Chiny pompują pieniądze w gospodarkę

Komentarze ekspertów

Świadome problemów, przed którymi stoi gospodarka władze monetarne w Chinach próbują wspierać płynność uwalniając zamrożoną część pieniędzy w systemie bankowym. Rynki reagują spokojnie. Złoty wreszcie znajduje wsparcie w dobrych danych z gospodarki. W krótkim terminie jeszcze zyska na wartości. Po danych o inflacji CPI Europejski Bank Centralny z mandatem do znaczącego rozszerzenia działań łagodzących politykę pieniężną.

Świadome problemów, przed którymi stoi gospodarka władze monetarne w Chinach próbują wspierać płynność uwalniając zamrożoną część pieniędzy w systemie bankowym. Rynki reagują spokojnie. Złoty wreszcie znajduje wsparcie w dobrych danych z gospodarki. W krótkim terminie jeszcze zyska na wartości. Po danych o inflacji CPI Europejski Bank Centralny z mandatem do znaczącego rozszerzenia działań łagodzących politykę pieniężną.

Wydarzeniem poniedziałku była obniżka stopy rezerw obowiązkowych banków (reserve requirement ratio, RRR) przez Chiny. Wielkość środków, jakie duże instytucje finansowe mogą przeznaczać na kredyty zwiększyła się o 0,5 pkt. proc. do 73 proc. puli depozytów. Jest to piąta obniżka RRR od lutego 2015 r. i dziewiąta, odkąd Ludowy Bank Chin (LBC) rozpoczął w czerwcu 2011 r. proces jej redukowania. Według szacunków cięcie uwolni prawie 700 mld CNY, czyli ponad 100 mld USD. Z założenia decyzja jest korzystna dla rynków, lecz w sytuacji wzmożonego ryzyk dla słabszego wzrostu PKB tak w Chinach, jak i na świecie, może zostać odebrana jako nieudolna walka z tym, co nieuchronne (dalsze spowolnienie). Rynek na decyzję zareagował bez emocji.

Obniżka ma miejsce w dzień po zakończeniu szczytu G20, na której prezes LBC sugerował możliwość złagodzenia polityki pieniężnej oraz na krótko przed rozpoczęciem dorocznego zjazdu planistycznego Partii. Od początku roku, w związku z silnymi spadkami cen na giełdzie w Szanghaju, obserwuje się także pogorszenie płynności w systemie bankowym. Choć obniżki nie można uznać za niespodziankę, nie było jasne, jaki instrument w kolejnym kroku walki z brakiem gotówki zastosuje Pekin. Wcześniej LBC wyrażał obawy, że dalsze obniżanie RRR może niekorzystnie wpłynąć na zachowanie waluty. Wczorajsza decyzja sugeruje, że władze monetarne mogą nie być przesadnie zainteresowane obroną kursu juana.

Chiny niezmiennie zmagają się ze zbyt rozbudowanymi możliwościami produkcyjnymi. W sytuacji niedostatecznie silnego popytu wewnętrznego i niskiego zapotrzebowania zgłaszanego przez odbiorców zagranicznych, wywołuje to zwiększone ryzyko bankructw firm i presję na ograniczanie zatrudnienia. Władze szacują, że samym sektorze produkcji stali i wydobycia węgla, pracę w najbliższym czasie straci 1,8 mln pracowników. Sytuacja ekonomiczna Państwa Środka pozostaje jednym z kluczowych zagrożeń dla rynków finansowych w średnim i długim terminie.

Eurostat podał, że wskaźnik CPI w strefie euro spadł w lutym, według wstępnych szacunków, do -0,2 proc. r/r. Tym samym region już trzeci raz na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy notuje ujemną dynamikę cen. Odczyt zwiększa prawdopodobieństwo zastosowania poważnych środków łagodzenia polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny (EBC) na posiedzeniu 10 marca. Publikacja była głównym motorem napędowym spadku wartości euro do dolara na wczorajszej sesji. Spodziewamy się jednak, że, wzorem reakcji na decyzję Banku Japonii czy ostatnio Szwecji, nawet jeśli EBC wytoczy najcięższe działa, nie osiągnie celu w postaci osłabienia waluty, ale po pierwszej, chwilowej reakcji, ujawni się przewaga kupujących wspólną walutę. Krótkoterminowo jesteśmy pozytywnie nastawieniu do euro. Celem dla EUR/USD w horyzoncie 2 miesięcy jest poziom 1,15.

Wynik PKB Polski za IV kw. bez niespodzianki. Wzrost przyspieszył, zgodnie ze wstępnym szacunkiem sprzed 2 tygodni, do 3,9 proc. r/r z 3,5 proc. w okresie lipiec-wrzesień. Szybciej niż w III kw. rosły inwestycje oraz spożycie publiczne. Niemal dwucyfrowe tempo wzrostu odnotowano w wymianie zagranicznej. Handel nie wpłynął jednak pozytywnie na PKB (zerowy udział w tworzeniu wzrostu), bowiem import rósł w tempie szybszym (9,4 proc.), niż eksport (9,1 proc.). Zgodnie z założeniami większości ekonomistów, polska gospodarka w II poł. 2015 r. zwiększyła obroty. Spodziewaliśmy się, że będzie to dla naszego kraju trudniejszy okres. W tej sytuacji 3,8-proc. wzrost PKB przyjęty w budżecie na 2016 r. wydaje się racjonalnym, wręcz konserwatywnym, założeniem. Zmniejsza to nieco obawy o stan kondycji finansowej państwa w 2017 r.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: