Czy rząd Włoch opodatkuje majątki swoich obywateli?

Gospodarka

wyspa z kościołem, przed nią gondole
Włochy, Wenecja, Fot. aleBank.pl

Czy majątki włoskich rodzin mogą być źródłem pieniędzy do sfinansowania populistycznych obietnic rządu? - korespondencja Marka Lehnerta z Rzymu

Agencja #Moody’s: Majątek włoskich rodzin stanowi dla państwa istotny zawór bezpieczeństwa i potencjalne źródło finansów dla rządu #Włochy @MiesiecznikBANK

Dość łagodne obejście się z Włochami przez agencje Moody’s (która w połowie października obniżyła ich rating z Baa2 do Baa3) oraz Standard & Poor’s (która tydzień później go nie ruszyła), komentatorzy tłumaczą faktem, że obywatele tego kraju są stosunkowo zamożni.

Bogaci obywatele w zadłużonym ponad miarę państwie

Agencja Moody’s na liście mocnych punktów Italii obok „rozbudowanej i zróżnicowanej gospodarki” oraz „nadwyżki bilansu handlowego” wymieniła „wyjątkowe bogactwo osób prywatnych”. Majątek włoskich rodzin, zdaniem agencji, stanowi dla państwa „istotny zawór bezpieczeństwa” i potencjalne „źródło finansów dla rządu”.

Włoskie media odnotowały to z satysfakcją i zaczęły zastanawiać się nad tym, kiedy władze mogłyby sięgnąć do tych rezerw.

Jak szacuje Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, majątek włoskich rodzin jest ponad pięć i pół razy wyższy od średnich dochodów, a bogatsze od nich są tylko rodziny w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Belgii i Holandii.

Z kolei z danych centralnego banku Włoch wynika, iż we wrześniu ubiegłego roku majątek ten wynosił 4290 miliardów euro. Duża część tej sumy, to jest 1400 miliardów) „zaparkowana” jest na kontach bankowych. 991 miliardów zainwestowano w akcje, 456 miliardów w obligacje, 517 miliardów w fundusze, a 993 w polisy ubezpieczeniowe.

Włosi nie chcą włoskich obligacji

O istnieniu tego skarbu, jak określają go środki przekazu, doskonale wiedzą rządzący. Wicepremier i minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini skonstatował niedawno, że „siłą Włoch są prywatne oszczędności, które nie mają sobie równych na świecie”. Stwierdził tez, że w tej chwili Włosi wolą inwestować zagranicą i wyraził przekonanie, że “Włosi gotowi będą nam pomóc”.

Na razie nie ma jeszcze takiego obowiązku, z własnej woli zaś Włosi nie palą się do tej pomocy. Jak się podkreśla w ostatnich latach kwota obligacji skarbu państwa będących w posiadaniu włoskich rodzin stale maleje i obecnie wynosi zaledwie pięć procent. Rząd pracuje nad nową formą obligacji, pod roboczą nazwą CIR, conti individuali di risparmio (indywidualne rachunki oszczędnościowe), na których obywatele mogliby lokować każdego roku sumę nieprzekraczającą trzech tysięcy euro. Przewiduje się 23-procentową ulgę podatkową od ewentualnych dochodów z tego tytułu, a także zwolnienie z podatku od darowizny w przypadku nienaruszenia tej sumy przez co najmniej półtora roku.

W ten sposób, jak się przypuszcza, rząd mógłby zgromadzić nawet piętnaście miliardów euro.

Na razie nie będzie podatku od zgromadzonego  majątku

Nie ma natomiast na razie mowy o wprowadzeniu podatku majątkowego. Możliwość taką zdementowali zgodnie premier Giuseppe Conte oraz wicepremierzy Luigi Di Maio i Matteo Salvini. Najprawdopodobniej ze względów na swój elektorat: od wyborów parlamentarnych 4 marca tego roku we Włoszech odbywają się nieustannie wybory samorządowe w wielu regionach, a w maju przyszłego roku także Włosi wybierać będą nowy skład Parlamentu Europejskiego. Podatek majątkowy byłby dla Ruchu 5 Gwiazd i Ligi, wchodzących obecnie w skład koalicji rządowej, prawdziwym samobójstwem.

Dług publiczny Włoch, nie mający sobie równych w Europie, już dawno przekroczył 130 procent PKB tego kraju i wynosi teraz ponad 2.337.308.000.000 euro. Co daje na głowę mieszkańca 38.880 euro.

Udostępnij artykuł: