Ciekawy tydzień, kolejny będzie nudniejszy

Komentarze ekspertów

Za nami ciekawy tydzień na rynkach finansowych. Mocnym akcentem na jego zakończenie będą publikowane jeszcze dziś dane z amerykańskiego rynku pracy. Mają one szansę wypchnąć amerykańskie indeksy na nowe rekordy, stając się jednocześnie impulsem do dalszego umocnienia dolara. Przyszły tydzień przyniesie znacznie mniej emocji. Jego głównym punktem będzie publikacja wstępnych szacunków PKB m.in. Francji, Niemiec, strefy euro i Polski.

Kończący się pierwszy tydzień listopad należał do tych bardziej ciekawych na rynkach finansowych. Ważnych wydarzeń nie brakowało. Mieliśmy ich całe spektrum. Od wyborów do amerykańskiego Kongresu, przez indeksy PMI/ISM dla usług i przemysłu, posiedzenia banków centralnych, a na zaplanowanej na dziś na godzinę 14:30 publikacji oficjalnych miesięcznych danych z rynku pracy w USA kończąc.

Gdyby chcieć najkrócej jednak scharakteryzować ten tydzień to należałoby spojrzeć bardziej globalnie i napisać, że był to tydzień dolara, rekordów na Wall Street i gwałtownej wyprzedaży rosyjskiego rubla. W Polsce był to natomiast tydzień, który przyniósł zaskakujący finał listopadowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP).

Amerykański dolar, który w relacji do euro jest aktualnie najdroższy od 27 miesięcy, do funta od 14 miesięcy, do szwajcarskiego franka od 16 miesięcy, a do jena od 7 lat, był mocny zarówno swoją siłą (mix danych makro i oczekiwań co do kształtu polityki monetarnej Fed), jak i słabością innych walut. W ogromnej liczbie przypadków umocnienie dolara ma szansę być dalej kontynuowane. Dotyczy to zwłaszcza czterech opisanych par.

Dobre nastroje, pozytywne dane makroekonomiczne i doniesienia ze spółek przełożyły się na wzrosty i nowe rekordy indeksów na Wall Street. Po wrześniowo-październikowej mocnej przecenie zostało już tylko bardzo mgliste wspomnienie. Obecnie, jeżeli tylko pominąć silne wykupienie, to wszystkie inne czynniki przemawiają za kontynuację wzrostów amerykańskich indeksów. Aczkolwiek już nie o tak dużej dynamice jak w ostatnich trzech tygodniach.

Równie dużo dzieje się obecnie na rosyjskim rynku finansowym, gdzie obserwujemy gwałtowną wyprzedaż rubla. Od poprzedniego czwartku, gdy rubel w relacji do dolara niespodziewanie się umocnił, wyprzedzając w ten sposób podwyżkę stóp procentowych przez Bank Rosji, notowania USD/RUB wzrosły z ówczesnego minimum na 41,1317 rubli do dzisiejszego maksimum na 48,6014 rubli. Dopiero ostatnie godziny i spekulacje związane z wejściem na rynek banku centralnego Rosji spowodowały wyhamowanie zwyżki USD/RUB i powrót poniżej 46 rubli. To jednak jeszcze o niczym nie musi świadczyć i na tym rynku jeszcze będzie nerwowo.

Gwałtowna wyprzedaż jakiej w ostatnich miesiącach doświadcza rosyjski rubel, w tym przede wszystkim obserwowany od lipca wzrost kursu USD/RUB z okolic 34 rubli do ponad 48,6014 rubli dziś, jest w głównej mierze pochodną polityki prowadzonej przez putinowską Rosję. Polityki, która skutkowała nie tylko nałożeniem na nią sankcji przez Zachód, ale też dramatycznym spadkiem zaufania kręgów biznesu do Rosji. Wszystko inne, w tym pogarszająca się sytuacja makroekonomiczna Rosji, jest pochodną tejże polityki.

Odpowiedzialność Kremla za załamanie kursu rubla nie jest jednakże do końca stuprocentowa. Częściowo jest to też pochodna spadających cen ropy, na co spory wpływ ma polityka cenowa Arabii Saudyjskiej odnośnie tego surowca, jak również odpływu inwestorów z rynków wschodzących w następstwie procesu normalizacji polityki monetarnej przez Fed (zakończenie programu QE3). Oba te czynniki jednak same w sobie nie wywołałby nigdy nie tylko załamania rubla, ale nawet jego mocnej wyprzedaży. Niewątpliwie jednak doprowadziłyby do jego osłabienie.

W kraju wydarzeniem kończącego się tygodnia było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Rada zdecydowała się pozostawić stopy procentowe bez zmian, podczas gdy większość uczestników rynku oczekiwała ich obniżki o 25 punktów bazowych (wówczas stopa referencyjna spadła by do 1,75%), a niektórzy prognozowali nawet cięcie o 50 punktów.

Rada zaskoczyła inwestorów dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy wbrew powszechnym oczekiwaniom nie zdecydowała się obniżyć stóp procentowych, pozostawiając główną z nich na poziomie 2%. Drugi, gdy przeniosła akcenty prowadzonej przez siebie polityki monetarnej z inflacji (a właściwie obaw o deflację) na wzrost gospodarczy.

Ta druga decyzja w pełni tłumaczy tę pierwszą. Co więcej, w świetle opublikowanych w środę  skorygowanych w dół prognoz PKB (bo nie w świetle prognoz inflacji), nawet broni się dostosowanie w łącznej wysokości cięcia stóp tylko o 50 punktów. Tyle tylko, że na środowej konferencji prasowej po posiedzeniu, Rada nie potrafiła dostatecznie wytłumaczyć się ze swoich decyzji. Zamiast tego obserwowaliśmy obraz w jakiś sposób skłóconej Rady. Rady, której ostatnie decyzje wydają się być mocno przypadkowe, a komunikacja z rynkiem szwankuje. To musi, i rodzi, niepewność co do przyszłych jej decyzji. A rynki i inwestorzy nie lubią niepewności. Tę niepewnością co do przyszłych decyzji. Niepewnością co do tego, czy dostosowanie już się zakończyło, czy może jednak stopy zostaną jeszcze ścięte o 50 pb, można tłumaczyć to, że wyniki posiedzenia RPP nie przekładają się na trwałe umocnienie złotego do głównych walut.

Przyszły tydzień dla rodzimych inwestorów będzie tygodniem skróconym. Związane jest to z wtorkowym Świętem Niepodległości w Polsce. Niewiele jednak oni stracą, gdyż najważniejsze figury i tak zostaną opublikowane na końcu. Będą to wstępne szacunki dynamiki PKB za III kwartał 2014 roku dla wybranych państw europejskich (w tym Polski) i całej strefy euro.

Najważniejsze wydarzenia przyszłego tygodnia:

PONIEDZIAŁEK
Chiny: Inflacja CPI i PPI (październik)
WTOREK
Dzień wolny w Polsce
ŚRODA
UK: Stopa bezrobocia (wrzesień)
UK: Wnioski o zasiłki dla bezrobotnych (październik)
UK: Kwartalny raport BoE nt. inflacji
CZWARTEK
Chiny: Produkcja i sprzedaż detaliczna (październik)
Polska: Inflacja CPI (październik)
Polska: Bilans płatniczy (wrzesień)
PIĄTEK
Niemcy, Polska, Strefa Euro: PKB wst. (III kw.)
USA: Sprzedaż detaliczna (październik)
USA: Indeks Uniwersytetu Michigan (listopad)

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: