Chory nie dostanie zwolnienia lekarskiego?

Firma / Mój plan emerytalny

Młoda lekarka
Fot Pixabay.com

Jeśli lekarze nie porozumieją się z ZUS i resortem pracy, na zamieszaniu związanym z e- zwolnieniami najwięcej stracą pacjenci.

#MałgorzataJankowska: Co zrobić ma jednak pacjent, gdy po 1 lipca trafi do takiego „nieprzygotowanego” lekarza? Jeśli nie chce mieć kłopotów powinien zrezygnować z jego usług i udać się po poradę do lekarza wystawiającego e- zwolnienia #ZUS #e-zwolnienie #porozumieniezielonogórskie #zwolnienialekarskie #L-4

Od ponad dwóch lat lekarze mogą wystawiać zwolnienia lekarskie, albo w formie papierowej, albo elektronicznej.  Od 1 lipca 2018 r. ich obowiązkiem będzie wystawanie ich wyłącznie w formie elektronicznej (e-ZLA). Tymczasem jak się okazuje mogą być z tym problemy. Powód: wielu lekarzy twierdzi, że obowiązkowe przejście na e- zwolnienie w wskazanym terminie nie jest możliwe. Dlatego reprezentujące ich organizacje wystąpiły do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbiety Rafalskiej o jego przesunięcie.

Nic nie wskazuje jednak na to, że postulaty lekarzy będą wysłuchane. Potwierdza to pismo, jakie w tej sprawie resort pracy wystosował do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, w którym podkreślono, że zarówno resort jak i ZUS, który jest gotowy do reformy zwolnień lekarskich, nie widzą podstaw do jej odroczenia. Deklarując przy tym wielopłaszczyznową pomoc ZUS w jej wdrażaniu. Nie uspokoiło to jednak sytuacji.

Protesty lekarzy przeciwko ograniczeniom ZUS

Co więcej w ostatnich dniach doszło do jej zaognienia. Lekarze zrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie, Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy i Polskiej Federacji Pracodawców Prywatnych Ochrony Zdrowia, wspólnie z Prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej zaprotestowali, bowiem dodatkowo przeciwko wprowadzonym przez ZUS ograniczeniem wydawania druków ZUS ZLA do 3 – w marcu, 2 – w kwietniu, 1 – w maju i czerwcu oraz całkowitym zakazem wydawania druków lekarzom, w których posiadaniu znajduje się więcej niż jeden niewykorzystany bloczek druków ZUS ZLA. Wezwali też prezes ZUS do natychmiastowego wycofania zarządzenia wprowadzającego wskazane limity i ograniczenia w wydawaniu druków ZUZ ZLA uważając, że takie działania są szykaną w stosunku do lekarzy, ze strony Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i nie znajdują żadnego uzasadnienia w obowiązującym obecnie prawie.

Po 1 lipca może być kłopot

Nie jest, więc wykluczone, przed czym zresztą ostrzegają organizacje zrzeszające lekarzy, ze po 1 lipca niektórzy z nich e- zwolnień mogą nie wystawiać.

Co do zasady lekarze nie mają, bowiem obowiązku wystawiania zwolnień lekarskich. O odpowiednie upoważnienie zwracają się do ZUS, składając jednocześnie oświadczenie, że zobowiązują się przestrzegania zasad orzekania o czasowej niezdolności do pracy i wykonywania obowiązków wynikających z przepisów ustawy i przepisów o ochronie danych osobowych. Tak wynika z art. 54 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (tj. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 ze zm.).

Teoretycznie, zatem jeśli lekarz nie będzie przestrzegał obowiązków wynikających z tej ustawy takie upoważnienie może stracić. Czy ZUS będzie korzystał tej możliwości trudno przewidzieć. Na razie deklaruje daleko idącą pomoc dla wszystkich medyków, którzy chcą przygotować się do nowego obowiązku.

Nie każde zaświadczenie zapewni zasiłek

Co zrobić ma jednak pacjent, gdy po 1 lipca trafi do takiego „nieprzygotowanego” lekarza?

Jeśli  nie chce mieć kłopotów powinien zrezygnować z jego usług i udać się po poradę do lekarza wystawiającego e- zwolnienia.

Może zaryzykuje i weźmie od niego zwolnienie w formie papierowej? Oczywiście nie na obecnie obowiązującym druku, bo ich już nie będzie, ale np. na zwykłej kartce papieru musi liczyć się z tym, że pracodawca go nie uzna i potraktuje jego nieobecność w pracy jako nieusprawiedliwioną,  za która oczywiście nie wypłaci pracownikowi wynagrodzenia chorobowego.

Wśród dowodów usprawiedliwiających nieobecność pracownika w pracy wymienionych w § 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy (tj. Dz.U. z 2014 r. poz. 1632)  takiego zaświadczenia  bowiem nie ma. Jest natomiast wymienione  zaświadczenie lekarskie, o którym mowa w art. 55 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, czyli e- zwolnienie.

Niektórzy prawnicy uważają wprawdzie, że pracodawca może takie zaświadczenie uznać, gdyż  zgodnie z § 1 tego rozporządzenia przyczynami usprawiedliwiającymi nieobecność pracownika w pracy są zdarzenia i okoliczności określone przepisami prawa pracy, które uniemożliwiają stawienie się pracownika do pracy i jej świadczenie, a także inne przypadki niemożności wykonywania pracy wskazane przez pracownika i uznane przez pracodawcę za usprawiedliwiające nieobecność w pracy.

Wydaje się to jednak naprawdę mało prawdopodobne.

Jednak nawet w sytuacji, gdy pracodawca  jakimś cudem uzna zaświadczenie lekarskie wystawione w nieprawidłowej formie i na jego podstawie wypłaci pracownikowi wynagrodzenie chorobowe – ZUS, który po 14 dniach w przypadku pracowników, którzy ukończyli 50. rok życia i po 33 dniach w przypadku pozostałych zatrudnionych powinien przejąć od niego ten obowiązek, takiego zaświadczenia z pewnością nie będzie honorował. A to oznaczać będzie duże kłopoty dla chorującego pracownika.

Warto, więc aby zarówno ZUS, jak i resort pracy, a także lekarze zrobili wszystko, aby pacjenci nie zostali postawieni w takiej sytuacji.  Mają na to jednak już  tylko trzy miesiące.

Udostępnij artykuł: