Coraz lepsze fundamenty dolara

Finanse i gospodarka

Wzrost awersji do ryzyka oraz lepsze dane z gospodarki wspierają notowania dolara. Dziś odczyt CPI oraz wystąpienie J. Yellen. Prezes Fed będzie zapewne starała się utrzymać łagodny ton, ale władzom monetarnych w USA coraz trudniej będzie powstrzymywać presję na wzmocnienie waluty.

Potwierdza się przypuszczenie, że złamanie koniunktury na przełomie roku w USA miało przejściowy charakter. Kolejne bardzo dobre opublikowano wczoraj za oceanem. Sprzedaż detaliczna w marcu rosła w tempie najszybszym od września 2012 r. (1,1 proc.). I to wobec wyraźnie na korzyść zrewidowanych danych za poprzedni miesiąc (o 0,4 pp. do 0,7 proc.). Zwiększenie obrotów w okresie luty-marzec w pełni zrekompensowało, wywołany niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, słabszy wynik detalistów z przełomu roku,. Po raz kolejny największy wpływ na wzrost sprzedaży miały kategorie zaliczane do dóbr trwałych. Obroty w salonach samochodowych skoczyły o 3,1 proc. m/m, a sprzedaż mebli o 1,0 proc. m/m. Świadczy to o dobrej bieżącej kondycji finansowej gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych i perspektywach jej poprawy w przyszłości. W kolejnych miesiącach konsumpcja będzie się umacniać i zwiększy swój udział w tworzeniu PKB. Choć w I kw. amerykańska gospodarka może zanotować nieco słabszy wynik niż w IV kw., łącznie, w całym 2014 r. PKB przyspieszy i będzie wyższy niż w 2013 r. Z punktu widzenia banku centralnego wczorajsze dane wskazują na konieczność kontynuowania procesu wychodzenia z programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej na każdym kolejnym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Najbliższa ku temu okazja to 30 kwietnia.

Na publikację obojętny nie pozostał dolar. Choć wczorajsze zachowanie amerykańskiej waluty można równie dobrze tłumaczyć wzrostem atrakcyjności bezpiecznych aktywów wobec eskalacji napięcia na linii Moskwa-Kijów (spadki kursu EUR/USD obserwowaliśmy od początku sesji), nie da się ukryć, że fundamenty ponownie zaczynają przemawiają na korzyść dolara. Kolejne odczyty wskazują na silne odbicie aktywności po słabszym początku roku i dynamiczne rozpędzanie się amerykańskiej gospodarki. Z czasem, wraz z kontynuowaniem tego procesu, narastać będzie presja inflacyjna. Świadomy tego bank centralny będzie musiał zacząć utrudniać dostęp do pieniędzy podnosząc stopy procentowe. W naszej ocenie, nastąpi to raczej wcześniej niż wskazują ankiety przeprowadzane wśród ekonomistów. Pierwszych podwyżek spodziewamy się dokładnie za roku, w okolicach kwietnia 2015 r., a nie w połowie roku, na co wskazuje mediana prognoz. Rozdźwięk między tymi oczekiwaniami daje potencjał do aprecjacji dolara w średnim terminie.

Dziś kolejna seria raportów makro. Wystąpienie publiczne będzie miała również J. Yellen. Odczyt inflacji CPI z USA raczej nie zaskoczy. Oczekuje się przyspieszenia dynamiki cen do poziomu 1,4 proc. r/r. Konieczność wprowadzenia dodatkowych zachęt i rabatów w związku ze spadkiem obrotów w grudniu i styczniu, powoduje, że raczej nie dojdzie niemiłej dla Fed niespodzianki. Prezes FOMC będzie natomiast najpewniej dalej studzić nastroje, łagodzić przekaz. Władzom monetarnym z USA może być jednak coraz trudniej sprostać zadaniu utrzymania słabej waluty.

EURPLN: Złoty osłabił się wobec euro w pierwszej części sesji, ale po włączeniu się do gry inwestorów z USA odrobił większość strat. Kurs utrzymuje się w okolicach 4,18. Wybicie z konsolidacji stało się faktem, w związku z czym wzrosty notowań powinny być kontynuowane. Celem na najbliższe kilka dni jest rejon 4,20. Trwały powrót poniżej 4,18 zaneguje ten scenariusz, jednak póki co nic nie zapowiada, że zmiany na rynku przybiorą taki właśnie obrót.

EURUSD: Dolar wyraźnie zyskał na wartości na fali wzrostu awersji do ryzyka oraz doskonałego odczytu danych o sprzedaży detalicznej z USA za marzec. Wieczorem kurs zbliżył się do poziomu 1,3800. Z rana może dojść do korekcyjnego odbicia w okolice 1,3840, co należałoby wykorzystać do odnowienia krótkich pozycji. W centrum uwagi będzie odczyt wskaźnika nastrojów ekonomistów i analityków z Niemiec (ZEW). W dalszej części sesji obraz rynku kształtować będą dane o inflacji CPI z USA oraz wystąpienie J. Yellen.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: