Członkowie RPP sceptyczni wobec obniżek stóp

Komentarze ekspertów

Dziś brak danych makro o wielkim znaczeniu. Po południu pojawi się kilka danych z USA, na które rynek może zwrócić uwagę. O 13.30 dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku (konsensus: 0,6 proc. mdm i 0,5 proc. po odjęciu dóbr transportowych), a o 15.00 indeks nastrojów konsumentów (konsensus: 87).

Niemcy

Indeks IFO, ważny niemiecki indeks koniunktury, obniżył się w październiku do 103,2 wobec 104,7 we wrześniu, czyli znacznie bardziej od oczekiwań. Konsensus wynosił 104,4. Co to oznacza? Obecne odczyty indeksy są spójne ze wzrostem PKB na poziomie ok. 0,5-1 proc. rok do roku i ok. 0 proc. kwartał do kwartału. Na wykresie obok widać niemiecki wzrost PKB oraz wzrost szacowany na podstawie indeksu IFO. Niemcy balansują na granicy recesji. Nawet jeżeli jej unikną, sam fakt, że recesja (techniczna) będzie tematem dyskusji o niemieckiej gospodarce byłby na początku tego roku traktowany z przymrużeniem oka. To pokazuje jak mocno negatywnie europejska gospodarka zaskoczyła in minus.
Jeżeli Niemcy w najbliższych kwartałach będą rozwijać się w tempie 0-1 proc., to Polska ma w swoim zasięgu wzrost w przedziale 2-3 proc. O takim zakresie pisałem wczoraj. Jest to zresztą spójne z tym, co IFO implikuje dla naszego indeksu PMI – bardzo wysoka korelacja między subindeksem IFO oczekiwań i polskim PMI przemysłowym wskazuje, że ten drugi może poruszać się w najbliższym czasie w obszarze 48-50, co również spójne jest ze wzrostem gospodarczym poniżej 3 proc. Ponieważ zaś wzrost jest zbliżony do potencjały gospodarki, presja inflacyjna nie powinna narastać, co z kolei sprzyja obniżkom stóp procentowych.

141028.daily.01.400x

Podsumowanie: Słaby IFO wskazuje, że Niemcy nie są bardzo daleko od recesji. To ma negatywne implikacje dla Polski.

Polska

Wśród członków Rady Polityki Pieniężnej kwitnie koncepcja, żeby nie aplikować już gospodarce dalszych obniżek stóp procentowych. Istnieje jednak ryzyko, że koncepcja ta umrze śmiercią naturalną. Przed weekendem o potrzebie utrzymania stóp procentowych na obecnym poziomie mówił Jerzy Hausner, którego głos może przechylać szale głosowań, wczoraj zaś podobną opinię (choć nie tak zdecydowaną) wyraziła Elżbieta Chojna-Duch, największy dotychczas “gołąb” w RPP. Wynik przyszłotygodniowego posiedzenia Rady staje się zatem coraz większą zagadką. Jautrzymuję moją prognozę cięcia o 25/50 pkt (z lekką przewagą prawdopodobieństwa cięcia o 50 pkt) z jednego podstawowego powodu: członkowie RPP poznają projekcję inflacji, która pokaże prawdopodobnie długotrwałe utrzymywanie się inflacji poniżej środka celu NBP – prawdopodobnie dłuższe niż wynosi horyzont projekcji (dłużej niż do 2016 r.). Podejrzewam, że dla niektórych członków RPP projekcja może być zaskoczeniem. Więc kiedy Rada zapozna się z projekcją, skłonność do cięcia stóp wzrośnie.

141028.daily.02.400x

Podsumowanie: Najbliższe posiedzenie RPP szykuje się jako bardzo ciekawe. Ja utrzymuję prognozę obniżki stóp proc.

Rynek

W pierwszej połowie dnia złoty tracił w stosunku do euro wraz z umacniającym się dolarem, co stanowiło reakcję na słabe dane z Niemiec. Jednak w drugiej części dnia złoty kontynuował osłabienie pomimo odwrócenia trendu w kursie euro do dolara. W skali dnia złoty całkowicie zniwelował dość wyraźne umocnienie z piątku. Wygląda to tak, jakby polska waluta chciała trzymać się nowego pasma – 4,21-4,24 zł za euro. Dotknęła jego dna i teraz odbija w górę (czyli złoty się osłabia). Szok, który osłabił złotego w październiku, czyli turbulencje na rynkach obligacji w krajach rozwiniętych, właściwie już minął, a mimo to złoty nie powraca poniżej 4,20. I to pomimo nieco lepszych danych makro z Polski. Może to kwestia czynników technicznych? A może jakieś reperkusje osłabienia rubla? Złoty zasługuje na umocnienie, ale ewidentnie coś mu w tym przeszkadza. Coś na zewnątrz naszej gospodarki.

141028.daily.03.400x

Podsumowanie: Złoty słabszy, tkwi w paśmie wahań 4,21-4,24 zł

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank 

Udostępnij artykuł: