Czy nowa premier Wielkiej Brytanii wzmocni otwartą bankowość kosztem tradycyjnych banków?

Gospodarka

Mary Elizabeth Truss przejęła ster rządu w Wielkiej Brytanii. W toku kampanii o przywództwo w Partii Konserwatywnej mówiła m.in. o tym, co uważa za przyczyny słabych, długoterminowych wyników kraju w obszarze produktywności, inwestycji i wzrostu. Jej uwagi dotyczyły także sektora bankowego, pisze Szymon Stellmaszyk Doradca Zarządu ZBP w Zespole ds. współpracy międzynarodowej.

Citi, Londyn, Wielka Brytania
Fot. stock.adobe.com/QQ7

Mary Elizabeth Truss przejęła ster rządu w Wielkiej Brytanii. W toku kampanii o przywództwo w Partii Konserwatywnej mówiła m.in. o tym, co uważa za przyczyny słabych, długoterminowych wyników kraju w obszarze produktywności, inwestycji i wzrostu. Jej uwagi dotyczyły także sektora bankowego, pisze Szymon Stellmaszyk Doradca Zarządu ZBP w Zespole ds. współpracy międzynarodowej.

Wskazywała na niepotrzebne jej zdaniem regulacje w sektorze finansowym. Teraz nowa premier stanie przed możliwością poparcia postulatów posłów Wielopartyjnej Grupy Parlamentarnej ds. Banków Challenger i Spółdzielni Budowlanych dotyczących podniesienia poziomu w usługach finansowych.

Posłowie wezwali niedawno brytyjski rząd do podjęcia stosownych działań. Ich raport zawiera porady dotyczące „stosunkowo tanich zmian”, które mogłyby poprawić funkcjonowanie sektora bankowego.

Wiele z nich koncentruje się wokół deregulacji, która ułatwiłaby skalowanie neobankom i fintechom, co miałoby prowadzić do poprawienia konkurencji oraz zaoferowania potrzebnych korzyści konsumentom. 

Co może ulec zmianie?

Grupa parlamentarna w Izbie Gmin doradziła w specjalnym Raporcie rządowi następujące główne kierunki.

Po pierwsze - zapewnić wsparcie regulacyjne. Regulator w sektorze finansowym powinien złamać restrykcyjne praktyki regulacyjne, które pozwalają dominować największym bankom.

Po drugie – chronić oddziały bankowe. Rząd powinien zmusić duże banki do oferowania swoich oddziałów bankom konkurencyjnym przed ich zamknięciem. Firmom Challenger należy więc oferować zachęty finansowe do przejmowania tych oddziałów i otwierania nowych, zwłaszcza na obszarach, na których brak placówek.

Po trzecie – promować konkurencyjność. Banki działające poza Londynem i południowym wschodem powinny mieć inne przepisy regulacyjne. Minimalne wymagania dotyczące finansowania i zobowiązań kwalifikowanych banków (MREL) powinny być – zdaniem posłów - zmienione, aby lepiej konkurować z bankami w UE i USA.

W końcu – nadać priorytet dla otwartej bankowości według brytyjskiego modelu. Według prognoz Insider Intelligence przewiduje się, że użytkownicy otwartej bankowości w na Wyspach Brytyjskich wzrosną w 2022 r. o 72 proc., osiągając poziom 10,7 miliona.

To nie jest czas na rewolucję w sektorze bankowym?

Zalecenia Komisji mogą jednak napotkać opór tradycyjnych banków, które mogą postrzegać proponowane zmiany jako nadmiernie stronnicze i surowe. Wielu analityków podkreśla też, że neobanki stosujące model biznesowy oparty wyłącznie na technologii cyfrowej i rezygnacji z fizycznej obecności, nie będą zadowolone z sugestii zakupu zamykanych oddziałów banków.

Rząd nie ma obowiązku stosować się do rad zawartych w raporcie. Zresztą Kwasi Kwarteng, nowy kanclerz skarbu, musi przede wszystkim zająć się pilnie planem wsparcia rachunków za energię, które mają ograniczyć wysokość rachunków gospodarstw domowych.

Brytyjski minister finansów, który w swojej karierze był zresztą analitykiem finansowym w bankach, w tym w JP Morgan w londyńskim City, nie ukrywa, że kluczowa będzie teraz koordynacja polityki pieniężnej i fiskalnej.

Pytanie, czy w ramach tej agendy znajdzie się też miejsce na rewolucję w sektorze usług finansowych, jest wątpliwe wobec licznych wyzwań, które stoją przed brytyjskim rządem do najbliższych wyborów.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: