Co z tą miedzią?

Koniec roku przynosi kontynuację zmienności cen miedzi. Wczoraj metal ten osiągnął najniższy od 8 tygodni poziom, jednak po publikacji danych z amerykańskiego rynku nastąpiło odbicie. Dziś od rana  surowiec ten kontynuuje ruch w górę i notowany jest na londyńskiej giełdzie metali (LME) w okolicach poziomu 7830 dolarów za tonę.

Inwestujących w miedź interesowały przede wszystkim dane dotyczące sprzedaży domów, która okazała się być najwyższa od trzech lat, a także odczyt indeksu Fed z Filadelfii, który również był najlepszy od dwóch lat.

Dziś dodatkowo czekają nas dane zza oceanu dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku – pozytywny odczyt może nieznacznie umocnić „obóz byków”. Efekt ten miałby charakter krótkotrwały.

W dłuższej perspektywie uwaga inwestorów skupiona będzie jednak na Chinach. Zeszłotygodniowe publikacje potwierdziły, iż gospodarka Państwa Środka ma się coraz lepiej i że uruchamiane przez Ludowy Bank Chin pakiety stymulacyjne odnoszą pozytywny skutek. Czy jednak w 2013 roku inwestorzy w dalszym ciągu będą przekonani o ich skuteczności? Prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dotyczące wzrostu gospodarczego Chin w 2013 roku mówią o wartości rzędu 8,2%, zatem są zdecydowanie lepsze od prognozowanych wcześniej 7,8%. Jednak biorąc po uwagę wartości dwucyfrowe, do których przyzwyczaili się inwestorzy w ciągu ostatniej dekady, można mieć pewne obawy. Od początku XXI wieku konsumpcja miedzi stymulowana była przez jeden z głównych czynników chińskiego wzrostu gospodarczego, czyli sektor budowlany. Znaczny spadek dynamiki wzrostu gospodarczego świadczy jednak o poważnym osłabieniu się tej gałęzi gospodarki. Można mieć zatem obawy, iż będzie to rzutowało na ceny miedzi w kolejnych latach.

Potwierdzają to prognozy chińskich ekonomistów, którzy oczekują, iż zapotrzebowanie na ten surowiec spadnie w najbliższych latach do poziomu najniższego od 16 lat. Najwięksi gracze na rynku miedzi, BHP oraz Rio Tinto, również prognozują długotrwały spadek cen metalu.

Pozostaje jednak pytanie, czy czarne scenariusze zaczną się sprawdzać już w nadchodzącym roku czy jednak w kolejnych miesiącach możemy liczyć, podobnie jak w roku 2012, na bardzo zmienną, aczkolwiek wzrostową tendencję. Patrząc z punktu widzenia analizy technicznej, można oczekiwać, iż na początku roku powinniśmy obserwować wzrosty ? poziom 8000 dolarów za tonę miedzi w najbliższej perspektywie wydaje się być osiągalny. Kolejnym sprawdzianem będzie poziom 8300 dolarów, którego przebicie może otworzyć drogę ku kolejnym szczytom z roku 2012. Wystarczy jednak niewielki impuls na rynku, aby tendencja się odwróciła, co mogłoby spowodować spadki cen metalu nawet do poziomów sprzed roku, czyli okolic 6500 dolarów za tonę.

Maciej Leściorz
specjalista rynku CFD i Forex
City Index

Udostępnij artykuł: