Czy Eurodolar pójdzie śladem indeksów giełdowych

W czwartek w oczekiwaniu na wynik posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (EBC) kurs EUR/USD rósł odrabiając straty z dnia poprzedniego, kiedy to za sprawą m.in. z publikacji dobrych danych z USA notowania euro spadły drugi raz w tym miesiącu poniżej poziomu 1,30 USD. Jak można przypuszczać, ta zauważalna poprawa nastrojów względem wspólnej waluty była wynikiem m.in. doniesień o podwyższeniu przez agencję S&P perspektywy długoterminowego ratingu Portugalii do "stabilnej" z "negatywnej" przy jednoczesnym potwierdzeniu oceny kraju na poziomie BB/B.

Jak głosił komunikat agencji „rewizja perspektywy ratingu odzwierciedla kolejne sygnały, że instytucje europejskie będą nadal wspierały program dostosowania w Portugalii, biorąc pod uwagę zaangażowanie rządu w reformy budżetowe i strukturalne”. Drugim wydarzeniem dnia wspierającym zainteresowanie wspólną walutą była udana aukcja hiszpańskich papierów skarbowych, podczas której sprzedano trzy serie obligacji o łącznej wartość 5,03 mld EUR wobec początkowo oferowanej puli 4-5 mld EUR przy znacznym spadku ich rentowności wobec poprzedniego przetargu. Dobre wyniki aukcji sugerują, że polityczny impas, który zapanował we Włoszech po wyborach parlamentarnych nie przełożył się na spadek zaufania inwestorów do hiszpańskiego długu.

Jeszcze przed opublikowaniem decyzji EBC na rynek dotarły słabe dane z Niemiec. W styczniu zamówienia w niemieckim przemyśle, skorygowane o wpływ czynników sezonowych, spadły o 1,9% m/m, po tym jak miesiąc wcześniej zwiększyły się o 1,1%. Oczekiwano natomiast  wzrostu zamówień o 0,5%. W rezultacie kurs EUR/USD po porannym nieudanym teście 1,3040 zaczął spadać w popołudniowych godzinach czwartkowej sesji.

Ze strony EBC zaskoczenia nie było. Bank zdecydował, że nie zmienia stóp procentowych pozostawiając główną z nich na poziomie 0,75%, choć jak poinformowano kwesta obniżki była dyskutowana. Komunikat nie spotkał się z większą reakcją rynku walutowego. O godz. 14:30 rozpoczęła się konferencja prasowa prezesa M.Draghiego i jednocześnie opublikowano lepsze od oczekiwanych dane z USA (w ubiegłym tygodniu zarejestrowano 340 tys. nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych wobec 355 tys. oczekiwanych przez rynek).

Reakcja rynku była bardzo dynamiczna. W pierwszej chwili euro potaniało do 1,299 USD, a następnie wzrosło w okolice 1,31 USD, co było odpowiedzią rynku na zapowiedzi, iż EBC nie planuje żadnych specjalnych działań, co rozwiało pojawiające się wcześniej obawy odnośnie możliwych obniżek stóp procentowych w tym roku. Ponadto podano, że bank zrewidował dół prognozy wzrostu gospodarczego w strefie euro w 2013 i 2014 roku, choć prezes wyraźnie podkreślił, że w dalszej części 2013r. aktywność gospodarcza powinna stopniowo rosnąć, a wsparciem będzie silniejsza gospodarka światowa oraz akomodacyjne nastawienie polityki monetarnej EBC. Zmuszony odnieść się do obecnej sytuacji we Włoszech zbagatelizował problem wpływu wyniku wyborów na rynki finansowe, czy na program oszczędnościowy i restrukturyzacji włoskiej gospodarki,  wskazując m.in. na obniżanie się włoskiej krzywej rentowności po wcześniejszej przecenie papierów. M.Draghi zwrócił też uwagę na poprawę sytuacji w sektorze bankowym Europy podkreślając skalę przedterminowej spłaty transakcji 3-letnich LTRO. Jednakże nie to przyciągnęło uwagę inwestorów.

Czy zatem wracamy do silniejszego euro? Na rynkach akcji wciąż utrzymują się wzrosty i tak jak spadki kursu EUR/USD przyszły z opóźnieniem w stosunku do indeksów, tak teraz analogiczne zaobserwować możemy spóźnione  wzrost EUR/USD w ślad za indeksami giełdowymi.

Na czwartek zaplanowane było też posiedzenie Banku Anglii (BoE). Zazwyczaj decyzja BoE pozostawała w cieniu doniesień z ECB, jednak tym razem było inaczej. Analitycy z dużym prawdopodobieństwem zakładali bowiem, że bank zwiększy wartość programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Mówiło się o kwocie 25 mld GBP. BoE (zgodnie z oczekiwaniami) utrzymał koszt pieniądza na niezmienionym poziomie 0,5%, jednocześnie zaskoczył pozostawiając na dotychczasowym poziomie 375 mld GBP program skupu aktywów. W reakcji na komunikat Banku Anglii funt zaczął się umacniać. Kurs GBP/USD po porannym teście wsparcia na 1,4965 zaczął rosnąć, dochodząc do 1,508. Waluta brytyjska pozostaje jednak pod presją. W Ko­mi­te­cie Po­li­ty­ki Pie­nięż­nej BoE (MPC) trwa bowiem dys­ku­sja nad kolejnymi me­to­da­mi ła­go­dze­nia po­li­ty­ki pieniężnej, chociażby takimi jak wprowadzenie ujem­nej sto­py depozytowej. Jak się wydaje więk­szość człon­ków MPC nie ma wątpliwości, że bry­tyj­ska  gospodarka potrze­bu­je no­wych bodź­ców, jednakże otwartą kwestią pozostaje jakich.  W lip­cu br. za sterami Banku Anglii zasiądzie M.Car­ney, któ­ry przy­znał nie­daw­no, że za­kres działań w po­li­tyce pie­nięż­nej nie zo­stał jesz­cze wy­czer­pa­ny. W rezultacie dzisiaj od rana funt brytyjski ponownie notowany jest poniżej 1,50 USD.

Tymczasem w kraju wciąż szeroko komentowana była środowa decyzja RPP, a złoty stawiał czoła niższym od wczoraj o 50 pb stopom procentowym. Kurs EUR/PLN praktycznie przez cały czwartek konsolidował się na poziomach, do których dotarł po konferencji RPP uzasadniającej dokonane cięcia stóp. Zamknięcie tematu redukcji stóp w ciągu najbliższych kilku miesięcy będzie wspierało złotego, co oznacza, że skutki środowej decyzji powinny ograniczać się do jednej sesji. Niemniej wciąż wysoce niepewna sytuacja gospodarcza Europy (a szczególnie peryferyjnych krajów strefy euro) będzie ciążyć nastrojom wywierając presję na waluty ryzykowne do grupy której wciąż zaliczany jest złoty. Niemniej im bliżej końca roku tym  złoty powinien być silniejszy. Jak wynika z ankiety Rzeczpospolitej w grudniu euro będzie kosztować 4,0 PLN, a dolar 3,13 PLN (średnia prognoz). Nasze prognozy zakładają jeszcze silniejszego złotego odpowiednio na poziomie: 3,90 i 2,84.

130308.ryn.walut.01.320x130308.ryn.walut.02.320x130308.ryn.walut.03.550x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: