Chiny walczą o surowce

Komentarze ekspertów

Ameryka dzisiaj ma przerwę, wszystkie istotne dane przetrawiła więc wczoraj i tak naprawdę pełną parą ruszy dopiero w przyszłym tygodniu. Europa będzie markowała pracę, bo Święto Dziękczynienia w USA oznacza, że handel na rynkach odbywa się pro forma, aktywność inwestorów radykalnie spada, a ich pomysłowość sprowadza się do znalezienia sposobu, by jakoś przetrwać do poniedziałku.

Gdyby nie to, że przyszły tydzień zapowiada się ciekawie, i że trzeba zająć przed nim jakąś pozycję, czwartek i piątek można by uznać za stracony. Na szczęście oczekiwania na posiedzenie EBC, na którym mogą 3 grudnia – choć wcale nie muszą – zapaść decyzje dotyczące luzowania polityki monetarnej, przez kilka najbliższych dni będą podgrzewały rynki. Dlatego mimo wszystko lepiej zachować czujność. Na wstrząsające dane z gospodarki raczej nie można liczyć, ale na takie przecieki medialne, jakie wczoraj inwestorom zafundował Reuters, i owszem. Agencja powołując się na anonimowe źródła zbliżone do EBC napisała o kilku konkretnych posunięciach planowanych przez bank, z których może wynikać, że jest on bardziej zdeterminowany do luzowania polityki pieniężnej, niż sądzi rynek.

Dzisiejsze dane prezentują się skromnie; poza informacjami o podaży pieniądza M3 w strefie euro (wzrosła wyżej od prognoz) i niemieckim indeksie zaufania konsumentów GfK (zostanie opublikowany o 13.00) nic więcej się nie dzieje. Za to ciekawie zrobiło się na rynku surowcowym, oczywiście za sprawą Chin. Pekin planuje ograniczyć możliwości krótkiej sprzedaży, zastanawia się nad wprowadzeniem zakupów rządowych. W piątek o antykryzysowych działaniach mają dyskutować chińscy producenci niklu, a w niedzielę w Szanghaju spotkają się szefowie hut miedzi. Chińskie plany spowodowały, że wzrosły ceny surowców, podskoczyły też notowania spółek surowcowych.

dr Maciej Jędrzejak,
Dyrektor Zarządzający,
Saxo Bank Polska

Udostępnij artykuł: