Czy millenialsi będą pierwszym pokoleniem bezgotówkowym?

Finanse osobiste

Kryptowaluty
Fot. stock.adobe.com/pe3check

Niezależność, stawianie na doświadczenia, szukanie różnorodności, lęk przed pominięciem ważnej informacji (FOMO). To tylko niektóre z cech charakterystycznych dla pokolenia millenialsów i pokolenia Z. To właśnie te grupy mogą przyczynić się nie tylko do rozwoju rynku kryptowalut, ale również mogą zdecydować jak będzie wyglądać przyszła gospodarka i społeczeństwo.

To #millenialsi i #pokolenieZ zdecyduje, jak będzie wyglądał rynek #kryptwalut #bitocin #obrótbezgotówkowy

Millenialsi i generacja Z budują przyszłość kryptowalut

Według raportu SW Research zrealizowanego na zlecenie Luno, globalnej platformy zakupu i wymiany kryptowalut, Polacy o kryptowalutach dowiadują się najczęściej z social mediów (60%). Z badania Metricso dla Luno wynika, że największe zainteresowanie kryptowalutami jest wśród osób poniżej 24. roku życia, które od niedawna decydują same za siebie oraz osób w przedziale wiekowym 25-34. Co więcej, wraz z wiekiem maleje zainteresowanie
tą tematyką. Wyniki pokazują, że w najbliższych czasach czekają nas duże zmiany w sposobach płatności i gospodarce. Według zwolenników kryptowalut, pokolenie Z może stać się pierwszym pokoleniem bezgotówkowym.

Najwięcej badań powstało jednak w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek kryptowalut rozwija się najszybciej. Wszystkie wyniki pokazują jasno: millenialsi uwielbiają kryptowaluty! Chętnie w nie inwestują, wykonują płatności, a nawet odkładają je długoterminowo.

W badaniu serwisu Finder, 1 na 12 ankietowanych przyznaje się do posiadania jakiejkolwiek kryptowaluty. Liczba będzie sukcesywnie rosnąć, bo amerykański rynek walut cyfrowych należy do młodych i może wpłynąć na gospodarkę w najbliższych latach. Aż 17,21% millenialsów posiada kryptowaluty, co w dużej mierze stanowi ogólnokrajowy wynik.

Ci którzy nie inwestują w ten rynek, uważają to za zbyt trudne do zrozumienia i skomplikowane w użyciu. Sytuacja będzie się jednak zmieniać i już niedługo kryptowaluty mogą być wykorzystywane na co dzień. Według YouGov prawie połowa millenialsów uważa, że kryptowaluty w najbliższej przyszłości mogą znaleźć szersze zastosowanie i zostaną zaakceptowane przez ogół społeczeństwa.

Millenialsów charakteryzuje nie tylko duża niezależność od rodziców, ale również od instytucji państwowych. Tendencję pokazało badanie Blockchain Capital, w którym aż 30% dorosłych do 34. roku życia woli zainwestować w kryptowaluty niż obligacje i akcje. Wraz z niezależnością spada również zaufanie do banków i systemów emerytalnych, przez co 5% millenialsów uważa bitcoina za najbezpieczniejsze zabezpieczenie na przyszłość i sposób na oszczędność długoterminową na 10 lub więcej lat. Sposób myślenia o kryptowalutach przekłada się nie tylko na finanse, ale również na kontakty międzyludzkie. Aż 3/4 millenialsów prędzej umówiłoby się z osobą, która ma pojęcie na temat rynku kryptowalut niż z kimś, kto takiej wiedzy nie posiada.

Świat finansów okiem generacji Y i Z

– Nowe technologie diametralnie zmieniły nie tylko sposób płatności, ale również podejście społeczeństwa do finansów w ogóle. Młodzi ludzie ciągle szukają nowoczesnych rozwiązań, które poprawią ich jakość życia. Wolą zainwestować w kryptowaluty i wynajmować mieszkanie, niż je kupić. Wśród nich wzrasta zainteresowanie startupami i alternatywnymi rozwiązaniami. Przyjmują wszystkie dogodności, wykorzystują możliwości nowych technologii i wciąż chcą więcej. Dążą oni do pełnej demokratyzacji i decentralizacji władzy. Możliwość kontrolowania swoich pieniędzy bez udziału pośredników w postaci banków, sprawia, że millenialsi podejmują odważniejsze decyzje, nawet jeśli wiąże się to z dużym ryzykiem. – komentuje Magdalena Gołębiewska, Country Manager w Luno.

Z badania zleconego przez Luno wynika, że osoby zainteresowane rynkiem kryptowalut interesują się też wirtualnymi kartami płatniczymi i aplikacjami mobilnymi, np. Blikiem. Wśród najmłodszych popularny jest również crowdfunding i zarządzanie pieniędzmi przez aplikacje mobilne, np. Zrzutka.pl.

Users not owners, czyli o platformizacji społeczeństwa

XXI wiek to również dynamiczna zmiana świata z analogowego na multimedialny. Pokolenie Z wychowane w epoce Internetu, nie wyobraża sobie już życia offline . Problem może stanowić wyczerpany pakiet internetu na smartfonie. Większość naszych aktywności przenosi się do wirtualnego ekosystemu. Zbudowany on jest z globalnych i lokalnych platform, które kształtują życie społeczne, nasze zachowania, nowe technologie, modele biznesowe, ruchy obywatelskie a nawet kulturę.

Zamiast kupować samochód, możemy zamówić Ubera lub BlaBlaCar. Nie oglądamy telewizji tylko ograniczamy się do pozyskiwania informacji online przez platformy tj. Upworty, BuzzFeed czy Huff Post. O nasz zdrowy styl życia dba nie kto inny jak Google Fit lub HealthKit należący do Apple. Uczyć się możemy od teraz nie wychodząc z domu poprzez edX, OpenClassrooms lub Coursera. Po co kupować płytę, skoro możemy słuchać muzyki przez Spotify czy iTunes, a ulubiony serial oglądać na platformie Netflix, HBO GO czy Showmax. Możliwości jest mnóstwo, a ich wykorzystanie jest widoczne na każdym kroku.

Millenialsi i pokolenie Z nie skupiają się na posiadaniu, lecz na użyteczności i doświadczeniach. W ten sposób powstała idea sharing economy, czyli ekonomia współdzielenia pozwalająca nam wypożyczyć lub wynająć dobra innych. Najlepszym przykładem jest tutaj serwis aukcji internetowych eBay oraz Airbnb, który umożliwia nam dzielenie się z innymi niewykorzystanym mieszkaniem, pokojem, czy nawet kanapą.

Siłą napędową serwisów typu sharing economy są millenialsi, którzy urodzili się w epoce gwałtownego upowszechnienia nowoczesnych technologii. Za najwiekszą zaletę serwisów użytkownicy uznają atrakcyjną cenę, duży wybór oraz lepszy dostęp. Co więcej, aż 98% osób korzystających na co dzień z nowych technologii komunikacyjnych pozytywnie ocenia ich wpływ na swoje życie.

Źródło: Luno

Udostępnij artykuł: