Czy warto być udziałowcem banku spółdzielczego?

Bankowość spółdzielcza / Blogi / Maciej Małek

W krajach rozwiniętej gospodarki rynkowej, o utrwalonej i stabilnej pozycji bankowości spółdzielczej na rynku usług finansowych, że wymienię Francję, Holandię, Włochy, a z bliższego sąsiedztwa Niemcy, tak postawione pytanie potraktowano by jako retoryczne, czy nawet prowokacyjne.

#MaciejMałek: Kwestia, o którą rozbija się wzrost udziału bankowości spółdzielczej w rynku, to stereotypy dotyczące tego sektora #BankiSpółdzielcze #Bankowość Spółdzielcza #SpołecznościLokalne

Jeśli bowiem średnio co piąty posiadacz konta w banku, to klient banku spółdzielczego w tych krajach, a jednocześnie jego udziałowiec, nie dziwi fakt, że niemiecki bank zrzeszający zajmuje czwarte miejsce pod względem sumy bilansowej wśród ogółu banków niemieckich.

Stereotyp utrudnia rozwój

W tym kontekście 7-proc. udział sektora polskiej bankowości spółdzielczej w rynku, z uwagi na efekt skali − jawi się jako więcej niż skromny.

Kwestia, o którą rozbija się możliwość dynamicznego wzrostu udziału bankowości spółdzielczej w rynku usług bankowych, czy szerzej rzecz ujmując finansowych w Polsce, to nieprawdziwe stereotypy dotyczące tego sektora.

Jego tradycyjna domena, a mianowicie obsługa rolnictwa i otoczenia rolnictwa, to nadal istotna, ale przecież nie jedyna kategoria.

Co więcej, samo rolnictwo tak w liczbach bezwzględnych, jak i jakościowo, stanowi zupełnie inny dział gospodarki niż jeszcze 15 lat temu i jest istotnym źródłem przychodów  z tytułu eksportu.

Niższa niż w przypadku banków komercyjnych i specjalistycznych stopa zwrotu z kapitału, nie oddaje roli sektora zwłaszcza w odniesieniu do lokalnych społeczności oraz MŚP.

Ład regulacyjny też nie pomaga

Co zatem stanowi barierę w czerpaniu profitów z tytułu przynależności do banku spółdzielczego?

Jest ich kilka. Poczynając od ładu regulacyjnego, który restrykcyjnie określa rolę i sposób wydatkowania funduszy udziałowych, przez wspomnianą relatywnie niską stopę zwrotu w sytuacji, kiedy cała bankowość działa od lat w warunkach niskich stóp procentowych − po fakt, że banki realizujące program naprawczy od lat podejmują uchwały o przeznaczaniu dywidendy na kapitał zapasowy.

To gospodarskie, odpowiedzialne myślenie, zbieżne z oczekiwaniami KNF, zgoda. Ale przeciętny Kowalski zapyta: a co ja z tego mam?

Liczni beneficjenci lokalni już są…

Gdy głębiej przeanalizować rolę i znaczenie bankowości spółdzielczej w lokalnych środowiskach okaże się, że benefity, również te mierzalne daleko wykraczają poza ową dywidendę, skromną lub najczęściej niewypłacaną.

Koła Gospodyń Wiejskich, OSP, zespoły folklorystyczne, drużyny sportowe, również te zdobywające ogólnopolskie laury w piłce siatkowej, od paru lat będącej naszym narodowym sportem, czy speedwayu − występują pod marką lub są sponsorowane przez banki spółdzielcze,  i co tydzień gromadzą w halach i na stadionach licznie zebraną publiczność.

…potrzebni lokalni udziałowcy

Bankowość spółdzielcza, co potwierdzają badania realizowane w ramach projektu Banku Światowego przez Gallup Polska, to przyjazne środowisko pracy, lokalne centrum kompetencji, a także kreator kapitału społecznego i społeczeństwa obywatelskiego w małych ojczyznach.

Może zatem warto poszukać wartości dodanej poprzez przystąpienie do akcjonariatu miejscowego banku spółdzielczego.

A w miarę jak rosnąć będą jego siła i znaczenie na rynku usług finansowych, także za sprawą bankowości mobilnej – wszak BSAPI to już realna rzeczywistość – benefity wyrażone wysokością dywidendy zyskają konkretny wymiar.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: