Coraz mniej Brytyjczyków ma własne mieszkanie

Raporty

Tak, jak w USA można zadawać sobie pytanie, czy obecna w ostatnich dniach stabilizacja cen akcji jest odzwierciedleniem malejącej siły popytu i zapowiada przynajmniej krótkoterminowe przesilenie koniunktury po tygodniach zwyżek, tak w Europie można mieć wątpliwości innego rodzaju. 

Tak, jak w USA można zadawać sobie pytanie, czy obecna w ostatnich dniach stabilizacja cen akcji jest odzwierciedleniem malejącej siły popytu i zapowiada przynajmniej krótkoterminowe przesilenie koniunktury po tygodniach zwyżek, tak w Europie można mieć wątpliwości innego rodzaju. 

Stabilizacja notowań po zniżkach z przełomu stycznia i lutego można odczytywać jako próbę zbudowania podstawy pod odbudowę koniunktury. Tym bardziej, że słabość nie obejmuje wszystkich rynków w Europie. Dobrze trzymają się giełdy szwajcarska, czy brytyjska.

Z wyliczeń Bloomberga wynika, że stopa dywidendy dla akcji na świecie wygląda w tym roku bardzo atrakcyjnie na tle obligacji. Szacuje się, że dochody z akcji to obecnie 2,7% wobec 2,6% możliwych do uzyskania z papierów przedsiębiorstw mających catingi inwestycyjne i 6,1% dla obligacji śmieciowych. W tym drugim przypadku różnica jest najmniejsza od przynajmniej 1995 r. Średnio pomiędzy rokiem 1997 i upadkiem Lehman Brothers we wrześniu 2008 r. stopa dywidendy wynosiła 2,1%, obligacje firm z ratingami dawały zarobić 5%, a papiery śmieciowych emitentów aż 10%. Jednocześnie jednak wyceny akcji stają się coraz bardziej optymistyczne. Przy prognozowanych na najbliższe 12 miesięcy zyskach wskaźnik cena/zysk dla akcji na świecie sięga 13,8, najwięcej od grudnia 2010 r.

Oba te aspekty wycen akcji dobrze odzwierciedlają dylematy związane z ich atrakcyjnością. Z jednej strony, brakuje ciekawych alternatyw dla giełdy, z drugiej — perspektywy gospodarcze budzą obawy, czy oczekiwania inwestorów zawierające się w dość już wygórowanych wycenach walorów nie są zbyt duże.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Obniżki stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu nie były w stanie do tej pory ożywić rynku mieszkaniowego w Australii

Stopa dywidendy na świecie przyciąga do akcji, ale ich wyceny są coraz bardziej wygórowane

Rynki nieruchomości

Trzeci kolejny miesiąc w dół szła liczba zaakceptowanych wniosków o kredyty na budowę lub kupno domu w Australii. Spadła w grudniu o 1,5% w skali miesiąca. Jednocześnie odsetek zadłużających się na kupno pierwszego mieszkania w łącznej liczbie przyznanych kredytów zmniejszył się do poziomu nie widzianego od 8,5 roku. Wyniósł 14,9%. To wszystko pokazuje, że wysiłki banku centralnego obniżającego od listopada 2011 r. stopy procentowe 6-krotnie do rekordowo niskiego poziomu 3%, na razie na niewiele się zdają.

Nieustannie zmniejsza się w Wielkiej Brytanii odsetek gospodarstw domowych posiadających własne mieszkanie. W roku finansowym 2011/2012 spadł do poziomu nie widzianego od 25 lat, czyli 65,3%. W szczycie z 2003 r. było to blisko 71%. Nie wynika to ze zmiany nastawienia Brytyjczyków, bo blisko 60% wynajmujących mieszkania chciałoby je posiadać na własność. Jest to raczej efekt trudności z pozyskaniem finansowania na kupno mieszkania.

Od dewelopera

W inwestycji przy ul. Bochenka w Krakowie firmy Activ Investment ze 120 mieszkań, w ofercie sprzedaży pozostały ostatnie dwa wolne lokale. Jedno z nich to mieszkanie 2-pokojowe o pow. 45,3 m kw., natomiast drugie to trzypokojowy lokal o pow. 69,7 m kw. Do mieszkań przynależą balkony. Projekt w ramach którego powstał 5-piętrowy budynek z mieszkania o rozkładzie od 1 do 4 pokoi i pow. 24 - 84 m kw., z lokalami usługowymi oraz podziemną halą garażową, został już oddany do użytkowania. Ceny mieszkań w ofercie dewelopera zaczynały się od ok. 4200 zł brutto za m kw.

Zespół analiz
Home Broker

Udostępnij artykuł: