Zawieszona wysoko poprzeczka nie spadła. Teraz ruch po stronie polityków.

Stopy bez zmian, uruchamiamy kolejny program skupu obligacji. Na takie słowa rynek czekał cały przedpołudniowy czwartek, co oznacza, że niewątpliwie wydarzeniem wczorajszego dnia było długo oczekiwane posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego oraz konferencja prasowa jego prezesa M.Draghiego. W środę (5.09) na rynek trafiła informacja, że plan M.Draghiego będzie przewidywał nieograniczony i sterylizowany skup długu o terminie zapadalności do trzech lat, w efekcie czego nie zmieni się ilość pieniądza w systemie finansowym.

W pamięci inwestorów wciąż żywe były też słowa prezesa banku sprzed miesiąca że EBC zrobi wszystko, żeby uratować strefę euro. Nie dziwił więc fakt, że rynek tak podbudowany, licząc na szczegóły planu wciąż preferował euro w stosunku do dolara. W efekcie, w pierwszych godzinach czwartkowej sesji kurs EUR/USD znów handlowany był w pobliżu sierpniowego maksimum lokalnego. Początkowo skala aprecjacji euro/dolara była jednak mocno ograniczona, bowiem poprzeczka oczekiwań została ustawiona bardzo wysoko, co powodowało, że ewentualny brak potwierdzenia ostatnich doniesień mógł skutkować wyraźną, negatywną reakcją rynkową.

Zanim poznaliśmy decyzję EBC na rynek napłynęły kolejne dane makroekonomiczne. W drugim kwartale 2012 roku tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro spadło o 0,2% kw/kw i o 0,5% r/r. Analitycy oczekiwali, że PKB wyniosło w drugim kwartale minus 0,2% w ujęciu kwartalnym i minus 0,4% w ujęciu rocznym, czyli tyle ile wskazywały dane wstępne. Z kolei zamówienia w przemyśle Niemiec wzrosły w lipcu o 0,5% w ujęciu miesiąc do miesiąca wobec spadku o 1,6% w czerwcu. Rynek szacował wzrost zamówień na 0,2%. Tak jak sądziliśmy informacje te pozostały bez wpływu na rynek.

O godz. 13:45 podano, że stopy procentowe w EBC zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie (0,75% dla głównej z nich). W reakcji na te informacje euro umocniło się wobec dolara. Konferencja M.Draghiego tak jak oczekiwaliśmy nie wniosła nic ponad to, co rynek już wiedział, bądź domyślał się. Prezes banku ogłosił program skupu obligacji na rynku wtórnym nie podając początkowo szczegółów. Te zostały przedstawione w osobnym komunikacje prasowym, a dotyczyły m.in. informacji, że: 1) w celu przywrócenia równowagi transakcyjnej ma zostać wykorzystany program EBC skupu obligacji skarbowych – Outright Monetary Transactions (OMT), którego warunkiem uruchomienia jest przystąpienie kraju “w potrzebie” do programu pomocowego EFSF (w przyszłości ESM), 2) program nie będzie zawierał limitów wartości skupowanych obligacji, zaś operacje będą sterylizowane, 3) bank zrzeka się statusu uprzywilejowanego wierzyciela. Wraz z decyzją o uruchomieniu programu OMT EBC zdecydował o zamknięciu dotychczasowego programu skupu obligacji skarbowych SMP. Co jest też ważne zmieniono zasady odnośnie wachlarza akceptowanych instrumentów zabezpieczających w transakcjach z bankiem centralnym. EBC odszedł od warunku minimalnej oceny ratingowej dla przyjmowanych instrumentów i poszerzył ilość akceptowanych zabezpieczeń o instrumenty emitowane w walutach obcych (USD, CHF, JPY) na rynkach krajów należących do strefy euro. Jak ujawnił M.Draghi decyzja rady nie była jednomyślna, jeden z jej członków głosował przeciwko wdrożeniu programu OMT.

Pierwszą reakcją rynku na wypowiedzi M.Draghiego był spadek kursu EUR/USD do 1,256. Większość tez wygłoszonych wczoraj przez szefa EBC była bowiem zbieżna z tym, co docierało w ostatnich dniach na rynek, a więc była już w cenach. Rynek po środowych “zakupach plotek” agencji Bloomberg przystąpił do “sprzedaży faktów”. Szybko jednak inwestorzy doszli do wniosku, że przedstawiony plan jest sensowny i ma szanse powodzenia co spowodowało powrót euro do poziomów sprzed konferencji EBC. Teraz wszystko jest jednak w rękach polityków. Jeśli Niemcy narzucą państwom sięgającym po pomoc ciężkie warunki, że nie będą one chciały ich zaakceptować, skupu nie będzie.

Dzisiaj od rana główna para walutowa oscyluje w okolicach poziomu 1,264.

Na fali globalnego optymizmu popłynął też złoty. Po spadku do 4,17 podczas sesji środowej i stabilizacji w ciągu handlu w Azji w czwartek kurs EUR/PLN obniżył notowania da 4,12. Spore ruchy widać było też na dwóch pozostałych głównych złotowych parach walutowych: USD/PLN spadł do blisko 3,25 zaś CHF/PLN zatrzymał się dopiero przy 3,42.

Dziś ostatni dzień tygodnia i ostanie ważne dla rynku wydarzenie. Departament Pracy USA opublikuje comiesięczny raport z rynku pracy (non-farm payrolls). W Jackson Hole szef Fed określił stagnację na rynku pracy USA jako “poważne zmartwienie”, stąd każda figura powyżej oczekiwanych 125 tys. będzie sprzyjała wzrostowi oczekiwań na QE3. Euro i złoty stanęłyby wówczas przed szansą na silniejsze umocnienie. Jednak na decyzje czy/i kiedy Fed wprowadzi kolejny program ilościowego luzowania polityki rynki będą musiały poczekać do zaplanowanego w dniach 12-13 września spotkania Komitetu Otwartego Rynku (FOMC).

Tymczasem, czwartkowe dane z USA nie były najgorsze. W sierpniu w sektorze prywatnym (według raportu ADP) przybyło 201 tys. miejsc pracy wobec wzrostu o 173 tys. etatów w lipcu i 140 tys. oczekiwanych przez rynek. Wniosek o zasiłek dla bezrobotnych złożyło w zeszłym tygodniu również mniej Amerykanów niż oczekiwał tego rynek (365 tys. wobec szacowanych 370 tys.), zaś raport Challengera doniósł o spadającej liczbie zwolnień (32,2 tys.). To jednak nie zmienia sytuacji, że najważniejsze dla Fed pozostają payrolle.

120907.ryn.walut.01.350x635

120907.ryn.walut.02.300x229

120907.ryn.walut.03.550x294

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski S.A.

Udostępnij artykuł: