Co z naszą moralnością finansową?

Finanse osobiste

Mężczyzna trzymający za plecami plik pieniędzy i skrzyżowane palce
Fot. stock.adobe.com/Impact Photography

W wykorzystaniu błędu sprzedawcy, który pomylił się na naszą korzyść, nie widzi nic złego 32% badanych Polaków, wynika z badania "Moralność finansowa Polaków", wykonanego na zlecenie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF), we współpracy z Instytutem Filozofii i Socjologii PAN oraz w partnerstwie z BIG InfoMonitor. Na przestrzeni kilku lat odsetek osób "przymykających oko" w takiej sytuacji wzrósł o ponad 12 pkt proc.

W wykorzystaniu błędu sprzedawcy, który pomylił się na naszą korzyść, nie widzi nic złego 32% badanych Polaków #MoralnośćFinansowa #BIG #InfoMonitor @BIGInfoMonitor

“Dla blisko jednej trzeciej Polaków odpowiedź na pytanie: czy można usprawiedliwić, gdy ‘ktoś nie zwraca uwagi kasjerowi, który pomylił się na własną niekorzyść?’ brzmi ‘tak’. Oznacza to, że w oczach 32% nie ma niczego złego w wykorzystaniu cudzej nieuwagi. Według ankietowanych w badaniu “Moralność finansowa Polaków” , takie zachowanie można usprawiedliwić: zawsze – 3,6%, często – 7,8%, czasem – 20,6%” – czytamy w komunikacie.

Wśród osób usprawiedliwiających (czasem, często lub zawsze), gdy ktoś nie zwraca uwagi sprzedawcy, który pomylił się na własną niekorzyść, blisko dwie trzecie (65,3%) uważa, że na rynku trzeba ponosić skutki własnych błędów. Innymi słowy należy wykorzystać okazję, która zaistniała w trakcie wymiany rynkowej, ponieważ druga strona transakcji powinna cechować się profesjonalizmem i ponosić konsekwencje swoich błędów. Ponad 23% tych osób wskazuje na korzyść, którą może przynieść takie zachowanie, a nieco ponad 11% deklaruje przyzwolenie na nie ze strony otoczenia, wskazano również.

Czytaj także: Poziom moralności finansowej Polaków coraz gorszy >>>

Odsetek osób akceptujących podobne zachowania wzrósł o 12,6 pkt proc.

W porównaniu do wyników badania z 2016 roku odsetek osób akceptujących podobne zachowania wzrósł o 12,6 pkt proc. Najwięcej przybyło tych, którzy czasem zezwalają na wykorzystanie błędu kasjera – o 8,8 pkt proc. Również ci, którzy często dają na to przyzwolenie, są liczniejsi o 5 pkt proc.

“Po kim można spodziewać się, że da milczącą zgodę na sięgnięcie po resztę, którą w nadmiarze wydał sprzedawca? Statystycznie większa szansa jest, że będzie to młody mężczyzna z mniejszej miejscowości. Największe przyzwolenie na niemoralne zachowanie jest właśnie wśród osób w wieku 18-29 lat i dotyczy blisko połowy badanych (45,8%). Co nie powinno dziwić, największą uczciwością wykazują się osoby 50+. Około 80% z nich jest zdania, że pomyłkę należałoby raczej wyjaśnić. Nie bez znaczenia jest też płeć. Kobiety są bardziej kategoryczne niż mężczyźni i wśród nich o 8 pkt proc. więcej jest tych, które nigdy nie dałoby aprobaty dla nieuczciwego zachowania” – czytamy dalej.

Czytaj także: Lindorff: Gdzie leżą granice moralności finansowej Polaków?

Znaczenie poziomu edukacji

Najbardziej zasadnicze w byciu fair wobec ekspedienta (na poziomie 74,7%) są osoby z miejscowości o liczbie 20-100 tys. mieszkańców. Z kolei w miejscowościach do 20 tys. ten odsetek jest najmniejszy i wynosi 64,9%. Ten wynik nie odstaje jednak znacząco od średniej 68%. Większą wagę ma za to poziom edukacji. Zdecydowanie częściej zrozumienie dla korzystających z błędu wykazują osoby z wykształceniem podstawowym/gimnazjalnym. Różnica w stosunku do grupy z wyższym wykształceniem to 15 pkt proc. Wiele zależy także od rozporządzanego dochodu na członka gospodarstwa domowego. Najbardziej pobłażliwi są najbogatsi, przy wyborach moralnych wykształcenie nie idzie więc w parze z zarobkami, podano.

Rzetelność w spłacaniu długów

“Dodatkowo znaczenie ma także rzetelność w spłacaniu długów. Uczciwością względem ekspedienta na poziomie 73,1% wykazują się osoby, które nigdy nie posiadały zobowiązań wobec instytucji finansowej. Z kolei w przypadku osób, które zaciągnęły kredyt i mają problem z jego spłatą, ten odsetek wyraźnie spada do 55,4%. Okazuje się, że gdy w grę wchodzą pieniądze, codzienne wybory dla wielu Polaków stają się trudniejsze. Widać to na przykładzie kasjera, ale nie tylko. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazie Biura Informacji Kredytowej jest bardzo dużo osób, które mają problemy ze spłatą zadłużenia. Tylko w pierwszym kwartale 2019 zaległości kredytowe i pozakredytowe Polaków wzrosły o ponad 2 mld zł, a liczba niesolidnych dłużników zwiększyła się o 21,5 tys.” – podsumował prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, cytowany w materiale.

Badanie przeprowadzone przez Biostat metodą CATI, na ogólnopolskiej reprezentatywnej 1000-osobowej próbie Polaków w wieku pow. 18 lat, w marcu 2019 r.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: