Coraz lepiej na rynku pracy

Komentarze ekspertów

Poprawa koniunktury gospodarczej zaczyna być coraz bardziej odczuwalna dla przeciętnego Polaka. Patrząc z perspektywy najnowszych danych GUS, wskazujących na wzrost zatrudnienia w przemyśle i średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwach, można powiedzieć, że najgorsze już za nami.

Poprawa koniunktury gospodarczej zaczyna być coraz bardziej odczuwalna dla przeciętnego Polaka. Patrząc z perspektywy najnowszych danych GUS, wskazujących na wzrost zatrudnienia w przemyśle i średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwach, można powiedzieć, że najgorsze już za nami.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w maju przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło prawie 5 mln 515 tys. i było wyższe w porównaniu do maja ubiegłego roku o 0,7 proc., zaś średnie miesięczne wynagrodzenie brutto osiągnęło poziom 3878,31 zł, rosnąc w porównaniu do maja 2013 r. o 4,8 proc. Te liczby, zgodne z oczekiwaniami ekonomistów, potwierdzają kontynuację pozytywnych tendencji w gospodarce i pozwalają na optymizm co do przyszłości.

Sytuacja na rynku pracy oraz tendencje płacowe są najbardziej czułymi barometrami kondycji gospodarki. Zwykle najwcześniej dają znać o tym, że zaczyna się z nią źle dziać, a jednocześnie z opóźnieniem reagują na poprawę. Tak było i tym razem. Dynamika wzrostu zatrudnienia w firmach zaczęła hamować już wiosną 2011 r., a więc niemal rok wcześniej, zanim w pierwszym kwartale 2012 r. zanotowano poważniejszy spadek tempa wzrostu PKB. W kolejnych kwartałach spowolnienie objawiło się już z całą siłą, osiągając dno w pierwszych miesiącach 2013 r. Od połowy 2012 r. przedsiębiorstwa nie zatrudniały już pracowników, a od listopada 2012 r. do października 2013 r. redukowały liczbę etatów. Statystycznie przez te dwanaście miesięcy zatrudnienie w przedsiębiorstwach malało nieznacznie, od kilku dziesiątych procent, do 1 proc. w najgorszym pod tym względem kwietniu 2013 r. Używając zaś miar bardziej przemawiających do wyobraźni - od lutego 2012 r. do kwietnia 2013 r. co miesiąc pracę traciło od tysiąca do 23 tys. osób, łącznie prawie 110 tys. zatrudnionych w samym tylko przemyśle. O tym, jak powolna jest poprawa na rynku pracy, świadczy fakt, że w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy przybyło w firmach jedynie 37 tys. etatów.

140621.rynek.pracy.01.550x

Podobne tendencje i sygnały można było obserwować w zakresie przeciętnego wynagrodzenia brutto. Dynamika wzrostu płac zaczęła się wyraźnie zmniejszać w pierwszych  miesiącach 2012 r., a bardziej dostrzegalną poprawę widać dopiero od lutego 2014 r., gdy średnie wynagrodzenie w porównaniu do analogicznych miesięcy 2013 r. zwiększało się o 3,8-4,8 proc. W tym przypadku sytuację pracowników dodatkowo utrudnia fakt, że w pierwszym okresie spowolnienia, gdy płace już maleją, na wysokim poziomie utrzymuje się jeszcze inflacja, powodując, że realnie wynagrodzenia zmniejszają się lub w najlepszym razie utrzymują się na niemal niezmienionym poziomie. Tak działo się przez dwa lata, od marca 2011 r. do marca 2013 r. Od kilku miesięcy mamy do czynienia z tendencją odwrotną, gdy bardzo niska inflacja w niewielkim stopniu uszczupla siłę nabywczą powoli rosnących płac.

140621.rynek.pracy.02.550x

Tendencje widoczne w firmach znajdują też potwierdzenie w postaci coraz bardziej wyraźnego spadku stopy bezrobocia. Obniżyła się ona z 14 proc. w styczniu 2014 r. do 13 proc. w kwietniu. Te pozytywne zjawiska przekładają się na wzrost konsumpcji, co widać choćby po zwiększającej się dynamice sprzedaży detalicznej. Od końca 2013 r. rośnie ona od 4 do 6 proc., a w lutym i kwietniu zdarzył się wzrost odpowiednio o 7 i niemal 9 proc., w porównaniu do tych samych miesięcy poprzedniego roku. Zaczyna więc działać mechanizm napędzający wzrost gospodarczy, co dobrze rokuje na najbliższe miesiące i kwartały.

Łukasz Lefanowicz
Prezes GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: