Czy firmy pożyczkowe przetrwają pandemię i kryzys?

Finanse osobiste / Multimedia

Jaka jest sytuacja firm pożyczkowych w czasie pandemii i czy firmy tego sektora przetrwają obecny kryzys mówiła podczas Lendtech Congress, Ewa Wernerowicz, prezes Zarządu Vivus Finance.

#EwaWernerowicz: Poprzednie wysokości kosztów pozaodsetkowych mają być przywrócone 31 marca 2021 roku, ale wszyscy żyją w niepewności i zastanawiają się, czy faktycznie tak będzie @vivuspl @PZIP_PL

Robert Lidke: Czy firmy pożyczkowe przetrwają okres pandemii i kryzys, który jest skutkiem pandemii?

Ewa Wernerowicz: Myślę, że przetrwają. Najgorsze już za nami, teraz jest okres  stabilizacji. Jeżeli chodzi o firmy pożyczkowe i cały sektor, to 30 proc. firm już zrezygnowało z działalności i wyszło zupełnie z rynku.

Jest pewna część firm, która czeka na to, co się zadzieje w marcu, ponieważ 31 marca kończy się działanie tarczy antykryzysowej, która wniosła obniżenie maksymalnych kosztów pozaodsetkowych kredytów.

Poprzednie wysokości kosztów pozaodsetkowych mają być przywrócone 31 marca 2021 r. Natomiast wszyscy żyją w niepewności i zastanawiają się, czy faktycznie tak będzie, czy nie pojawią się jakieś kolejne pomysły.

Jest też szansa, że trochę wcześniej zostaną te koszty przywrócone do poprzednich wysokości. I to jest ten moment, w którym de facto okaże się, kto na rynku zostanie, a kto odchodzi.

Czytaj także: W sierpniu nadal trwała zapaść na rynku pożyczkowym

Ale widać wyraźnie, że lepiej sobie radzą te firmy, które są bardziej zaangażowane technologicznie.

‒ Tak, oczywiście. Przede wszystkim kontakt społeczny przez dystans społeczny teraz jest dosyć utrudniony. I działanie door-to-door, czy działanie offline, czy działanie: agent odwiedza klienta ‒ niesie ze sobą ryzyko zakażenia pomimo zachowania wszelkich środków ostrożności. Tymczasem kontakt online jest dużo prostszy, szybszy i bezpieczny epidemiologicznie.

W czasie pandemii widzimy migracje starszych klientów do online. I też widzą to firmy płatnościowe, które obserwują właśnie podniesienie średniego wieku klienta korzystającego z płatności online.

Czytaj także: Wcześniejsza spłata kredytu, UOKiK: 18 firm pożyczkowych musi zwrócić klientom pieniądze

Czyli można już zapomnieć o wizytach przedstawicieli firm pożyczkowych w domach, takich wizyt już nie będzie?

‒ Myślę, że będą, dopóki jest na to popyt, dopóty będzie też podaż. Natomiast migracja do online jest nieunikniona i na pewno część offline rynku będzie się zmniejszać.

A co się dzieje, jeśli chodzi o termin pożyczek? Słyszałem, że firmy pożyczkowe najchętniej pożyczają pieniądze na miesiąc, na dwa?

‒ Szczególnie w czasach niepewności, kiedy pieniądze rotują szybciej, dają też wyższą stopę zwrotu. Związane to jest z ograniczeniami maksymalnych kosztów kredytowania, i pożyczki na dłużej są mniej rentowne niż pożyczki na krócej. Też dłuższe pożyczki niosą za sobą wyższe ryzyko braku spłaty. Tym bardziej w momencie, kiedy gospodarka przeżywa różne turbulencje.

A komu Państwo pożyczają? Pojawiają się informacje, że firmy pożyczkowe pożyczają tylko tym, których znają, którzy byli już klientami firmy. Nowi klienci mają trudniejszy dostęp do pożyczek.

‒ To jest kwestia podaży i działania firmy  pożyczkowej, jej płynności. My pożyczamy zarówno nowym, jak i własnym klientom. Oczywiście w pierwszym momencie pandemii ograniczyliśmy ryzyko kredytowe, natomiast w tym momencie wracamy już na stare tory i dajemy pożyczki nowym, jak i starym klientom.

Jesteśmy bardzo otwarci na nowych klientów. Wiąże się to też z tym, że mniej klientów dostaje finansowanie w bankach, więc jesteśmy otwarci na tę część rynku, która w banku finansowania nie dostanie, a jest szansa, że to będzie dla nas bardzo dobry klient.

Jeśli chodzi o jakość pożyczek, to czy znacząco wzrosła liczba osób, które nie są w stanie obsługiwać swoich pożyczek?

‒ Myślę, że nie, że ta faza będzie jeszcze przed nami. W mojej firmie nie widzimy takiego trendu, ale w ostatnich czasach, tak jak wszyscy na rynku zaostrzyliśmy kryteria polityki kredytowej. I dlatego te wskaźniki nie uległy pogorszeniu. Pewnie gdybyśmy tego nie zrobili, to obserwowalibyśmy tąpnięcie w dół.

Natomiast patrząc nawet na raporty BIK, to rynek jest dosyć bezpieczny. Wskaźniki zadłużenia rosną, ale głównie nie dlatego, że zwiększa się nieproporcjonalnie ilość dłużników, tylko dlatego, że jest niższa sprzedaż. To co jest zaległe stanowi teraz większą częścią wszystkich udzielonych pożyczek. To jest tylko kwestia arytmetyczna.

Niektóre firmy już wyszły z rynku, niektóre zwalniają pracowników, a inne przejmują inne firmy. Jaką strategię przyjęła Pani firma?

‒ Nie przejmujemy na chwilę obecną żadnych firm, szukamy nowych rozwiązań, nowych technologii i partnerstw. To jest nasz plan na zdobycie rynku, może wejście w jakieś nisze. Partnerstwa nie są łatwe, jedno na sto okazuje się sukcesem. Ale trzeba próbować.

Też trudno jest rozwijać biznes, kiedy trzeba się zająć dostosowaniem do regulacji. A w online najważniejsza jest właśnie technologia i możliwość jej  połączenia z drugim partnerem, partnerami.

Także po tych zmianach regulacyjnych, które nastąpiły, na początku pandemii, teraz jesteśmy dostosowani do nich w 100% i zajmujemy się poszukiwaniem okazji inwestycyjnych, jeżeli takie będą. Ale generalnie planujemy rozwijać własne projekty, chcemy rozwijać się organicznie.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: