Czy obrót bezgotówkowy w kościele stanie się koniecznością?

Bezgotówkowo / Multimedia

ks. Janusz Majda, Ekonom Konferencji Episkopatu Polski.
Fot. aleBank.pl

O tym, czy i kiedy w kościołach katolickich w Polsce pojawią się na masową skalę e-puszki, i e-tace mówi podczas Cashless Congress dla aleBank.pl ks. Janusz Majda, Ekonom Konferencji Episkopatu Polski.

#KsiądzJanuszMajda: Każda #Parafia jest osobą prawną, niezależną. Ma swoje #KontoParafialne. I to czy w parafii pojawi się #ePuszka, #eTaca w dużym stopniu będzie zależało od konkretnego księdza #Proboszcz #PłatnościBezgotówkowe #KościółKatolicki @EpiskopatNews @bezgotowkowa @Cashlessfrob

Robert Lidke: Mamy w Polsce 10,5 tys. parafii. Czy jest możliwe, że w każdej parafii będą tzw. tacomaty, będą terminale płatnicze?

Ks. Janusz Majda: Kościół katolicki ma rzeczywiście w Polsce około 10,5 tys. parafii katolickich i każda parafia ma już konto bankowe czyli ROR. Natomiast jeśli chodzi o perspektywy czy szanse wprowadzenia e-tacy, e-puszki, to trudno precyzyjnie odpowiedzieć.

Ponieważ te 10,5 tys. parafii to są 44 diecezje. Każda diecezja ma swojego biskupa diecezjalnego, ma strukturę, każda ma swojego ekonoma diecezji, czyli mojego odpowiednika, ale na poziomie diecezji.

Natomiast decyzje, o których mówimy są podejmowane w parafiach. Każdy proboszcz podlega księdzu biskupowi, ale każda parafia jest osobą prawną, niezależną. Ma swoje konto parafialne.

I to czy w danej parafii pojawi się e-puszka, e-taca w dużym stopniu będzie zależało od konkretnego księdza proboszcza. Jeden będzie bardziej „nowoczesny” czy może bardziej idący z duchem czasu, będzie bardziej otwarty na tego typu nowe rozwiązania. Natomiast inny, myślę tu o starszym pokoleniu, będzie bardziej wstrzemięźliwy i ostrożny.

Czytaj także: Biskupi o sztucznej inteligencji

Jest też kwestia odbioru przez wiernych. Następuje nie tylko wymiana pokoleń, jeśli chodzi o księży proboszczów, ale również ‒ wiernych. Coraz częściej wierni to jest młodsze pokolenie, które już nie operuje tak jak starsze gotówką, ale bardziej kartą płatniczą, a nawet smartfonem.

I taki wierny, wchodząc do kościoła, jeżeli by chciał złożyć ofiarę, to może się okazać, że na tradycyjną tacę nie złoży, ponieważ nie ma przy sobie gotówki. Dlatego powoli pojawia się konieczność e-tacy czy e-puszki.

Ksiądz obserwuje ten proces, widzi to zjawisko i czy może w związku z tym powiedzieć, że rośnie zainteresowanie ze strony proboszczów, żeby wprowadzać tego typu możliwość płatności?

‒ Brałem udział w panelu Obrót bezgotówkowy w Kościele i tam była taka triada: nowoczesność, wygoda, świętokradztwo. Na pewno obrót bezgotówkowy jest wygodny w Kościele, jest nowoczesny i na pewno nie jest świętokradztwem.

Ale ja bym zamienił to słowo świętokradztwo ‒ na konieczność. Powoli stanie się to koniecznością. Kościół, jako wspólnota bosko-ludzka ma prowadzić ludzi do Boga, do Chrystusa i w zakresie dogmatu wiary jest niezmienny. Natomiast stąpa po ziemi, i w tym zakresie żyjemy wśród ludzi, i Kościół jako instytucja musi się dostosować.

Kościół też chętnie korzysta z różnych nowinek, tak z prasy, radia, telewizji czy Internetu, jak również w sferze obrotu bezgotówkowego, który jak widzę powoli stanie się koniecznością.

I łatwiej sobie wyobrazić, że w kościołach ‒ w niektórych to już jest ‒ stoją e-puszki, gdzie możemy złożyć ofiarę na remont, czy też na biednych, bądź inny cel. Trudniej sobie wyobrazić, że ksiądz w czasie mszy świętej będzie chodził wśród wiernych z tzw. e-tacą.

Czytaj także: Bankowość i Finanse. Technologie: Terminal zamiast tacy

Widziałem propozycję e-tacy polegającej na tym, że są cztery możliwości płatności, cztery różne kwoty i można jedną z nich wybrać . Może więc nie jest to przeszkoda?

‒ Tutaj bardziej przeszkodą będzie praktyczność. W sytuacji, kiedy w kościele mamy mało ludzi, to jest łatwiej. Natomiast, dzięki Bogu wiernych w kościołach nie brakuje i oby tak było jak najdłużej ‒ i teraz wyobraźmy sobie, że ksiądz chodzi z e-tacą i musiałby np. zapytać: czy Pani chce złożyć ofiarę 2 zł, 5 zł czy 10 zł? Trzeba by  tę kwotę jakoś wybrać.

Natomiast tradycyjna taca jest o tyle łatwiejsza, że wierny w czasie nabożeństwa wrzuca na tacę tyle, ile po prostu chce.

Kolejna kwestia praktyczna, to wyobraźmy sobie, że ksiądz chodzi z tacą i ktoś chce złożyć w formie bezgotówkowej, a ktoś chce w gotówkowej, czyli trzeba by dwóch tac. Są to więc pewne kwestie nie tylko mentalności, ale i praktyki.

Czytaj także: Czy wierni chcą obrotu bezgotówkowego?

Źródło: alebank
Udostępnij artykuł: