Co dalej z ropą i emerging markets po fiasku rozmów w Doha?

Komentarze ekspertów

Brak porozumienia w sprawie ograniczenia produkcji ropy naftowej osłabia ceny surowca, giełdy w Azji i źle wróży nastrojom dla emerging markets i ryzykownych aktywów na początku tygodnia. Złoty lekko straci na wartości. W dalszej części tygodnia w centrum uwagi posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego.

Przedstawiciele 18 krajów producentów ropy naftowej, którzy spotkali sie w Ad-Dausze w Kararze w sprawie zamrożenia produkcji ropy naftowej, nie doszli do porozumienia. Choć spotkanie trwało 10 godzin więcej, niż planowano, rozmowy zakończyły się fiaskiem. Uczestnicy oznajmili, że potrzebują więcej czasu, by zadecydować o zmniejszeniu wydobycia.

Co istotne, w szczycie nie uczestniczył jeden z największych producentów ropy, Iran, który już wcześniej ostrzegł, że nie zmniejszy produkcji, ponieważ walczy o powrót na rynek naftowy po latach embarga na jego ropę. Nieoficjalnie mowie sie, ze to właśnie Iran z ogromnymi możliwościami zwiększenia wydobycia, a jednocześnie rywal głównego rozgrywającego w OPEC Arabii Saudyjskiej, powoduje, że trudno jest dokonać zamrożenia produkcji. Na nic zdały sie wysiłki Rosji skierowane na doprowadzenie do porozumienia z Teheranem. Kolejne spotkanie w tej sprawie zaplanowano na czerwiec. Członkowie OPEC uznali, że najpierw muszą osiągnąć porozumienie wewnątrz kartelu, zanim zaproponują innym producentom, by dołączyli do tej inicjatywy. Po grudniowym fiasku rozmów w OPEC porozumienie na szczycie w Doha nie było bazowym scenariuszem rynku. Mimo wszystko cześć inwestorów obawiała się ograniczenia produkcji, co windowało ceny surowca. Obecnie bardzo prawdopodobna jest korekta wzrostów, która, jeśli sie zrealizuje, pogorszy nastroje na rynkach wschodzących.

W krótkim terminie w ten sposób na rynek wpłynie także dziejesz pogorszenie nastrojów na giełdach w Azji. Zarówno w Chinach, jak i Japonii spadki cen akcji przyjęły pokaźne rozmiary. Nieco lepiej zachowywały się mniejsze rynki. Na stabilnym poziomie kształtuje się natomiast kurs USD/CNY.

Nie widać końca osłabienia pozycji amerykańskiego przemysłu. Produkcja sprzedana spadła wyraźnie w marcu po silnej redukcji w lutym. W obu przypadkach o 0,6 proc. m/m. Oczekiwano spadku w minimalnej skali (-0,1 proc.). Na przestrzeni ostatniego 1,5 roku produkcja przemysłowa wzrosła w ujęciu miesiąc do miesiąca jedynie w trzech okresach. Sektor systematycznie redukuje także zatrudnienie. Czas załamania zainicjowany przez branżę wydobycia surowców energetycznych trwa w najlepsze. Osłabienie w przemyśle bardzo często w przeszłości poprzedzało dekoniunkturę w całej gospodarce. Jeśli Stany Zjednoczone mają uniknąć recesji, wyniki sektora muszą wiosną ulec zdecydowanej poprawie. Usługi i konsumpcja nie udźwigną ciężaru pchania gospodarki w górę.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: