Czy cięcie QE odsunie się aż do marca?

Finanse i gospodarka

Konsekwencje wywołane problemami z uchwaleniem budżetu w USA spowodowały radykalną zmianę oczekiwań odnośnie pierwszej redukcji programu QE3. Obecnie większość przesuwa decyzję Rezerwy Federalnej na marzec. Jutrzejsze dane o zatrudnieniu dadzą więcej wskazówek na ten temat, zaś kluczowe będzie październikowe posiedzenie Fed.

Konsekwencje wywołane problemami z uchwaleniem budżetu w USA spowodowały radykalną zmianę oczekiwań odnośnie pierwszej redukcji programu QE3. Obecnie większość przesuwa decyzję Rezerwy Federalnej na marzec. Jutrzejsze dane o zatrudnieniu dadzą więcej wskazówek na ten temat, zaś kluczowe będzie październikowe posiedzenie Fed.

Zamieszanie spowodowane zamknięciem federalnych instytucji, które według różnych szacunków będzie kosztować Stany Zjednoczony 0,2-0,3 pkt. proc. wzrostu gospodarczego w IV kw., znacząco oddaliło oczekiwania na pierwszy ruch w kierunku normalizacji polityki pieniężnej przez Fed. Według najnowszej ankiety przeprowadzonej przez agencję Bloomberg, Rezerwa Federalna rozpocznie ograniczanie wartości miesięcznych zakupów obligacji dopiero w marcu 2014 r. Na pierwszym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku pod przewodnictwem nowej prezes J. Hellen, w dniach 18-19 marca 2014 r. zostanie podjęta decyzja o cięciu programu QE3 o 15 mld dol. Miesiąc temu, w podobnym sondażu, ekonomiści zakładali start tego procesu na ostatnim posiedzeniu Fed w tym roku. Co ciekawe, jeszcze kilka dni wcześniej większość zakładała pierwszą redukcję 18 września br. Jak się okazuje, wydarzenia zaledwie kilku tygodni przesunęły moment oczekiwania decyzji Fed Az o pół roku! Jeśli chodzi o dalsze ruchy, konsensus zakłada ograniczenie QE3 do 25 mld dol. w lipcu 2014 r., oraz całkowite wygaszenie programu w październiku.

Zastanawiające jest czy rzeczywiście owe 16 dni politycznego zamieszania, w których nie publikowano danych makroekonomicznych, a więc nie było możliwości oceny sytuacji gospodarczej pod koniec III kw., rzeczywiście tak radykalnie zmieniły perspektywy rozwoju największej gospodarki świata. Z jednej strony, szacowany uszczerbek PKB nie jest specjalnie duży, tym bardziej, że może on zostać z nawiązką odbudowany w kolejnych kwartałach. Z drugiej, mówi się o dramatycznym spadku nastrojów amerykańskich konsumentów, a więc pogorszeniu rokowań na kluczowy dla całego roku sezon przedświąteczny.

W kontekście radykalnej zmiany oczekiwań nasuwają się kolejne pytania: 1. Dlaczego latem spodziewano się tak szybkiej redukcji skoro obecnie swobodnie odsuwa się ją w czasie o 6 miesięcy? 2. Czy Fed może bez obaw wydłużyć okres obowiązywania ultra łagodnej polityki pieniężnej o całe pół roku, zwiększając bilans posiadanych aktywów o kolejne dziesiątki miliardów dolarów, bez obaw o nadmierne uzależnienie rynków od dostarczanej płynności? Skoro tak, to dlaczego nie przedłużyć programu do końca 2014 r. uzyskując pewność trwałego wyjścia gospodarki z recesji? Do czasu publikacji najnowszych danych z rynku pracy i o nastrojach konsumentów, powstrzymujemy się z jasną deklaracją realnego terminu tapering-u. Zdajemy sobie sprawę, że najbliższe posiedzenie Fed będzie dla rynków równie istotne jak poprzednie.

W nowy tydzień wchodzimy z jasno określonym harmonogramem zaległych publikacji makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczony. Kluczowe dane z rynku pracy za wrzesień zostaną opublikowane jutro o 14.30. Do czasu ujawnienia raportu zmienność na rynkach będzie raczej ograniczona. Ocena sytuacji w zakresie zatrudnienia jest podstawową informacją by określić, jaka może być przyszłość polityki pieniężnej w USA. Spodziewamy się względnie dobrego odczytu liczby stworzonych we wrześniu miejsc pracy oraz utrzymania stopy bezrobocia na dotychczasowym poziomie 7,3 proc. Korzystny raport może wyhamować, obserwowaną w ostatnich dniach, tendencję wzrostu oczekiwań na utrzymanie skali programu QE3 na poziomie 85 mld dol. do początku przyszłego roku oraz osuwania się rynkowych stóp procentowych. Wówczas dolar zacznie odrabiać straty, a rentowności obligacji zarówno na rynkach bazowych, jak i w Polsce, powinny rosnąć. Niezrealizowanie tego scenariusza, tj. słabszy od prognoz wynik (konsensus: 180 tys. nowych etatów poza rolnictwem) da zielone światło do kontynuacji wzrostowej tendencji eurodolara powyżej 1,3710 oraz dalszych spadków rentowności na rynku długu.

Z pozostałych ważnych danych, w tym tygodniu opublikowany zostanie jedynie wstępny szacunek indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (w piątek). To właśnie spadek optymizmu Amerykanów wywołany zamieszaniem wokół budżetu i limitu zadłużenia jest największym czynnikiem ryzyka dla gospodarki USA, a jednocześnie potencjalnie największym kosztem zaistniałej sytuacji. Pozostałe bacznie obserwowane publikacje (wskaźnik nastrojów Confernce Board, inflacja PPI, CPI, wstępny odczyt PKB) zostaną podane do publicznej wiadomości bezpośrednio przed posiedzeniem Rezerwy Federalnej 30 października.

EURPLN: Złoty stracił nieznacznie na wartości wobec euro. Kurs EUR/PLN po raz pierwszy nie pogłębił dołków z poprzedniej sesji. Rynek utrzymał się powyżej 4,1650. Daje to realne podstawy by oczekiwać, że początek tygodnia upłynie również pod dyktando kupujących wspólną walutę. Kluczowy opór stanowi poziom 4,1850, który, jak zakładamy, będzie dziś testowany. Wraz ze zbliżaniem się do publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, złoty będzie pod coraz większą presją na osłabienie. Spodziewamy się, że po odtajnieniu raportu kurs EUR/PLN powróci powyżej poziomu 4,2000.

EURUSD: Euro pozostaje mocne. Od końca ubiegłego tygodnia kurs konsoliduje się tuż poniżej poziomu 1,3700. Dziś, szczególnie w pierwszej części sesji, nie powinno dziać się wiele. Inwestorzy będą wyczekiwać jutrzejszych kluczowych publikacji. Okolice 1,3700 wykorzystamy do sprzedaży euro za dolary. Po publikacji danych z rynku pracy spodziewamy się wychłodzenia oczekiwań na oddalenie pierwszego cięcia QE3 na marzec 2014 r. Dolar będzie w tym scenariuszu zyskiwać.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: