Czy to koniec boomu na rynku nieruchomości? Ceny mieszkań w II kwartale 2019 r.

Nieruchomości / Rynek

Mężczyzna układający pieniądze na tle rysunku domów
Fot. stock.adobe.com/MG

Ceny ofertowe mieszkań w Polsce zatrzymały się w miejscu, wynika z raportu Expandera i Rentier.io. Jeśli chodzi o kredyty hipoteczne, to banki zaostrzyły kryteria ich przyznawania. Wzrosło też ich oprocentowanie. Nie można jednak wykluczyć, że ostatnie podwyżki zostały wprowadzone przejściowo, po to aby jesienią pokazać obniżki. Polacy kochają bowiem przeceny.

Nie można wykluczyć, że ostatnie podwyżki cen mieszkań zostały wprowadzone przejściowo, po to aby jesienią pokazać obniżki #CenyMieszkań

Porównanie cen mieszkań w II kwartale do I kwartału wciąż pokazuje wzrost na poziomie ok. 3,5%. Dane miesięczne ujawnianą jednak, że w ostatnim czasie kwoty podawane w ogłoszeniach sprzedaży mieszkań już nie rosną. Oczywiście ta stabilizacja ma miejsce na dość wysokim poziomie. W większości miast ceny ofertowe są bowiem o ponad 10% wyższe niż przed rokiem.

– Obecnie trudno jeszcze ocenić czy obserwowana stabilizacja cen, to już początek końca boomu na rynku nieruchomości, czy tylko chwilowa zadyszka. Na rozstrzygnięcie musimy zaczekać przynajmniej do jesieni, gdyż wakacje, to zwykle okres spowolnienia na rynku – mówi Anton Bubiel z Rentier.io.

Ofertowe ceny mieszkań w I kwartale 2019 r.

Ofertowe ceny mieszkań w I kwartale 2019 r.

Czytaj także: Ceny lokali mieszkalnych wzrosły o 8,1 proc. rdr w I kw. 2019 r. >>>

Trudniej o kredyt hipoteczny

Drugi kwartał przyniósł kolejny spadek dostępnej kwoty kredytu hipotecznego. Szczególnie jest to odczuwalne w przypadku wnioskodawców o niskich i średnich dochodach. Dla przykładu 3-osobowa rodzina z dochodem wynoszącym łącznie 5 tys. zł netto może liczyć średnio na 310 tys. zł. To
najniższa kwota od początku 2013 r, czyli od momentu, gdy zaczęliśmy gromadzić dane dla tego przypadku. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat kwota ta spadła aż o 51 tys. zł.

– Przyczyn spadku dostępności kredytów jest kilka. W przeszłości były to głównie podwyżki marż i zalecenia KNF dotyczące szacowania przez banki kosztów utrzymania kredytobiorców. Ostatnie zmiany również mogą wynikać z podwyżek marż, które są szczególnie widoczne w przypadku kredytów z najniższym (10%) wkładem własnym. Ich średnie oprocentowanie wzrosło do 4,14%, czyli najwyższego poziomu od 2014 r. – tłumaczy Jarosław Sadowski z Expandera.

Czytaj także: NBP: wzrost cen na rynku nieruchomości mieszkaniowych przyspieszył w I kw. 2019 r. >>>

Ostatnie podwyżki są tylko przejściowe?

Być może ostatnie podwyżki są tylko przejściowe i mają pozwolić na wprowadzenie pokazowych obniżek na jesieni, kiedy Polacy wrócą z wyjazdów i ponownie zaczną rozważać zakup mieszkania. Możliwy jest jednak inny scenariusz. Być może banki powoli przygotowują się na prognozowane
spowolnienie gospodarcze. Według najnowszej projekcji NBP w tym roku PKB ma rosnąć o 4,5%, w 2020 r. o 4%, a w 2021 r. o 3,5%. Wzrost wciąż ma więc być solidny, ale tempo będzie jednak coraz słabsze. To oznacza większe ryzyko, że część klientów będzie miało problemy ze spłatą. Dlatego banki z
wyprzedzaniem mogą zaostrzać wymogi, tak aby kredyty dostali jedynie ci, którzy mają bardzo dobrą zdolność kredytową.

Ranking kredytów hipotecznych

(kredyt na 300 000 zł i okres 25 lat)

Ranking kredytów hipotecznych (kredyt na 300 000 zł i okres 25 lat)

Ranking kredytów hipotecznych (kredyt na 300 000 zł i okres 25 lat) Źródło: Expander i Rentier.io

Metodologia raportu

Podane ceny mieszkań to mediany, które wyliczono na podstawie analizy 102 833 ogłoszeń sprzedaży dostępnych w internecie od 1 kwietnia do 30 czerwca 2019 r. Wartości są publikowane tylko dla rynków, na których liczba ogłoszeń przekracza 100.

Udostępnij artykuł: