Cyrk cyrkiem pogania

Blogi / Przemysław Szubański

Pamiętają Państwo tę kabaretową parodię przemówienia Gomułki, m.in. ze wspaniałym podsumowaniem sytuacji Polski „Papież Paweł VI na Drugim Soborze Watykańskim, poruszając sprawę Polski, powiedział, cytuję: „Jezus Maria!”, koniec cytatu.” Papież Franciszek mógłby powiedzieć to samo.

Ale w tym przemówieniu było znacznie więcej aktualności. „A teraz chciałbym odpowiedzieć na interpelacje szerokich mas, dotyczące zapytania, dlaczego sala sejmowa jest okrągła. Otóż na te pytanie chciałbym dać dwie odpowiedzi: sala sejmowa jest okrągła dlatego, aby opozycja nie mogła się chować po kątach oraz druga odpowiedź w formie pytania: czy widział kto cyrk kwadratowy?” Na szczęście opozycja już się nie chowa. Natomiast cyrk jak najbardziej jest. Nawet bardziej. Otóż arenę otoczono barierkami, by grasujące na niej dzikie zwierzęta nie pokąsały ludzi. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy poseł Pawłowicz zgłodnieje na tyle, by rzucić się na jakiegoś wyjątkowo apetycznego protestującego. Chwała Policji , że nas przed tym aktem kanibalizmu broni!

Nie mniejszy, choć nie okrągły, cyrk trwa u szczytów władzy. Oto jak informuje „Parkiet”, różne siły walczą o przewodnictwo na rynku kapitałowym. Dokładnie o sterowanie spółką Giełda Papierów Wartościowych. Frakcja szefa NBP ostro starła się z Mateuszem Morawieckim (i prezydentem?). Adam Glapiński  nie chce na stanowisku prezesa GPW Marka Dietla (doradcy ekonomicznego Andrzeja Dudy) popieranego przez wicepremiera. Nie podoba mu się też Jarosław Grzywiński, wiceprezes GPW. Tubą szefa NBP jest przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski. Ciekawe, bo Glapiński chce włączenia KNF w struktury NBP. Ciekawe również, czy  pamięta niezdecydowaniu Chrzanowskiego (zrezygnował z członkostwa w Radzie Polityki Pieniężnej, potem rezygnacje wycofał, by wreszcie zostać szefem KNF). Ale może to mu na rękę.

Tak czy owak, rynek cierpi, spółka GPW jest w marazmie od marca, a zanosi się, że całe zamieszanie jeszcze potrwa. Obaj członkowie (?) zarządu giełdy dostali ponoć jasny przekaz z KNF” „„albo sami zrezygnujecie, albo pod koniec sierpnia sprawa stanie na Komisji, a wtedy każdy scenariusz jest możliwy”. Niezbyt dobrze to świadczy i o KNF, i o mocodawcy jej przewodniczącego, i o polskiej polityce pieniężnej. Jeśli dla osoby niemal nią kierującej ważniejsze od rynku i gospodarki są personalne przepychanki…

Przemysław Szubański

Redaktor Gazety Giełdy Parkiet