Ciemne chmury na Niemcami. EBC pod presją by działać.

Finanse i gospodarka

Seria słabszych odczytów z niemieckiej gospodarki się przedłuża. Wzmaga to presję na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej. Decyzja o rozszerzeniu skupu o obligacje skarbowe nie zapadnie jednak w grudniu. W Polsce przemysł się rozwija, więc obniżek stóp nie będzie. Złoty z potencjałem do umocnienia.

Kolejne niepokojące informacje napłynęły wczoraj z największej gospodarki strefy euro. Indeks PMI dla przemysłu Niemiec spadł w listopadzie, według finalnych danych, do najniższego poziomu od półtora roku. Wskaźnik znalazł się poniżej bariery 50 pkt oddzielającej wzrost od kontrakcji sektora. Po osiągnięciu w styczniu br. szczytowych wartości, przemysłowy PMI zniżkuje systematycznie według schematu: dwa miesiące spadków, miesiąc korekty. W październiku miało miejsce odbicie. Gdyby wzór miał się powtórzyć, grudzień przyniesie dalszy spadek indeksu, czyli pogłębienie negatywnych zmian w sektorze wytwórczości.

Pogorszenie kondycji przemysłu Niemiec bardzo źle rokuje pogrążonej w stagnacji gospodarce strefy euro. Tym bardziej, że w pozostałych dużych krajach regionu sytuacja jest jeszcze gorsza. We Francji listopad był siódmym z rzędu, a we Włoszech drugim miesiącem z odczytem poniżej 50 pkt. Niewielkie pocieszenie, że lepszą sytuację odnotowano w Hiszpanii. Średniej wielkości gospodarka z Półwyspu Iberyjskiego nie będzie w stanie przejąć roli motoru wzrostu całej strefy euro.

Wyniki ankiet przybliżają perspektywę rozszerzenia działań łagodzących politykę pieniężną Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Wskaźniki PMI są ważnymi indykatorami koniunktury w skali całych gospodarek, a jednocześnie przesłanką przy podejmowaniu decyzji przez EBC. Wielokrotnie wspominał o nich prezes M. Draghi. Jutrzejsze posiedzenie to chyba jednak zbyt wczesny termin na podjęcie strategicznej decyzji o uruchomieniu ilościowego łagodzenia w pełnej formie (skupu obligacji skarbowych, QE).

Argumentem przybliżającym europejskie QE jest niewątpliwie informacja o podaży zgłoszonych do odkupu przez EBC papierów zabezpieczonych aktywami (asset-backed securities, ABS) w pierwszym tygodniu obowiązywania programu (od 21 listopada). Wyniosła ona zaledwie 368 mln EUR. Szacuje się, że wartość tego typu papierów możliwa do odkupu to ok. 400 mld EUR. Łącznie z listami zastawnymi (covered bonds), które EBC skupuje od 20 października, bank zasilił system płynnością za łączną kwotę 17,8 mld EUR. Dla porównania, w szczytowym okresie obowiązywania programu QE, amerykańska Rezerwa Federalna przeznaczała na zakupy aktywów 85 mld USD. EBC planuje w dwa lata zwiększyć bilans posiadanych instrumentów o 1 bln EUR. Już teraz wiadomo, że przy tym tempie i ograniczeniu się do wymienionych wyżej instrumentów akceptowanych jako zabezpieczenie, nie uda się osiągnąć zamierzonego celu. Rozszerzenie programu o obligacje skarbowe i korporacyjne wydaje się więc jedynie kwestią czasu. Zmienić to mogłaby jedynie radykalna poprawa kondycji gospodarki na co, patrząc na napływające dane, jak na razie się nie zanosi.

Piątkowy odczyt inflacji CPI z UE18 bez zaskoczeń. Presja na Europejski Bank Centralny się utrzymuje, ale grudzień to jeszcze za wcześniej, by ogłosić rozszerzenie programu skupu aktywów o obligacje skarbowe. Posiedzenie EBC oraz publikacja raportu z amerykańskiego rynku pracy to wiodące wydarzenia tego tygodnia. Wcześniej spotkanie Rady Polityki Pieniężnej. Dziś w centrum uwagi odczyty indeksów PMI i ISM dla przemysłu.

EURPLN: Kurs utrzymuje się poniżej 200-sesyjnej średniej ruchomej, a próby powrotu powyżej tej bariery okazują się nieskuteczne. Wskazuje na drzemiący w polskiej walucie potencjał do aprecjacji. Spodziewamy się, że rynek będzie wkrótce testował wsparcie na 4,17. Jego ewentualne przełamanie otworzy drogę do spadków nawet w rejon 4,1250-4,1400. Powodem do wzmocnienia złotego może stać się jutrzejszy brak obniżki stóp procentowych.

EURUSD: Marne perspektywy gospodarki strefy euro i rosnące prawdopodobieństwo uruchomienia programu QE przez EBC, pomimo silnego wyprzedania, utrzymuje kurs blisko dwuletnich minimów. Rynek ma problemy ze wzrostem powyżej poziomu 1,26. Wczorajsze wzrosty wyhamowały już przy psychologicznej cenie 1,25. Do czwartkowego posiedzenia EBC nie należy spodziewać się wzmożonej zmienności rynku. Kurs będzie oscylował w paśmie między 1,2420-1,2590.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: