Czy koronawirus wpłynie na decyzje Polaków dotyczące PPK i IKE?

Edukacja / Multimedia

dr Wojciech Nagel, prezes Fundacji GPW,
Fot. aleBank.pl

Dlaczego Polacy coraz mniej wiedzą o giełdzie i jak epidemia Covid-19 może wpłynąć na ich decyzje dotyczące PPK oraz rozstrzygnięcie dylematu IKE czy ZUS po likwidacji OFE – wyjaśniał dr Wojciech Nagel, prezes Fundacji GPW, podczas Kongresu Edukacji Finansowej i Przedsiębiorczości, w rozmowie z aleBank.pl.

#Wojciech Nagel: W przekroju całej populacji ludzie mają zdecydowanie mniej wiedzy o giełdzie niż rok temu, i to jest zaskakujące, ponieważ z 18 proc. ta niewiedza wzrosła do 27 proc. #EdukacjaEkonomiczna #FundacjaGPW # KEFiP @GPW_WSExchange

Robert Lidke: Co Polacy wiedzą o giełdzie?

Dr Wojciech Nagel: Polacy są zróżnicowani i ich wiedza na temat giełdy jest zróżnicowana. Polega to na tym, że ci którzy są lepiej wykształceni, i mieszkają w dużych miastach, w szczególności powyżej 500 tys. mieszkańców wiedzą o giełdzie stosunkowo dużo, i ich wiedza się pogłębia.

Natomiast jeśli chodzi o instrumenty finansowe, to Polacy w miastach wiedzą w zasadzie w całej populacji wiele na temat akcji, obligacji, ale także np. na temat kontraktów terminowych – 44 proc. respondentów ma wiedzę o tym dosyć specjalistycznym produkcie.

Natomiast jeżeli pójdziemy w teren, do małych miasteczek i na wieś, to tam ta wiedza okazuje się minimalna. W przekroju całej populacji ludzie mają zdecydowanie mniej wiedzy niż rok temu, i to jest zaskakujące, ponieważ z 18 proc. ta niewiedza wzrosła do 27 proc.

Zastanawiałem się, z czego to wynika, i myślę, że ludzie czują się coraz bardziej zagubieni, z uwagi na to, że mamy duże reformy, typu PPK i OFE. I ludzie muszą dokonywać wyborów, a nie wiedzą co jest dla nich bardziej korzystne.

Stąd zakładam, że poziom niewiedzy nie wzrósł może aż tak dramatycznie, tylko ludzie przekazują informację, że coraz mniej wiedzą na temat tego, co się dzieje. Tak to interpretuję.

Czytaj także: Marek Dietl: giełda będzie działać mimo epidemii koronawirusa

Teraz mamy epidemię koronawirusa, ale oprócz pytań o to, co się będzie działo z gospodarką w kontekście tej epidemii, jakie Pana zdaniem najważniejsze pytania stawiają sobie Polacy, jeśli chodzi o rynek finansowy w tym roku, 2020?

− Wydaje mi się, że m.in. zastanawiają się, jak epidemia koronawirusa wpłynie na ich miejsca pracy. Czy nie będzie przypadkiem tak, że osłony rządowe okażą się za słabe, i pracodawcy będą musieli zwalniać pracowników. To jest według mnie główne pytanie, jakie ludzie sobie teraz zadają: jak to się przełoży na ich sytuację osobistą?

Na plan dalszy w świadomości społecznej schodzą nie tylko kwestie dotyczące tworzenia nowych planów kapitałowych, czy też podejmowania decyzji ZUS czy IKE w kontekście likwidacji OFE.

Więcej na temat koronawirusa i gospodarki>> (otwiera się na nowej zakładce)”>>>>

Ale również w pewnym sensie, z uwagi chociażby w związku z odwoływaniem imprez masowych, na drugi plan schodzi prezydencka kampania wyborcza, która być może zostanie nie tylko zawieszona, ale przeniesiona na inny termin.

Gdyby nie było epidemii koronawirusa, to wymienił Pan dwa pytania − co zrobić po wyjściu z OFE: IKE czy ZUS i drugie pytanie – co z PPK? Jakich decyzji Polaków można się tu spodziewać?

− Sytuacje, w których wzrasta niepewność, trudne czasy na rynkach finansowych powodują konserwatyzm, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji inwestycyjnych. I powodują wycofanie się z decyzji, które mają charakter długofalowy.

W przypadku OFE tego nie można zrobić, bo trzeba wybrać albo tak, albo tak.

Natomiast jeśli chodzi o PPK, istotny jest fakt, że tę decyzję ludzie podejmują w odniesieniu: czy zostają w tym programie, czy z niego wychodzą.

I zastanawiając się nad tym, jaki to będzie miało wpływ, to socjologicznie można stwierdzić, że być może będzie to miało wpływ albo neutralny, albo negatywny. To nie od razu będzie miało wpływ.Natomiast wszystko zależy od rozwoju sytuacji. I te decyzje będą podejmowane nie w kontekście konkretnego programu, tylko bardziej w kontekście postawy socjologiczno − psychologicznej

Czytaj także: Edukacja ekonomiczna potrzebna przede wszystkim najmłodszym Polakom

Jednak jeśli chodzi o wybór IKE czy ZUS, biorąc pod uwagę, że zachowujemy się konserwatywnie w momencie kiedy jest zagrożenie, to można sądzić, że Polacy wybiorą ZUS?

− Skłaniałbym się ku tej tezie. Zwłaszcza, że ZUS, pomimo tego że jest krytykowany z różnych stron, jest najbardziej stabilną instytucja finansową w Polsce. Tam nigdy nie było awarii, nie było opóźnienia wypłaty świadczeń, chociaż zadań nakładanych na niego ma ZUS coraz więcej.

Dlatego wydaje mi się, że tak może być, ale to też zależy od tego w jakim wieku są ludzie. Czy mają blisko do emerytury, czy są to ludzie młodzi, zaczynający pracę, także przez pryzmat demograficzny trzeba na to spojrzeć. I osoby młode będą raczej bardziej skłonne do przystępowania do IKE, natomiast te dojrzałe i u schyłku kariery zawodowej zapewne wybiorą ZUS.

Skoro nasza wiedza o giełdzie jest coraz mniejsza, to co należy zrobić, aby była ona coraz większa, a nie mniejsza.

− Była o tym mowa na Kongresie. Wskazywaliśmy, że my mamy taką skłonność, jako ludzie mieszkający w Warszawie, czy też w dużych ośrodkach, do „centralizowania” naszego spojrzenia na całą Polskę. A tak nie jest. Dlatego, że w małych miastach, na wsi, tam gdzie instytucja finansowa − to jest tylko np. bank spółdzielczy, tej wiedzy nie ma.

I jedynym miejscem, gdzie taką wiedzę można pozyskać są szkoły. A programy edukacyjne dla szkół z zakresu finansów i przedsiębiorczości dopiero raczkują. Jest więc żmudna praca przed nami wszystkimi.

Ale najważniejsze aby były dobre impulsy i rzeczywiste wsparcie ze strony instytucji publicznych, w szczególności ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej we współpracy z instytucjami finansowymi.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: