Czy już doszło do spekulacji na rynku mieszkaniowym w Polsce?

Inwestycje / Multimedia / Nieruchomości

Zdaniem Kazimierza Kirejczyka, wiceprezesa zarządu JLL widać już w Polsce początki spekulacji na rynku mieszkaniowym. Tę opinię wyraził podczas swojej prezentacji „Dostępność mieszkania - oferta deweloperska”, którą przedstawił podczas XVII Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych.

Kazimierz Kirejczyk, JLL
Źródło: aleBank.pl

Zdaniem Kazimierza Kirejczyka, wiceprezesa zarządu JLL widać już w Polsce początki spekulacji na rynku mieszkaniowym. Tę opinię wyraził podczas swojej prezentacji „Dostępność mieszkania - oferta deweloperska”, którą przedstawił podczas XVII Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych.

W swojej prezentacji wykazał także, że w większości miast mieszkania stają się coraz mniej dostępne.

Spadająca dostępność mieszkań

- Ceny  mieszkań rosły bardzo dynamicznie w ciągu ostatnich kilku lat, aż do początku 2020 roku i wskutek pandemii na moment ich wzrost się zatrzymał. Ale znowu zaczynają rosnąć i przede wszystkim zaczynają rosnąć szybciej niż dochody – podkreślił prelegent i dodał:

- W większości miast, gdy porównamy wynagrodzenia z dochodami, taki bardzo podstawowy wskaźnik dostępności cenowej mieszkań, to jednak mamy od 2013 roku  wyraźną tendencję spadku dostępności.

Czytaj także: GUS: ceny w górę o 4,3 proc. w kwietniu; gwałtowny wzrost inflacji w Polsce

Pieniądze płyną na rynek mieszkaniowy

Ale, jak zauważył, jeśli porównamy to z sytuacją z poprzedniego kryzysu dostępność jest wciąż wyraźnie wyższa od tej, którą mieliśmy w roku 2007. To jest sytuacja raczej zbliżona do lat 2012-2013.

-  Jeśli to porównamy z roczną produkcją w głównych miastach, to jesteśmy dużo, dużo wyżej z produkcją. Głównie dzięki temu, że produkcja została nakręcona poprzez popyt typu buy-to-let, związany z kupowaniem mieszkań pod wynajem – mówił wiceprezes JLL.

Zwrócił uwagę na pojawienie się niezwykle silnego przepływu na rynek mieszkaniowy różnego rodzaju oszczędności, nie tylko z systemu bankowego.

Pieniądze płyną na rynek pierwotny, na rynek wtórny i do budownictwa nowych domów jednorodzinnych.

Czytaj także: Czy zapaść demograficzna i zmiany na rynku pracy uderzą w rynek mieszkaniowy?

Niebezpieczne lewarowanie

- I o ile samo lokowanie oszczędności, samo przepływanie gotówki może nie jest jeszcze tak niebezpieczne dla całego funkcjonowania tych naczyń połączonych, o tyle najbardziej niepokojące byłoby pojawienie się zjawiska klasycznej spekulacji. Czyli sytuacji, w której posiadacze nadwyżek finansowych uznają, są głęboko przekonani, że wzrost trendu cen potrwa jeszcze rok, dwa, może trzy i w związku z tym należy zarobić na krótkoterminowej spekulacji. A żeby ten efekt finansowy poprawić, trzeba iść do banku po tani kredyt, żeby się podlewarować – ostrzegał Kazimierz Kirejczyk i stwierdził:

- Jestem przekonany, że w pierwszym kwartale 2021 roku już tego typu zjawisko na rynku zaczęło występować. Będziemy prowadzić badania ankietowe z myślą o tym, żeby spróbować to zjawisko zmierzyć, bo to tak naprawdę jest to dosyć niepokojące.

Czytaj także: Czy obecnie warto kupić nowe mieszkanie bezpośrednio u dewelopera?

W dalszej części swojej prezentacji prelegent zastanawiał się co inwestorzy zrobią z mieszkaniami, które teraz kupują, w przyszłym roku, w kolejnym roku, kiedy je już odbiorą? Czy te mieszkania trafią na prywatny rynek najmu? Czy te mieszkania trafią na rynek wtórny, stając się konkurencją dla bieżącej produkcji deweloperskiej? Czy mieszkania będą stały puste?

Czytaj także: Expander ostrzega: niskie raty kredytów mieszkaniowych nie są wieczne

Przyszłość mniej przewidywalna niż kiedyś

- Zapewne duża część tych osób zapytana dzisiaj w ankiecie ‒ odpowie nie wiem, bo nie wiem, co będzie za dwa lata – podsumował swoje wątpliwości prelegent.

Wskazywał, nie wiemy czy pandemia skończy się, i czy wrócimy  do poprzedniej rzeczywistości. Czy też tak naprawdę trzeba myśleć o tym, że kolejne tego typu zjawiska będą nam towarzyszyć przez kilkanaście lat, a może do końca naszego życia?

Odpowiedzi na te pytania będą miały istotny wpływ na rozwój rynku mieszkaniowego i mogą sprawić, że część inwestycji w nieruchomości nie przyniesie inwestorom pokładanych w nich nadziei – taki wniosek można wysnuć z prezentacji Kazimierza Kirejczyka.

Czytaj także: Warto szykować się na inwestowanie w warunkach rosnącej inflacji

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: