Chiny i Grecja umacniają euro

Komentarze ekspertów

Rynek stopy procentowej - Spadki cen ropy wspierają dług.                                                                                 Rynek walutowy - Chiny i Grecja poprawiają nastroje na rynku. Kurs eurodolara dalej rośnie, zbliżając się do 1,109.

Rynek walutowy i stopy procentowej
Wtorkowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła dalsze umocnienie euro wobec dolara. Impuls do aprecjacji wspólnej waluty dała nieoczekiwana decyzja Banku Chin o zdewaluowaniu chińskiego juana. Nie można też nie wspomnieć o doniesieniach z Grecji o zawarciu porozumienia przez kraj i jego międzynarodowych wierzycieli. W tej sytuacji nawet słabszy od oczekiwanego indeks nastrojów gospodarczych ZEW (w sierpniu na poziomie 25 pkt wobec 32 oczekiwanych i 29,7 w lipcu) nie przeszkodził wspólnej walucie podejść pod 1,109 USD.

Bank Chin zmienił sposób wyliczania średniego oficjalnego kursu CNY (uwzględniany jest teraz m.in. poziom zamknięcia z poprzedniej sesji) nazywając decyzję reformą wolnorynkową. Chińska waluta jest obecnie najsłabsza wobec amerykańskiej od 4 lat. Po serii słabszych od prognoz danych z gospodarki Chin wielu ekonomistów uważa jednak, że ruch ten miał na celu wzmocnienie konkurencyjności tamtejszego pieniądza. Przede wszystkich silniejsza w ostatnim czasie waluta chińska zaważyła na eksporcie, który w lipcu spadł o 8,3% w skali roku. Choć gospodarka Chin ma być napędzana głównie przez konsumpcję wewnętrzną i usługi, to eksport i inwestycje wciąż pełnią istotną rolę w tworzeniu PKB. Osłabienie juana powinno wpłynąć na wzrost konkurencyjności chińskiego eksportu do USA, co jednak może mieć wpływ na spadek oczekiwań inflacyjnych i opóźnienie pierwszej podwyżki stóp przez Fed. Stąd tak pozytywne przyjęcie przez euro wtorkowej decyzji Banku Chin.

Poprawa nastroju na core markets pozytywnie wpłynęła na waluty EM, w tym na złotego, który w ostatnich dniach pozostawał pod presją czynników lokalnych (rozwiązań dotyczących kredytów w CHF oraz planowanego podatku bankowego). Kurs EURPLN powrócił poniżej wsparcia na 4,20. Wzrost eurodolara znalazł natomiast silne przełożenie na notowania złotego względem waluty amerykańskiej. Kurs USDPLN spadł do 3,785 – poziomu najniższego od tygodnia.

Na rynku długu rentowności polskich obligacji obniżyły się w ślad za rynkami bazowymi. Cała polska krzywa dochodowości wypłaszczyła się. Była to kontynuacja ruchu umacniającego krajowe obligacje z dnia poprzedniego, a służyła mu poprawa nastrojów na core markets. W segmencie obligacji 1-rocznych rentowności obniżyły się o 2 pb. do 1,68%, w segmencie papierów 10-letnich spadek wyniósł 8 pb. i obligacje zakończyły sesję na poziomie 2,94%.

Na rynkach bazowych niemieckie 10Y Bundy umocniły się o 7 pb., powracając stopniowo w okolice poziomu 0,63%. Z kolei rentowności amerykańskich 10Y Treasuries obniżyły się o 10 pb. Poprawa nastrojów związana była m.in. ze spadającymi cenami ropy naftowej. Notowania ropy Brent zanurkowały poniżej 49 USD/bbl, a amerykańskiej WTI poniżej 44 USD/bbl i to pomimo decyzji o dewaluacji juana przez Bank Chin. Coraz niższe ceny ropy naftowej to nic innego, jak tylko niższa ścieżka inflacji w przyszłości, a co za tym idzie, silny argument przemawiający za utrzymywaniem się dłuższym okresie niskich stóp procentowych. Wczorajszy spadek cen ropy został podsycony publikacją raportu OPEC nt. jej produkcji. Kartel w zeszłym miesiącu wydobywał łącznie 31,5 mln bpd ropy naftowej, najwięcej od 3-lat, pomimo środowiska niskich cen.

W środę opublikowane zostaną dane produkcyjne ze strefy euro. Oczekiwany w czerwcu słabszy wynik niż okres wcześniej powinien pozostać bez wpływu na eurodolara, jednocześnie dalej nieco umacniając rynek długu. Złoty nadal pozostawać będzie pod wpływem czynników zewnętrznych.

Joanna Bachert
Artur Płuska
PKO Bank Polski
Biuro Strategii Rynkowych

Udostępnij artykuł: