Ciemna strona człowieka

Andrzej Lazarowicz / Blogi / Tylko u nas

Każdego dnia zasypywani jesteśmy tyloma informacjami, że czasem wydobyć się spod nich trudno. Z reguły raczej złymi niż dobrymi. Tych pierwszych jest tyle, że mówiąc dzień dobry sąsiadowi, zastanawiam się, czy naprawdę dla niego, a i dla mnie dzień rzeczywiście taki będzie.

Podobno człowiek dobrym jest z natury. Skąd zatem tak mało wokół dobra, a tak wiele zła? Być może dzieje się tak, bo jak zauważył Mark Twain – każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu. A może musi być tak, bo jak stwierdził Julian Tuwim:

A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał,
Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,
Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza,
I gołąb i żmija, i piołun i miód,
I anioł i demon, i upiór i cud,
I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna,
Początek i koniec – kobieta, acha!

Moim jednak zdaniem kobietą to poeta się tylko zasłaniał. Bo to, co o niej napisał odnosi się do każdego z tak zwanych ludzi. Może nawet bardziej do mężczyzny, a konkretniej do tego licznego grona, które za sławą niczym sroka za błyskotką goni. Wszak ono znacznie przewyższa kobiety w pożądaniu władzy, sławy i wszystkiego co się da. I w zdobywaniu tego gotowe jest na każde niemal świństwo. A przywłaszczanie i przypisywanie sobie cudzych sukcesów to dla niego chleb powszedni.

Szkoda nawet o takich “panach nad panami” gadać, chyba że w kontekście wypowiedzi Homa Jay Dinshaha (nieżyjącego już założyciela i prezesa The American Vegan Society): Człowiek nie może udawać, że stoi wyżej od innych stworzeń w dziedzinie etyki, duchowości, rozwoju lub cywilizacji, żyjąc jednocześnie według niższych standardów niż sęp lub hiena.

I żyją sobie przedstawiciele homo sapiens – z gębą pełną ideałów, a uczynkami, o których wspominać nawet nie wypada. Ale czy można się temu dziwić? Wszak nie od dziś wiadomo, że ludzie są mocno popieprzeni. Co znakomicie opisał Paulo Coelho: Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze, by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości, ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają jakby nigdy nie żyli.

Udostępnij artykuł: