopniowego obniżania inflacji bazowej. Równocześnie jej spadki rekompensować będzie przyspieszający wzrost cen żywności. Będzie to efekt m.in. dynamicznego wzrostu cen zbóż na globalnych rynkach rolnych".

ING BANK ŚLĄSKI:

"Presja inflacyjna w Polsce pozostaje wysoka. Na razie ma charakter podażowy, napędzają ją m.in. rosnące ceny surowców i zaburzenia w łańcuchach dostaw. Nie wszystkie wysokie ceny surowców przełożyły się jeszcze na CPI. Wkrótce dołoży się także komponent popytowy, związany m.in. z uruchomieniem odłożonego popytu gospodarstw domowych, a od 2022 także środków z unijnego Funduszu Odbudowy i Polskiego Ładu. Ministerstwo Finansów już rozpoczęło prace nad zmianami w ustawie o finansach publicznych zapisów dotyczących Stabilizującej Reguły Wydatkowej, co da dodatkową przestrzeń na keynesowski impuls fiskalny.

Szacujemy, że inflacja CPI w Polsce w tym roku wyniesie średnio 4,0-4,5 proc. rdr, a w przyszłym 3,6 proc.

Ryzyko podwyższonej inflacji widzi też już część RPP sygnalizując konieczność sygnalnej podwyżki dla zakotwiczenia oczekiwań inflacyjnych. Stopniowo buduje się też większość w Radzie za rozpoczęciem normalizacji polityki pieniężnej już w tym roku. Wskazują na to choćby ostatnie wypowiedzi G. Ancyparowicz czy R. Sury (dotychczas zaliczanych do gołębi). Podtrzymujemy zdanie, że zmiana nastawienia polityki monetarnej w Polsce będzie postępować w rytm kolejnych aktualizacji projekcji NBP (pierwsza w lipcu, druga w listopadzie), które będą przynosić wyższe ścieżki CPI. Zważywszy na siłę ożywienia po otwarciu (widać w PMI) i fakt, że nie wszystkie wysokie ceny surowców i boom konsumpcyjny przełożyły się jeszcze na CPI, RPP zdecyduje się na podwyżkę w 2021, większość w RPP właśnie powstaje".

PKO BANK POLSKI:

Inflacja CPI pozostanie do końca roku nie tylko na poziomie 4+, ale być może nawet 4,5+, co przy wysokiej inflacji bazowej będzie wywierało presję na RPP. Ta pozostanie jednak wg nas nieugięta.

"Duża niepewność związana z przebiegiem programu szczepień (w szczególności relatywnie niski odsetek osób 50+ zaszczepionych przeciw SARS-CoV-2) nie pozwala wykluczyć powrotu restrykcji przeciwepidemicznych na jesieni. Takiego scenariusza i jego negatywnych implikacji dla gospodarki obawia się Rada. Podwyższona inflacja pozostanie z nami „na lata”, a stymulować ją będzie także Polski Ład, który prawdopodobnie zwiększy dochody gospodarstw domowych o wyższej skłonności do konsumpcji. To może naszym zdaniem mieć wpływ na Radę, ale najwcześniej w 2022. Wcześniej można się spodziewać innych ruchów normalizujących politykę NBP, w tym zmiany komunikacji z rynkiem oraz ograniczenia skupu aktywów".

BANK MILLENNIUM:

Dane te potwierdzają wysoką dynamikę cen konsumenta w krajowej gospodarce. Jest ona jedną z najwyższych w Unii Europejskiej.

"O ile wysoka inflacja cen paliw i cen żywności (w dużo mniejszym stopniu) są widoczne w skali globalnej, to w Polsce dodatkowo inflacja dóbr i usług kształtuje się na wysokim poziomie. Presja inflacyjna w krajowej gospodarce będzie się utrzymywała także w kolejnych miesiącach, choć powinna nieznacznie złagodnieć, gdy słabł będzie efekt niskiej bazy z roku ubiegłego. W tym roku inflacja CPI średnio przewyższy przedział celu inflacyjnego (1,5-3,5 proc. rdr), choć odpowiadać będą za to czynniki podażowe (paliwa, rosnące ceny produkcji w przemyśle), a także regulacyjne (podwyższenie części podatków, ceny wywozu śmieci). Spodziewamy się jednak, że wraz ze znacząco przyspieszającym wzrostem gospodarczym, wyższą dynamiką płac i „ciasnym” rynkiem pracy presja popytowa będzie narastać, przekładając się częściowo na ceny konsumenta. Wczorajsze optymistyczne dane o popycie krajowym wskazują ponadto na wysoki stopień zaadoptowania się gospodarki do warunków pandemicznych, co wraz z realizacją szczepień będzie utrwalać presję popytową. Ponadto proinflacyjnie oddziaływać będzie w 2022 roku i kolejnych latach realizacja programu rządowego "Polski Ład", który zawiera w sobie wiele elementów popytowych.

W takich uwarunkowaniach będzie zwiększała się presja na bank centralny, ponieważ ubywa argumentów za utrzymaniem ultraniskich stóp procentowych. Obecna retoryka większości członków Rady wskazuje na stabilizację stóp do połowy 2022 r., niemniej ostatnie wypowiedzi części bankierów centralnych sugerują spadek komfortu dotyczącego dynamiki cen w Polsce. Prawdopodobieństwo wcześniejszego zacieśnienia polityki pieniężnej w Polsce, jeszcze w tym roku, wzrosło w ostatnich tygodniach".

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: