Co drugi program w Polsce jest nielegalny

Polecamy

Jak wynika z najnowszego raportu BSA Global Software Survey prawie połowa (48 proc.) aplikacji w Polsce jest wykorzystywana bez licencji. To spadek o 3 p.p. w porównaniu z poprzednią edycją badania, jednak nadal odbiegamy od średniej Unii Europejskiej, która wynosi 29 proc.

0001

Jak wynika z najnowszego raportu BSA Global Software Survey prawie połowa (48 proc.) aplikacji w Polsce jest wykorzystywana bez licencji. To spadek o 3 p.p. w porównaniu z poprzednią edycją badania, jednak nadal odbiegamy od średniej Unii Europejskiej, która wynosi 29 proc.

Lepiej wypadamy natomiast na tle Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie średnia użytkowników korzystających z nielegalnych programów wynosi 58 proc. Jak wskazują eksperci decyzja o zakupie nielegalnych licencji to często wynik zwykłej niewiedzy i chęci zaoszczędzenia pieniędzy.

Nielegalne oprogramowanie rozprowadzane jest najczęściej na serwisach aukcyjnych, na których można dokonać zakupu produktów m.in. Microsoft w niższych cenach. Warto jednak pamiętać o konsekwencjach takiej transakcji.

- Choć liczba nielegalnych licencji w Polsce spada, to i tak odsetek ten pozostaje wysoki. Zdążają się klienci, którzy pytają nas o tańsze oferty dostępne na portalach aukcyjnych i niemal w 100 proc. są one nielegalne. Najczęściej klientami takich aukcji kieruje zwykła niewiedza. Jednak często można się spotkać z przeświadczeniem, że skoro ktoś zapłacił, to znaczy, że nie ma problemu. Warto również pamiętać, że nielegalni dostawcy oprogramowania, często obarczają je również niechcianymi elementami, w tym wirusami, które później pomagają dokonać cyberataku na danego klienta. Do duże zagrożenie - mówi Rafał Suchożebrski, dyrektor sprzedaży w Onex Group.

Z raportu BSA Global wynika, że problem nielegalnego oprogramowania dotyczy wszystkich krajów na świecie. W niektórych miejscach, takich jak Bangladesz czy Wenezuela, odsetek nielicencjonowanych aplikacji przekracza 85 proc. całego rynku. Również w Europie są kraje, w których sytuacja nie wygląda najlepiej. W Armenii i Mołdawii 86 proc. aplikacji jest nielegalnych, na Białorusi 85 proc., a na Ukrainie 82 proc.

Jak na tym tle wypada Polska? Prawie co druga aplikacja dostępna w naszym kraju pochodzi z nielegalnego źródła. To wynik znacznie odbiegający od średniej w Unii Europejskiej, która wynosi 29 proc. Wśród wszystkich krajów Europy plasujemy się w połowie stawki. W Polsce jest za to lepiej niż w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Tutaj średni odsetek użytkowników nielegalnego oprogramowania wynosi aż 58 proc. Wśród państw Europy Centralnej i Wschodniej, Polska znajduje się na szóstym miejscu. Mniej nielegalnego oprogramowania jest tylko w Czechach (33 proc.), na Słowacji (36 proc.), Węgrzech (38 proc.), w Estonii (42 proc.) i Słowenii (43 proc.).

Ogólna wartość nielegalnego oprogramowania rozprowadzonego w Unii Europejskiej wyniosła w ubiegłym roku ponad 11 mld dolarów. To spadek o ponad 2 mld w stosunku do danych z 2014 roku. W Polsce, wartość tego rynku szacowana jest na 0,45 mld dolarów i również, podobnie jak w krajach Unii Europejskiej, spada. Od 2011 roku, kiedy wynosiła rekordowe 0,62 mld dolarów, spadek ten wynosi prawie 0,2 mld.

160622.co.drugi.program

Marcin Złoch

Udostępnij artykuł: