Chiny idą na wojnę z mocnym juanem

Komentarze ekspertów

Rynek stopy procentowej - Dług zyskuje, bo Chiny mogą opóźnić podwyżkę stóp w USA. Rynek walutowy - Chiny idą na wojnę z mocnym juanem. Druga z rzędu dewaluacja chińskiej waluty uderza w dolara amerykańskiego i rynek akcji. Osłabia się też złoty, kurs EURPLN testował już opór na poziomie 4,21.

Rynek walutowy i stopy procentowej
Środowa sesja na rynkach finansowych rozpoczęła się od informacji o kolejnej dewaluacji chińskiego juana (tym razem o 1,6%), co automatycznie przełożyło się na dalsze umocnienie euro wobec dolara i nasilenie spadków indeksów giełdowych. Deklaracja o jednorazowości działań minęła się więc z rzeczywistością, co może oznaczać, że problemy w Chinach są większe niż się przypuszcza. Pekin jest zdeterminowany bronić wzrostu gospodarczego, co powoduje, że na rynku pojawiają się wątpliwości, czy w obliczu perspektywy utrzymywania się inflacji na niskim poziomie (osłabienie juana wpłynie na wzrost konkurencyjności chińskiego eksportu do USA, co wraz ze zniżkującą ceną ropy naftowej może nasilić spadek oczekiwań inflacyjnych) i silnego dolara (podwyżka stóp uczyni go jeszcze atrakcyjniejszym) Fed zdecyduje się na działania już podczas wrześniowego posiedzenia. Możliwe oddalenie w czasie momentu rozpoczęcia normalizacji polityki monetarnej w USA umacnia euro. Po raz kolejny słabsze od oczekiwanych dane makroekonomiczne nie zdołały więc przecenić wspólnej waluty. Jak podano, wyrównana sezonowo produkcja przemysłowa w strefie euro spadła w czerwcu o 0,4% m/m (silniej niż oczekiwał rynek) i wzrosła o 1,2% r/r (co z kolei minęło się z wyższymi oczekiwaniami ekonomistów). Kurs EURUSD momentami wzrósł powyżej 1,12.

Inwestorzy obawiają się, że największa od dwudziestu lat dewaluacja chińskiego juana może zapowiadać pogłębienie spowolnienia gospodarki Państwa Środka. Europejskie giełdy zwiększały straty z wtorkowej sesji, ciągnięte w dół przez silnie spadające notowania spółek eksportujących towary do Chin, w tym w producentów samochodów i towarów luksusowych, dla których kraj ten jest istotnym rynkiem zbytu. Osłabienie juana odbiło się także na spółkach z sektora paliwowego i surowcowego. Jeśli dewaluacja jest zapowiedzią zmiany polityki kursowej Banku Chin i będzie następować dalsze jego osłabienie, dla globalnej gospodarki może to okazać się procesem niebezpiecznym.

Wzrost obaw o kondycję globalnej gospodarki uderza w waluty EM. W środę kurs EURPLN wzrósł powyżej 4,21. Podczas wczorajszej sesji europejskiej doszło jednak do odreagowania, EURPLN spadł do 4,179 dzisiaj we wczesnych godzinach handlu. Najwyraźniej na rynek walutowy przenoszą się dobre nastroje dominujące na rynku długu. W czwartek GUS opublikuje dane inflacyjne a NBP dot. wyniku na rachunku obrotów bieżących. Oczekuje się, że raporty potwierdzą solidne fundamenty dla złotego, co powinno go wspierać (jeśli pozwolą na to czynniki zewnętrzne). Na świecie liczyć się będzie wynik dla sprzedaży detalicznej w USA. Oczekiwana dobra lipcowa dana (prognoza: 0,5% m/m wobec spadku o 0,3% miesiąc wcześniej) może zatrzymać deprecjację dolara wobec euro, jednocześnie negatywnie wpływając na notowania złotego.

Na krajowym rynku długu obligacje skarbowe od początku środowej sesji umacniały się. Cała krzywa dochodowości obniżyła się o 1-8 pb. W efekcie nastąpiło dalsze jej wypłaszczenie. Na rynkach bazowych również zaobserwowaliśmy spadek rentowności, co jest konsekwencją obecnej sytuacji w Chinach. Rentowności niemieckich 10-letnich obligacji obniżyły się o kolejne 3 pb. przebijając poziom 0,60%. Amerykańskie 10-letnie US Treasuries umocniły się o 5 pb. osiągając poziom 2,09%, najniższy od końca maja br. Spadek rentowności i wypłaszczanie się krzywych dochodowości jest efektem koniunkcji kilku fundamentalnych faktów. Kontynuacja spadku cen surowców, która jest dodatkowo podsycana spowalniającą gospodarką Państwa Środka, przełoży się na wydłużenie okresu niskiej inflacji. Potwierdzają to m.in. w Europie spadające notowania 1-rocznych swap’ów inflacyjnych.  Do tego ostatnie napływające dane z gospodarki europejskiej wskazują na wytracanie momentum ożywienia gospodarczego.

Joanna Bachert
Artur Płuska
PKO Bank Polski
Biuro Strategii Rynkowych

Udostępnij artykuł: