Covid-19 i ubezpieczenia: rośnie zainteresowanie ubezpieczaniem przesyłek i polisami medycznymi, maleją szkody motoryzacyjne

Z rynku

koronawirus, ubezpieczenia
Fot. stock.adobe.com

Pandemia koronawirusa w ogólnym rozrachunku będzie miała negatywny wpływ na rynek ubezpieczeniowy. Sprzedaż i zyskowność niektórych polis może jednak wzrosnąć ‒ prognozują w analizie dla aleBank.pl eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Ogólnie rzecz biorąc, pandemia koronawirusa na pewno nie jest dobrą wiadomością dla firm ubezpieczeniowych. Wspomniane firmy obawiają się bowiem spadku sprzedaży ubezpieczeń nieobowiązkowych oraz wzrostu szkodowości (np. w przypadku polis kredytowych).

Dodatkowe powody do obaw mają zakłady ubezpieczeń posiadające m.in. towarzystwa funduszy inwestycyjnych oraz banki jako podmioty powiązane lub zależne.

Warto jednak pamiętać, że pomimo negatywnego wpływu koronawirusa na branżę ubezpieczeniową niektóre obszary działalności ubezpieczycieli na razie zyskały dzięki pandemii. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl wyjaśniają, gdzie widać pozytywny wpływ bieżącej sytuacji na sprzedaż ubezpieczeń oraz zyski techniczne.

Mniejszy ruch to mniej szkód z OC i AC

W pierwszej kolejności na pewno warto przyjrzeć się sytuacji dotyczącej polis komunikacyjnych. Wynika to między innymi z faktu, że wspomniane ubezpieczenia mocno wpływają na łączne zyski netto osiągane przez ubezpieczycieli w Polsce. Co o polisach OC i AC mówią dane Komisji Nadzoru Finansowego?

‒ Jeżeli na podstawie danych KNF-u porównamy przypis składki OC i AC, a także zysk techniczny osiągnięty na takich ubezpieczeniach w II kw. 2019 roku oraz II kw. 2020 roku, to nietrudno zauważyć pozytywne zmiany ‒ komentuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl. 

Duży wzrost autocasco był zapewne po części efektem spadku odszkodowań związanego z ograniczeniem intensywności ruchu drogowego w marcu oraz kwietniu 2020 r.

W przypadku polis autocasco przypis składki wzrósł o 3% rocznie (II kw. 2019 r./II kw. 2020 r.), co nie jest imponującym wynikiem. Na uwagę zasługuje natomiast wzrost zysku technicznego o 283% (do 247,5 mln zł) względem II kw. 2019 r.

‒ Tak duży wzrost był zapewne po części efektem spadku odszkodowań związanego z ograniczeniem intensywności ruchu drogowego w marcu oraz kwietniu 2020 r. ‒ przypuszcza Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Czytaj także: Ubezpieczyciele pomagają w pandemii, sfinansują call center dla Głównego Inspektoratu Sanitarnego

Sporą roczną poprawę wyniku technicznego względem II kw. 2019 r. (+37%) można zauważyć również w przypadku obowiązkowych ubezpieczeń OC dla kierowców.

Tutaj też widoczny jest pozytywny wpływ spadku wartości wypłaconych świadczeń (o 10% rocznie) na zysk techniczny. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że pozytywny wpływ ograniczenia intensywności ruchu drogowego na zyski z polis OC i AC nie będzie długotrwały.

‒ Przykładowo w III kw. 2020 r. liczba samochodów na polskich drogach wróciła już do normy i jednocześnie mogły się pojawić większe problemy z terminową zapłatą rat składek OC przez kierowców ‒ zaznacza Paweł Kuczyński.  

Wzrośnie popyt na ubezpieczenia przesyłek

Trwająca pandemia koronawirusa skutkowała nie tylko przejściowym ograniczeniem ruchu samochodów osobowych związanym z pracą zdalną. Epidemia wpłynęła również na dalszą popularyzację handlu online.

Na opisywanej zmianie z pewnością skorzystają albo nawet już skorzystały zakłady ubezpieczeń oferujące polisy dla przewoźników dostarczających paczki w ruchu lądowym.

‒ Może to w pewnym stopniu skompensować spadek sprzedaży oraz zyskowności niektórych polis, który jest związany z ograniczeniem ruchu lotniczego i turystycznego.

Chodzi zarówno o typowe ubezpieczenia dla turystów, jak i polisy oferowane przewoźnikom lotniczym ‒ przypuszcza Andrzej Prajsnar.

Skorzystają albo nawet już skorzystały zakłady ubezpieczeń oferujące polisy dla przewoźników dostarczających paczki w ruchu lądowym.

Czytaj także: Najtańsze OC w Rzeszowie, najdroższe w Gdańsku i we Wrocławiu

Polacy chętniej kupują ubezpieczenia medyczne

Sygnały napływające z krajowego rynku ubezpieczeniowego sugerują również, że pandemia koronawirusa skutkowała wzrostem zainteresowania polisami medycznymi. Stało się tak, mimo że w Polsce leczenie związane z koronawirusem zapewnia tylko publiczna służba zdrowia.

Opisywana wyłączność leczenia sprawia, że krajowi ubezpieczyciele nie zaproponowali specjalnych polis zapewniających rekompensatę za koszty prywatnego wyleczenia COVID-19 (w przeciwieństwie do firm działających w niektórych gorzej rozwiniętych krajach ‒ np. Indiach).

‒ Na krajowym rynku pojawiły się natomiast polisy oferowane pod markami AXA, Generali oraz Proama, które zapewniają niewielkie świadczenie w razie hospitalizacji na skutek zakażenia koronawirusem ‒ zaznacza Paweł Kuczyński.

Pomimo monopolu państwowej służby zdrowia na leczenie COVID-19 w Polsce większe zainteresowanie polisami medycznymi i pakietami usług z prywatnych przychodni można racjonalnie wyjaśnić. Chodzi o to, że pandemia skutkuje paraliżem publicznej służby zdrowia.

Problemy z leczeniem mniej poważnych schorzeń ponownie zwiększą zainteresowanie ubezpieczeniami medycznymi.

To zjawisko było częściowo widoczne już wiosną 2020 r. Niestety jesienią przybrało ono na sile.

‒ Można się zatem spodziewać, że problemy z leczeniem mniej poważnych schorzeń ponownie zwiększą zainteresowanie ubezpieczeniami medycznymi.

Będzie to jednak oznaczało dodatkowe obciążenie dla prywatnych przychodni, które już teraz mają problemy organizacyjne i kadrowe. Jednym z rozwiązań jest świadczenie porad lekarskich w systemie zdalnym (głównie przez telefon) ‒ podsumowuje Andrzej Prajsnar.

Źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: