Co powstrzymuje rozwój Internetu Rzeczy w Polsce?

Komentarze ekspertów

Kinga Palińska
Kinga Palińska Fot. Magnusson Tokaj i Partnerzy

Przed polskimi przedsiębiorcami stoi szansa na włączenie w globalny trend rozwoju technologii IoT. Innowacyjne rozwiązania i nowe modele biznesowe z nimi związane to nieskończone możliwości, ale i ogromne ryzyko. Internet Rzeczy staje się codziennością i wymaga od konsumentów i projektantów zrozumienia jego potencjału.

.@MC_GOV_PL prognozuje, że najbliższe dwa lata będą decydujące w kwestii rozwoju #IoT, a do 2020 r. ponad 70% przedsiębiorstw wdroży go do swoich systemów #InternetRzeczy

Ministerstwo Cyfryzacji w raporcie „IoT w polskiej gospodarce” prognozuje, że najbliższe dwa lata będą decydujące w kwestii rozwoju IoT, a do 2020 roku ponad 70% przedsiębiorstw wdroży go do swoich systemów. Wymagać to będzie intensywnej pracy nad wykształceniem deficytowych na rynku analityków danych i specjalistów zarządzających sztuczną inteligencją, która będzie stanowić podstawy ponad 90% wdrożeń. Rozwój będzie dotyczył szczególnie branż związanych z szeroko pojętymi usługami, transportem i produkcją – w tych trzech dziedzinach szacowany wzrost w ciągu najbliższych 2 lat wynosi od 314% do 493%. Internet Rzeczy zdecydowanie najmniej wpłynie natomiast na usługi finansowe, gdzie wzrost szacowany jest na mniej niż 15%. Za kulminacyjny moment wdrażania IoT na świecie wskazuje się 2020 r. Szybkie i skuteczne działanie pozwoli Polsce dołączyć do światowego wyścigu technologicznego. Jednak nie będzie to możliwe bez precyzyjnie opracowanej ścieżki działań.

Czytaj także: Sieć 5G spowoduje boom w rozwoju internetu rzeczy?

Ogromne wyzwanie technologiczne

Połączenie wszystkich urządzeń korzystających z sieci to przede wszystkim ogromne wyzwanie technologiczne, obejmujące w pierwszej kolejności budowę sieci 5G i stworzenie narodowego planu rozwoju sztucznej inteligencji. Pod uwagę należy wziąć ewentualności trudne do zaplanowania – takie jak zachowania konsumentów czy nowe czynniki biznesowe. W raporcie pozytywnie została oceniona liczba i dynamika polskich przedsiębiorstw gotowych do stworzenia rozwiązań IoT, co pozwala wierzyć, że Polska nie pozostanie w tyle w kwestii wdrożenia Internetu Rzeczy. W większości branż przeanalizowanych na potrzeby raportu już powstają konkretne rozwiązania, nieodbiegające od zachodnich standardów. Wysoko oceniono również polski potencjał elektroniczny i teleinformatyczny.

Czytaj także: Internet rzeczy z liczbą 20 mld podłączonych urządzeń już za rok >>>

Rozwój IoT i sztucznej inteligencji stanowi wyzwanie również dla środowisk prawniczych, odpowiedzialnych za adaptację prawa do zmieniających się warunków. Pierwszym posunięciem powinno być ujednolicenie słownika pojęć związanych z IoT, co pozwoli podjąć dalsze kroki i dostosować poszczególne przepisy. Dotychczasowe akty prawne, m.in. prawo telekomunikacyjne, powstały przed erą powszechnego wykorzystywania zaawansowanych technologii, z którymi mamy do czynienia dzisiaj. Biorąc pod uwagę zasięg IoT, ważna jest także bieżąca praca nad uaktualnianiem certyfikacji i procesów zapewniających użytkownikom cyberbezpieczeństwo.

Kinga Palińska, Magnusson Tokaj i Partnerzy:

Raport Ministerstwa Cyfryzacji jest dokumentem niezwykle istotnym dla rozwoju IoT w Polsce.

Przede wszystkim pozytywnie należy ocenić pojawienie się w raporcie Ministerstwa Cyfryzacji szerszej analizy kwestii komunikacji M2M (ang. machine to machine). Obecnie, mimo licznych możliwości praktycznych jej zastosowania w urządzeniach IoT, obowiązujące przepisy nie są do końca dostosowane do tempa zmian technologicznych zachodzących na różnych płaszczyznach. Po pierwsze, właściwe dla tego obszaru prawo telekomunikacyjne tworzone było w poprzednim paradygmacie, gdy jedynym nadawcą i odbiorcą komunikatu, jakiego mogliśmy sobie wyobrazić, był człowiek. Po drugie, niemożność szybkiej zmiany stanu prawnego spowodowana jest m.in. dużym rozproszeniem przepisów dotyczących IOT oraz koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa danych, w tym danych osobowych.

Oprócz tego Grupa Robocza wszechstronnie zaadresowała problem bezpieczeństwa elementów tworzących IoT. Odpowiednio umocowane zarówno w prawie, jak i praktyce powinny zostać między innymi mechanizmy zapobiegające i odpierające cyberataki. Należy określić dozwolony zakres danych przetwarzanych przez systemy IoT i sposoby zagwarantowania im bezpieczeństwa. Trzeba zapewnić, aby urządzenia nie wyrządziły szkody w mieniu czy też nie zagrażały ludziom, przy jednoczesnym powstrzymaniu się od spowalniania rozwoju technologicznego skostniałymi bądź pochopnie przyjętymi rozwiązaniami prawnymi. W tym kontekście często przywoływane są wątpliwości związane z testowaniem pojazdów autonomicznych, w tym różnie oceniany wymóg posiadania dwóch ubezpieczeń OC przez organizatora testów takich pojazdów. Na koniec, zastosowane systemy kontroli dostępu powinny uniemożliwić wykorzystanie Internetu Rzeczy w celach np. terrorystycznych.

Niezmiernie cieszy, że dostrzeżono dynamikę charakteryzującą IoT i wskazano na konieczność odejścia od sztywnych rozwiązań legislacyjnych na rzecz bardziej elastycznego podejścia, obejmującego między innymi narzędzia soft law. Podczas prac legislacyjnych ustawodawca powinien mieć jednak na uwadze, że większa elastyczność aktów prawnych oznacza często więcej wątpliwości interpretacyjnych i trudności w stosowaniu takich przepisów.

Źródło: Magnusson
Udostępnij artykuł: