Co robić z monetami?

Gospodarka

Wolumen gotówki w obiegu maleje i trend ten będzie kontynuowany. W związku z tym na polskim rynku nie będzie miejsca dla pięciu firm CIT (podmiotów dostarczających profesjonalne usługi logistyki gotówki) – podkreślił podczas tegorocznego Kongresu Obsługi Gotówki Krzysztof Kowalczyk, Zastępca Dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego Narodowego Banku Polskiego.

monety w kształcie wektora, banknoty
Fot. stock.adobe.com / nestonik

Wolumen gotówki w obiegu maleje i trend ten będzie kontynuowany. W związku z tym na polskim rynku nie będzie miejsca dla pięciu firm CIT (podmiotów dostarczających profesjonalne usługi logistyki gotówki) – podkreślił podczas tegorocznego Kongresu Obsługi Gotówki Krzysztof Kowalczyk, Zastępca Dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego Narodowego Banku Polskiego.

Wśród wielu wątków poruszonych podczas debaty eksperckiej wieńczącej tegoroczny Kongres Obsługi Gotówki, nie zabrakło problematyki procesowania monet.

To jeden z obszarów szczególnie kłopotliwych dla całej branży – niska wartość monet łączy się z ich relatywnie wysoką wagą, co znacząco podnosi koszty procesowania i transportu.

Małe nominały, wielkie koszty obsługi

Krzysztof Kowalczyk przypomniał, że jeszcze do niedawna transporty monet musiały być realizowane przy użyciu bankowozów, co wydatnie podwyższało koszty usługi, nie było natomiast konieczne z uwagi na nikłe zagrożenie rozbojem.

W marcu br. udało się zmienić przepisy w tej materii i odtąd do przewozu najniższych nominałów nie potrzeba specjalistycznych pojazdów. Wystarczy zwykły samochód transportowy wyposażony w GPS oraz wykwalifikowana załoga.

Niska wartość monet łączy się z ich relatywnie wysoką wagą, co znacząco podnosi koszty procesowania i transportu

‒ Środki bezpieczeństwa są drogie, więc trzeba je stosować adekwatnie do ryzyka – dodał reprezentant NBP. Zwrócił on też uwagę, że nie ma uzasadnienia, by monety powszechnego obiegu były trzymane w skarbach, co obecnie wymuszają regulacje.

Czytaj także: NBP: Rada przyjęła projekt Narodowej Strategii Bezpieczeństwa Obrotu Gotówkowego

Rozmieniarki, czyli strzał w dziesiątkę

Sposobem na obniżenie kosztów procesowania bilonu są urządzenia –rozmieniarki, uruchamiane w ostatnim czasie w oddziałach terenowych NBP.

Ich wprowadzenie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem – Krzysztof Kowalczyk uważa, że w tym roku maszyny przyjmą łącznie ok. 190 mln sztuk monet. Warto zaznaczyć, że większość nominałów trafiających do rozmieniarek to najmniejsze i najbardziej problematyczne w obiegu monety 1, 2 i 5 groszy.

Obecnie urządzenia w zamian za wpłacone środki pieniężne wydają ich równowartość w banknotach, a w przygotowaniu jest rozwiązanie, dzięki któremu kwotę tę będzie można przelać na konto klienta z wykorzystaniem systemu BLIK.

Urządzenia w zamian za wpłacone środki pieniężne wydają ich równowartość w banknotach

–  Wprowadzenie tych urządzeń zostało świetnie przyjęte przez klientów, mamy dużo znakomitych recenzji – wskazał przedstawiciel NBP, dodając, że Bank jest otwarty na współpracę w tym obszarze z sieciami handlowymi i innymi podmiotami komercyjnymi, które mogłyby w ten sposób generować dodatkowe zyski.

Czytaj także: Prezes NBP na Kongresie Obsługi Gotówki: 18 procent przedsiębiorców odmawia przyjmowania gotówki

Efekt automatyzacji

Krzysztof Kowalczyk dodał też, że w pierwszej fazie pandemii udało się zmienić kryteria, w oparciu o które placówki bankowe wpisywane są na listę obiektów podlegających ochronie. Na ten ruch także oczekiwał cały rynek obrotu gotówkowego.

Przedstawiciel banku centralnego wskazał też, iż wraz z automatyzacją i outsourcingiem procesów gotówkowych zmniejsza się liczba pracowników w departamentach NBP, przeznaczonym do tych zadań, jednak nie wiąże się to ze wzmożonymi zwolnieniami.

‒ Proces odbywa się w sposób naturalny, przez przechodzenie na emeryturę – wyjaśnił Krzysztof Kowalczyk.

Czytaj także: Raport NBP: rekordowy roczny przyrost wartości gotówki w obiegu w 2020 roku

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: