Czy 2021 rok faktycznie ma szansę być rokiem chmury?

Komentarze ekspertów / Technologie i innowacje

Rok 2021 może być bardzo ciekawy. Wiele z rozwiązań technologicznych dotąd niewykorzystywanych szerzej w usługach finansowych ma szansę na stałe zagościć w „piwnicach” bankowych i niebankowych fintechów. Zmiany będziemy dostrzegać także w obszarze kultury „korporacyjnej”, choć tutaj jestem ostrożny co do przewidywanego tempa zmian. Jest to związane nie tyle (tylko?) z chęcią, ale raczej koniecznością coraz bardziej dostosowywania się do dynamicznie zmieniających się oczekiwań i „charakteru” klientów sektora finansowego, którzy „chcąc, nie chcąc” musieli poddać się transformacji, a często przebudować swoje modele biznesowe. Sektor finansowy musi przynajmniej znaleźć się w peletonie, bo nie chodzi tylko o utratę klientów, ale przede wszystkim wspieranie transformacji całej gospodarki ‒ ocenia Michał Nowakowski.

Michał Nowakowski
Michał Nowakowski. Źródło: MN

Rok 2021 może być bardzo ciekawy. Wiele z rozwiązań technologicznych dotąd niewykorzystywanych szerzej w usługach finansowych ma szansę na stałe zagościć w „piwnicach” bankowych i niebankowych fintechów. Zmiany będziemy dostrzegać także w obszarze kultury „korporacyjnej”, choć tutaj jestem ostrożny co do przewidywanego tempa zmian. Jest to związane nie tyle (tylko?) z chęcią, ale raczej koniecznością coraz bardziej dostosowywania się do dynamicznie zmieniających się oczekiwań i „charakteru” klientów sektora finansowego, którzy „chcąc, nie chcąc” musieli poddać się transformacji, a często przebudować swoje modele biznesowe. Sektor finansowy musi przynajmniej znaleźć się w peletonie, bo nie chodzi tylko o utratę klientów, ale przede wszystkim wspieranie transformacji całej gospodarki ‒ ocenia Michał Nowakowski.

Nie chcę tutaj bawić się we wróżkę, bo ostatni rok pokazał, że przewidywanie czegokolwiek może być narażone na „vis maior”, która całkowicie przebudowuje nawet najbardziej profesjonalne analizy.

Nie mam jednak wątpliwości, że są pewne obszary, które będą kluczowe w ewolucji sektora, choć ich realizacja będzie z pewnością rozłożona w czasie, chociażby ze względu na obłożenie regulacjami czy gorszymi wynikami finansowymi i koniecznością zmian strumienia nie tylko przychodów, ale i wydatków.

Papier nie odejdzie „do lamusa”, bo nie jesteśmy na to gotowi (systemowo), ale coraz więcej będzie sfery cyfrowej

Tym, co wydaje mi się, że będzie głównym „driverem” dla sektora ‒ to bezpieczeństwo i obniżenie poziomu ryzyka operacyjnego. Zarówno EBA, jak i KNF wyraźnie komunikują, że tzw. digital operational resilience będzie kluczowe m.in. dla banków, co potwierdza także projekt rozporządzenia w tym zakresie.

Mamy też zmiany w zakresie cyberbezpieczeństwa (nowa dyrektywa NIS), które wymuszą na sektorze istotne modyfikacje w zakresie nie tylko infrastruktury IT, ale również organizacji wewnętrznej.

Ważna będzie też edukacja klientów, bo zmiany w „digitalu” muszą być wspierane przez większą ich świadomość. To zresztą ważny element do „wdrożenia”, bo być może klienci nie wiedzą co mogą otrzymać?

Czytaj także: Brexit, usługi finansowe i plany utworzenia unii rynków kapitałowych

Patrząc dalej, to klienci (nie tylko detaliczni, ale i korporacyjni) będą oczekiwać bardziej cyfrowych procesów po stronie sektora. Chodzi nie tylko o onboarding, ale również i bieżącą obsługę. Papier nie odejdzie „do lamusa”, bo nie jesteśmy na to gotowi (systemowo), ale coraz więcej będzie sfery cyfrowej. Tworzenie cyfrowych awatarów lub przynajmniej rozwiązań potwierdzających tożsamość będzie więc koniecznością. Pociągnie to za sobą z pewnością pewną zmianę w sposobie działalności operacyjnej sektora.

Płatności instant i dostęp do finansów w każdym momencie. Klienci zaczynają żyć inaczej. Nie chodzi tylko o przejście do cyfrowego świata. Zmieniamy miejsce zamieszkania (kogo dziwi praca z Tajlandii?) i godziny naszej pracy. Klienci będą więc oczekiwać większej dostępności (do usług, ale i doradców – może to miejsce dla robo-doradców?). Będą też chcieli „tu i teraz”. Wymusi to na sektorze zmianę podejścia i to nie tylko po stronie podmiotów, jak banki czy dostawcy usług płatniczych, ale także odpowiedzialnych za infrastrukturę (w tym płatniczą). Potrzeba poszukiwania i realizacji rozwiązań systemowych będzie czymś niezbędnym.

Klienci będą więc oczekiwać większej dostępności (do usług, ale i doradców)

DeFi, czyli zdecentralizowane finanse. Tutaj jestem ostrożny. Oczywiście istnieje spore prawdopodobieństwo, że klienci zaczną bardziej przychylnie patrzeć na alternatywne finanse, w tym kryptowaluty czy crowdfunding, ale nie wiem czy będziemy tutaj mówić o prawdziwej rewolucji w 2021 roku. Mam jednak nadzieję, że platformy staną się czymś bardziej popularnym, a nowe rozwiązania prawno-regulacyjne pokażą nowe możliwości szeroko rozumianego sektora fintech.

Automatyzacja. Celowo nie piszę sztuczna inteligencja. Myślę, że coraz częściej będziemy mieli do czynienia z rozwiązaniami opartymi o uczenie maszynowe czy uczenie głębokie i to w wielu obszarach, tj. zarówno na poziomie obsługi klienta (chatboty), jak i procesów back-end, czyli tych niewidocznych dla klienta (ocena zdolności kredytowej czy ryzyka).

Czytaj także: Prawie dwa razy mniej wydanych kart kredytowych w 2020 roku

RegTech. Tutaj mam nadzieję, że zacznie coraz bardziej wchodzić pod strzechy. Rosnąca liczba regulacji i oczekiwań nadzorców powoduje, że prędzej czy później automatyzacja w zakresie compliance musi nastąpić. Czy tak będzie? Zobaczymy, bo nadal mamy wiele niewiadomych i wyzwań w tym zakresie.

Zmiany kulturowe. Większa dynamika zmian po stronie klientów wymusi na sektorze zmianę w zakresie podejścia m.in. do zarządzania produktem czy procesów wewnętrznych. Zbytnie „usztywnianie” powoduje, że podmioty z sektora mogą nie nadążać za oczekiwaniami klientów, a bardziej zwinne fintechy mogą to wykorzystywać. Scrum, agile i zarządzanie projektowe mają szansę wejść na stałe do kultury korporacyjnej. Nie będzie to chyba jednak tak dynamiczna zmiana, jak ta w czasach Covid-19.

Systemy „zastane” muszą zacząć się zmieniać, a jeżeli to niemożliwe, to być zastępowane przez chmurę. Tego trendu nie zatrzymamy

Zmiana modeli biznesowych. Nastąpi. To pewne. Obejmie nie tylko weryfikację listy produktów czy usług, ale także tego, jak sektor świadczy usługi. Więcej dezintermediacji, więcej projektów „wspólnych” z np. nie-bankowymi fintechami czy przejęcia zwinnych start-upów. Wyniki sektora z pewnością nie wpłyną na znaczące zwiększenie liczby tych przejęć, ale to z pewnością trend „wzrostowy”.

Więcej UX, mniej legacy. Klienci chcą działać inaczej. I oczekują, że ich dostawcy się do tego dostosują. To oznacza, że systemy „zastane” muszą zacząć się zmieniać, a jeżeli to niemożliwe, to być zastępowane przez chmurę. Tego trendu nie zatrzymamy. Dlatego 2021 rok faktycznie ma szansę być rokiem chmury. Cloud to możliwość szybkiego dostosywania się do zmian bez nadmiernych kosztów. Mamy w końcu „pay as you go”.

Scrum, agile i zarządzanie projektowe mają szansę wejść na stałe do kultury korporacyjnej

Czy to wszystko? Oczywiście nie. Bardziej „szczegółowym” rozwiązaniom poświęcę jednak odrębny wpis. A co dalej? Działamy.

Czytaj także: Czas na modyfikację regulacji bankowych w Unii Europejskiej

Michał Nowakowski,

https://pl.linkedin.com/in/michal-nowakowski-phd-35930315, Counsel w Citi Handlowy, założyciel www.finregtech.pl.
Opinie wyrażone w artykule są osobistymi opiniami Autora i nie mogą być utożsamiane z jakąkolwiek instytucją, z którą Autor jest lub był związany.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: